„Tak wyglądają Chiny przyszłości. Na ulicach i placach nie ma żywej duszy, a biura i centra handlowe są puste. Budynki czekają na mieszkańców, którzy nie spieszą się z wprowadzeniem do nich. Kangbashi to największe na świecie miasto duchów. Aby oszacować rozmiar, wyobraź sobie Warszawę bez ludzi. Tutaj można kręcić filmy postapokaliptyczne” - pisze fotograf i podróżnik Aleksander Belenky.

Sygnalizacja świetlna działa, „zielone” światło zmienia się „czerwonym”, ale ani pieszych, ani samochodów nie ma.

Na przejściu nie czeka ani jeden pieszy.

Popularne wiadomości teraz

Co mała Nena dostała w prezencie od ukochanej babci Magdy Gessler? To jest najbardziej praktyczny prezent

Mama weszła do kuchni i zobaczyła, jak jej córeczka tańczy. Piękne i zapalające

Ewa Farna w szczerym wyznaniu o odejściu męża "Jeżeli on jest szczęśliwszy to ja też będę szczęśliwa"

Wybierz z obrazka jednego mężczyznę, a przekonasz się jaki jest twój typ faceta. Możesz się zdziwić

Gdzie wszyscy są? Ludzieee!

Czasami, bardzo rzadko, można spotkać kilku przechodniów.

Zwykle noszą odzież koloru pomarańczowego i sprzątają ulicy.

Budynek biblioteki miejskiej i muzeum krajoznawczego.

Drzwi są zamknięte, ale przez przezroczyste szkło wyraźnie widać, że wszystko w środku jest wyposażone dla zwiedzających.

Na przystankach autobusowych widnieje nowoczesna reklama.

Jest nawet kilka autobusów. Co prawda, pustych, bez pasażerów. W tym mieście jest wszystko dla życia, ale nie ma w nim mieszkańców.

Co się więc stało z tym miastem i dlaczego nikt w nim nie mieszka?

Kangbashi jest dzielnica miejska miasta Ordos w Mongolii Wewnętrznej.

Bajecznie wzbogaciwszy się na sprzedaży węgla, lokalne władze postanowiły zbudować zupełnie nowe miasto, aby przyciągnąć tu mieszkańców i inwestycje. Kangbashi to 350 kilometrów kwadratowych!

Projekt okazał się doskonały.

Władze nie ograniczali się tylko do budynków mieszkalnych, budowali od razu całą infrastrukturę, w tym sklepy, biura i parki. Park w tradycyjnym mongolskim stylu ozdobiony jest posągami potężnego konia, uczciwego chana, wytrzymałego wielbłąda i wielu innych postaci.

Po drugiej stronie parku te same rzeźby pomalowane są na złoto.

Rowery uliczne, na których nikt nigdy nie jeździł.

I spójrzcie, żaden nie został skradziony! Chociaż nie ma tu specjalnej straży, dostęp do miasta jest bezpłatny.

Sprzątacze codziennie sprzątają te ulice. Co noc zapalają się latarnie. Niesamowicie.

Rzeka dzieląca miasto na dwie części i gigantyczny Budda.

Widać, ze władze nie oszczędzali na zdobieniu tego miasta. Całe stado biegających koni zostało odlane z brązu.

Po drugiej stronie rzeki budowa nadal trwa.

Zbudowali miasto dla miliona ludzi, zostawili je puste, a praca nadal wre!

W parku znajdują się atrakcje, które w każdej chwili są gotowe na przyjęcie gości.

Nic dziwnego, że regularnie przychodzi tu specjalista i smaruje mechanizmy.

Po drugiej stronie rzeki znajduje się duże centrum biznesowe.

Kilka wież biurowych i powierzchnia handlowa. Również puste.

Obszar za rzeką składa się z osiedli mieszkaniowych.

Stoi tam kilkadziesiąt, jeśli nie sto budynków mieszkalnych, podzielonych na dzielnicy i osiedla.

