Najnowsze wiadomości
Rodzina
Szukałam u córki długopisu i znalazłam kartkę: „Rozmowa z mamą - plan". Punkty: zacząć od zdrowia, wspomnieć zimę i schody, Frania „że blisko", o sprzedaży NIE mówić wprost. W niedzielę rozmowa odbyła się punkt po punkcie, jak z kartki. Na koniec
Dom
Mama ma dziewięćdziesiąt siedem lat. Z jej trójki dzieci żyjemy dwoje - ja i brat z Gdyni. Brat „dzieli się opieką": telefon w pierwszą niedzielę miesiąca, piętnaście minut, głośnomówiący. Ja jeżdżę co czwartek: czeszę, czytam Sienkiewicza na głos. Mama
Dom
Kuba zadzwonił o trzeciej w nocy: „pani Anielo... Ola rodzi, a ja się trzęsę. Mama by wiedziała, co mówić". Pojechałam taksówką, z termosem. O ósmej wyszedł na korytarz z zawiniątkiem: „pani Anielo - to Hania. Pierwsza wizyta: u babci". Zostałam babcią
Dom
Wnuk przestał odbierać moje „pytania techniczne", więc rodzina sprezentowała mi kurs komputerowy - „profesjonaliści lepiej wytłumaczą". Pan Robert tłumaczy wolno i trzy razy, jak trzeba. Wczoraj poprosił, żebym pomogła sąsiadce z ławki obok. Awansowałam
Coś osobistego
Co jesień zamykałam w słoikach sto dwadzieścia przetworów - ogórki, sałatki, kompoty - „bo nikt nie umie jak mama". W tym roku w szczycie sezonu kupiłam bilet do Władysławowa. Ogórki zostały na straganie, ja usiadłam na plaży. „Mamo, a co z przetworami?"
Coś osobistego
Zosia dostała ode mnie na urodziny „Instrukcję obsługi Babci": „1. Babcię uruchamia się przytuleniem. 2. Babcia ładuje się herbatą. 5. W razie awarii - wróć do punktu pierwszego, mocniej". Nosi ją zalaminowaną w tornistrze. Przeczytała klasie na lekcji o
Coś osobistego
Syn wypowiedział mój telefon stacjonarny - „przepłacasz, mamo, masz komórkę". Na stacjonarny co niedzielę po mszy dzwoniła Gienia z Torunia, jedyna, która pamięta numer na pamięć; komórki nie ogarnia. Nie rozmawiałyśmy od trzech tygodni. Zaoszczędziłam
Rodzina
Córka umówiła mnie na kawę ze swoją teściową - „obie samotne, będzie wam raźniej, a nam lżej". Okazało się, że Halina też wozi wnuki, też piecze na zamówienie i też słyszy „nie ma czasu". Śmiałyśmy się dwie godziny; teraz spotykamy się co wtorek, bez
Rodzina
"Dzwonię do córki żeby przyjechała w odwiedziny i pomogła. Oznajmia, że na wieś nie pojedzie, bo jeszcze sama stanie się "wiejską dziewuchą”. Z życia
Rodzina
Kupiłam sobie auto - czerwoną skodę, za odłożone. Rodzina zgodnie: „po co ci, w twoim wieku, oddaj lepiej Kubie na dojazdy". Jeżdżę co środę na basen i raz w miesiącu do siostry, sto dwadzieścia kilometrów. Skoda jest czerwona, bo czarną bym się nudziła.
Rodzina
Przy rosole wnuk spytał rzeczowo: „tata mówi, że na studia zamieszkam u ciebie, bo blisko politechniki. A ty gdzie wtedy będziesz, babciu?". Tata nagle zainteresował się kompotem. Odpowiedziałam: „tu - będziemy współlokatorami, zasady moje". „Git
Rodzina
Na wykopki zjeżdża cała rodzina - z pustymi bagażnikami. Trzy godziny pracy, bigos, po dwa worki na głowę i do widzenia. Sadzenie w kwietniu jest jakoś mniej rodzinne: sadzę sama, z sąsiadem Edkiem za dniówkę. Ziemniaki rodzinne są tylko we wrześniu.
Coś osobistego
Córka zabiera mnie na spacer w każdą niedzielę - zawsze tą samą trasą, obok ławki, na której siedzą jej teściowie. Prowadzi pod rękę, głośno dopytuje o zdrowie. Za rogiem puszcza łokieć: „dasz radę sama do domu, mamo? Ja lecę".
