Dlatego chcą zostać rodzicami wielu dzieci. Niektórzy wręcz przeciwnie, uważają, że lepiej mieć jedno dziecko, któremu można dać w życiu jak najwięcej.

Kot zdradził przyjaciela, który został złapany na gorącym uczynku: śmieszne wideo

Jak najlepiej działać, każdy sam decyduje. Jednak niektóre sytuacje i losy ludzi umożliwiają zrozumienie ważnych wartości życiowych i ustalenie priorytetów życiowych.

Rodzina Artamkinów była zwykłą, przeciętną rosyjską rodziną. Para miała pierwsze dziecko. Dzieciak zachorował i zmarł.

Potem kobieta piła leki hormonalne. W dużej mierze dzięki nim ona i jej mąż mieli jednocześnie pięcioro dzieci.

Popularne wiadomości teraz

Agnieszka Włodarczyk pokazała swoje apartamenty w Hiszpanii: aktorka chwali się wrażeniami z podróży

Paulla wyznała prawdę o ciąży. Takich słów nikt się nie spodziewał

Edyta Górniak nawołuje do robienia zapasów. Po co? Pokazała nagranie, które zdradza wszystko

Najbardziej zazdrosne znaki zodiaku

Kiedy na pierwszym USG okazało się, że ciąża jest mnoga, że ​​jest 5 zarodków, lekarze zaproponowali usunięcie dwóch. Jednak Varvara i Dmitry, bo tak nazywają się małżonkowie, stanowczo odmówili tego. Są wierzącymi, więc postanowili, że wychowają tyle dzieci, ile dał im Bóg. Tak uważali, że od razu będą mieli pięcioro dzieci.

Niektóre z najbardziej niefortunnych decyzji projektowych, które sprawiają, że chce się płakać

Pięć dziewczynek urodziło się za granicą, gdzie Varvara pojechała rodzić. Poród rozpoczął się w 26. tygodniu ciąży. Maluchy natychmiast umieszczano w specjalnym inkubatorze, aby uzyskać niezbędną masę. Dopiero kilka miesięcy później liczna rodzina mogła wrócić do Moskwy.


Na lotnisku małżonkowie i ich dzieci spotkali się z urzędnikami państwowymi. Poinformowali, że rodzina otrzymała czteropokojowe mieszkanie. Przy okazji mieszkanie zostało wyremontowane, zakupiono wszystkie niezbędne meble.

Oczywiście na początku było to bardzo trudne, gdy maluchy były bardzo małe. Każdy z nich musiał się przebrać, nakarmić. Najtrudniejsze było chodzenie po ulicy. Jednak Varvara i Dmitry wspólnie pokonali wszystkie trudności.

Dziś dziewczynki mają 13 lat. Uczestniczą w kołach i sekcjach, są wszechstronnie rozwijane. Od dzieciństwa Varvara i Dmitry zaczęli zabierać córki do świątyni, do której sami uczęszczają.

Dla wielu małżeństw rodzina Artemkinów może być dobrym przykładem tego, jak nie należy bać się trudności. Wszystko jest do pokonania, gdy w pobliżu znajduje się silne ramię ukochanej osoby.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na kolezanka.com

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Klęska Sylwii Grzeszczak w „The Voice Poland”. Fani są zażenowani poziomem jej grupy

  2. Kobieta bez zębów publikuje w sieci swoje metamorfozy. Jej filmiki to hit sieci

  3. Ostatnia cyfra roku Twojego urodzenia zdradza prawdę o tym jaka jesteś. Sprawdź to

  4. Makijażystka odmłodziła 80-letnią klientkę o kilkadziesiąt lat. Jej zmiana robi wrażenie

  5. Na plecach kobiety pojawił się bąbel z dziurką. Co to było? Diagnoza powaliła ją na kolana