Cała infrastruktura jest gotowa. Mógłby tu być np. szpital.

Jedno z osiedl mieszkalnych.

Nie zdążyli go dokończyć, budowa z jakiegoś powodu się zatrzymała. Budynki zostały zbudowane, ale nie ma jeszcze ścieżek.

W budynkach są działające windy.

Prawie wszystkie mieszkania mają stan deweloperski, w niektórych z nich jest wykonana wylewka podłogowa, w innych nie.

Ale najważniejsze, i najbardziej zaskakujące jest to, że jest tu ciepło! CIEPŁE KALORYFERY w niedokończonych mieszkaniach!

Jest to konieczne, aby budynki nie zepsuły się, zanim ludzie się w nich osiedlą.

Czy potrafisz sobie wyobrazić, ile pieniędzy władze nadal wydają na utrzymanie w dobrym stanie tego wszystkiego?

Budowa będzie kontynuowana.

Wciąż widoczne są pozostałości dawnych wiosek, które zostały zrównane z ziemią pod budowę Kangbashi. A w oddali widać, że przy niektórych domach parkują samochody. Wychodzi na to, ze miasto nie jest całkowicie puste.

Widok na centrum miasta.

W oddali widać stadion podobny do olimpijskiego „ptasiego gniazda” w Pekinie, a dalej inne dzielnice, chyba tak samo opustoszałe.

Ogólnie bardzo przypomina nowoczesne dzielnice Warszawy, tylko architektura jest inna.

Na przykład, Wilanów.

Spójrzmy teraz na Kangbashi z wysokości.

Te ujęcia robią wrażenie.

Chociaż Kangbashi jest największym pustym miastem na świecie, w Chinach istnieją setki, jeśli nie tysiące podobnych dzielnic.

Z niezliczonymi nowymi budynkami, w których nikt nie mieszka.

Czy miasto naprawdę jest „martwe”?

Wszystko zmienia się w nocy. Na ulicach pojawiają się samochody.

Wychodzą z nich ludzie. W oknach mieszkań zapalają się światła. Co prawda, jest ich niewiele.

W lokalnych restauracjach (które nagle się otwierają) można nawet spotkać gości.

Sekret wspaniałej metamorfozy polega na tym, że ludzie w tym mieście jednak mieszkają.

Około trzydziestu tysięcy osób. W mieście na milion mieszkańców. W niektórych dzielnicach życie wre, podczas gdy w innych nie ma żadnej duszy. Ta para przeprowadziła się do Ordos cztery lata temu i kupiła tutaj mieszkanie. Powiedzieli, że teraz przyzwoite mieszkanie w Kangbashi kosztuje od stu tysięcy dolarów. Jednocześnie wszystkie puste mieszkania są właściwie wyprzedane, po prostu nie są zamieszkane. Az trudno w to uwierzyć...

A rano wszystko znowu zamiera. Pozostają tylko sprzątacze.

W tym mieście nie ma innej pracy.

Miasto powoli ożywa, ale wcale nie tak szybko, jak planowano.

Za dziesięć lat prawdopodobnie będzie bardziej ożywione.

Emeryci już zbierają się na tradycyjne chińskie tańce poranne.

Ale Kangbashi nadal pozostaje „miastem duchów”.

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Klęska Sylwii Grzeszczak w „The Voice Poland”. Fani są zażenowani poziomem jej grupy

  2. Kobieta bez zębów publikuje w sieci swoje metamorfozy. Jej filmiki to hit sieci

  3. Ostatnia cyfra roku Twojego urodzenia zdradza prawdę o tym jaka jesteś. Sprawdź to

  4. Makijażystka odmłodziła 80-letnią klientkę o kilkadziesiąt lat. Jej zmiana robi wrażenie

  5. Na plecach kobiety pojawił się bąbel z dziurką. Co to było? Diagnoza powaliła ją na kolana