Czy jest arogancka, czy po prostu nie ma sumienia?

Mądra rada Chaplina dla córki. Takich ludzi na planecie Ziemi zawsze brakuje

Kilka tygodni temu moja żona wracała z pracy do domu i po drodze spotkała koleżankę, z którą przyjaźniła się w szkole. Mieszkamy z nią w tej samej okolicy, ale po ukończeniu studiów przestali się komunikować.

Po rozmowie na ulicy wspomnienia zalały się, a żona wezwała do nas koleżankę na obiad. Postanowiłam, że sama ugotuję obiad, żeby koleżanki mogły spokojnie pogadać i pomyślałam, że dobrze byłoby ugotować coś z dzieciństwa. Z jakiegoś powodu mam puree ziemniaczane z gotowanymi kiełbaskami. I szczerze mówiąc, naprawdę nie umiem gotować, tylko najprostsze potrawy, które jedzą zwykli ludzie.

Dawno nie jadłam zwykłych tłuczonych ziemniaków

Popularne wiadomości teraz

Michał Wiśniewski i Mandaryna na studniówce córki Fabienne. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z imprezy

Monika Mrozowska rozstała się z ojcem najmłodszego syna. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości

Henryk Gołębiewski nie boi się pracy. Oprócz aktorstwa pracuje fizycznie

Wyjątkowa propozycja dla Edyty Górniak. Ten występ pozwoli jej wrócić do korzeni

Przy obiedzie Katarzyna, bo tak nazywa się koleżanka jej żony, powiedziała, że ​​od wielu lat nie jadła prostego domowego jedzenia. Od ponad pięciu lat je lunche biznesowe w kawiarni podczas lunchu w pracy lub gotowe jedzenie z gotowania w sklepie, które trzeba tylko podgrzać. Postanowiłem dokonać naprawy w kuchni 5 lat temu, ale nadal nie mogę tego dokończyć. Bo tam ma tylko kuchenkę mikrofalową. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy dobrze, wszystkim podobało się spotkanie.

Od tego dnia Katarzyna stała się częstym gościem w naszym domu i doszło do tego, że po prostu zaczęła przychodzić do nas wieczorem na posiłek. Jesteśmy tak wychowani, że nie możemy odmówić, a żona tym bardziej nie może tej osobie powiedzieć, że to już za dużo. Oczywiście nie jest nam przykro.

Jedzenie, ale codziennie nie mogę nakarmić nieznajomego obiadem. Mamy własną rodzinę, dzieci oczywiście można czasem posiedzieć i pogadać, ale każdy powinien być ograniczony. Moja żona i ja zdecydowaliśmy, że nie będziemy rozmawiać bezpośrednio, ale po prostu nie nakrywaliśmy już do stołu i daliśmy do zrozumienia, że ​​mamy własne sprawy do załatwienia.

Cechy osobowości w zależności od stylu jazdy każdej osoby

Bezczelność, która przekracza wszelkie granice

Katarzyna zaczęła przyjeżdżać już bez ostrzeżenia. Miała taki pretekst: szła obok i postanowiła wpaść. Kiedy moja żona i ja nadal zajmowaliśmy się naszymi codziennymi sprawami, Katarzyna usiadła przy stole i otwarcie napomknęła: byłam taka głodna lub nie miałam dzisiaj czasu na obiad w pracy, było tyle pracy i tego typu rzeczy. W pewnym momencie przyszło mi do głowy, że za wszelką cenę trzeba to powstrzymać, bo nie ma już siły znieść tego stałego gościa.

Nie odbieraliśmy już jej wezwania i nie otwieraliśmy przed nią drzwi, albo po prostu mówiliśmy, że nie ma czasu, dużo rzeczy do zrobienia. Udało nam się utrzymać linię przez miesiąc, aż w końcu zrozumiała, przestała dzwonić i przychodzić. Mogę wszystko zrozumieć, ale jak bezczelne jest takie bezceremonialne ogłaszanie każdego dnia? Czy naprawdę w ogóle nie ma sumienia?

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Klęska Sylwii Grzeszczak w „The Voice Poland”. Fani są zażenowani poziomem jej grupy

  2. Kobieta bez zębów publikuje w sieci swoje metamorfozy. Jej filmiki to hit sieci

  3. Ostatnia cyfra roku Twojego urodzenia zdradza prawdę o tym jaka jesteś. Sprawdź to

  4. Makijażystka odmłodziła 80-letnią klientkę o kilkadziesiąt lat. Jej zmiana robi wrażenie

  5. Na plecach kobiety pojawił się bąbel z dziurką. Co to było? Diagnoza powaliła ją na kolana