Rodzina
Rok zbierałam naklejki z Biedronki na komplet garnków - segregator leżał w mojej szufladzie. Przy odbiorze pani sprawdziła: „komplet odebrany, pani córka, wczoraj". Kartę miała moją - „mama i tak dużo nie gotuje". Garnki widziałam w niedzielę u niej
Rodzina
Wnuk przyniósł jedynkę z matematyki. Córka ogłosiła karę: tydzień bez telefonu i „bez chodzenia do babci". Tak się dowiedziałam, czym jestem w tym domu - nagrodą do odebrania. Wieczorem mały napisał z telefonu taty jedno słowo: „przepraszam".
Dom
Sweterki z drutów synowa odsyła: „obciach, mamo, dzieci noszą gładkie". U mnie mały ma „szafę babciową": renifer, pompon, warkocze przy czapce. Wychodząc, przebiera się w „gładkie" jak szpieg. W piątek zapomniał - poszedł do szkoły w reniferze. Podobno
Dom
Sześciolatek dostał zegarek z telefonem - „do kontroli: mama, tata, szkoła, numer alarmowy". Piąty numer wpisał sam, u mnie w kuchni, sylabizując: „ba-bcia". W czwartek zegarek zadzwonił pierwszy raz: „babciu, nic się nie stało. Chciałem sprawdzić, czy
Rodzina
"Wydawało się że Babcia jest wieczna. Kiedy odeszła, przerwała się niewidzialna nić, która trzymała wszystkich. Brakuje mi jej rąk pachnących chlebem"
Dom
Auto po Stefanie zostało „na mnie" - wnuk jeździ, ale „zniżki babci to sześćdziesiąt procent, szkoda ruszać". W maju przyszło pismo: szkoda parkingowa likwidowana z mojego OC. Wnuk przyznał się po tygodniu: „kolega cofał, babciu - ale u ciebie to się
Coś osobistego
Lipiec i sierpień od sześciu lat były „u babci na wsi": zdrapane kolana, obiady, pranie piasku z kieszeni. W czerwcu wynajęłam pokój w Grzybowie - dla siebie, na trzy tygodnie. Wnuki pojechały na kolonie, ja na koc przy morzu. Wszyscy przeżyli. Wrócę tam
Coś osobistego
Wychowawczyni zadzwoniła uzgodnić dane: „Staś przy «adres domowy» wpisał pani adres". Rodzice w tygodniu w rozjazdach - mały od poniedziałku do piątku śpi u mnie. Miałam poprawić w ankiecie. Zostawiłam, jak napisał.
Coś osobistego
Siedemnastolatek przyprowadził dziewczynę najpierw do mnie: „przećwiczymy, babciu, zanim mama zrobi przesłuchanie". Ola zjadła racuchy, odpowiedziała na trzy pytania - żadnego o oceny. Przy pożegnaniu szepnął: „no i jak?". Powiedziałam prawdę: „patrzy na
Rodzina
Wnuczka bierze ślub cywilny, bez kościoła - rodzina ogłosiła bojkot, najgłośniej syn: „nie będziemy tego legitymizować". Poszłam w kapeluszu, z konwaliami, i płakałam jak na każdym rodzinnym ślubie. Wieczorem syn przez telefon: „ty zawsze musisz inaczej
Rodzina
W rodzinie jest jedenaście urodzin rocznie i wszystkie torty były moje - bezowy, orzechowy, „ten twój z wiśniami". Na moje siedemdziesiąte zamówiłam tort sama: do pensjonatu w Juracie, ze świeczkami. Zdmuchnęłam je z widokiem na zatokę. Rodzina
Rodzina
Po rozwodzie rodziców mały żyje na dwa domy: plecak tydzień tu, tydzień tam. U mnie w szufladzie trzyma „rzeczy niczyje": scyzoryk po dziadku, trzy kasztany, zdjęcie całej trójki sprzed rozwodu. „U ciebie nic nie trzeba dzielić na pół, babciu". Szuflada
Rodzina
Na gwiazdkę dostałam od syna głośnik z asystentką - „będzie ci czytać i przypominać o lekach, jak my nie damy rady wpaść". Asystentka zna godziny tabletek i dowcipy o teściowych. W piątek zapytałam ją, kiedy przyjadą dzieci. „Przepraszam, nie znalazłam
Rodzina
Po Stefanie szukałam papierów tygodniami: polisa, książeczki, akt działki. Dzieciom postanowiłam to oszczędzić - teczka, spis, wszystko opisane. Syn odsunął ją jak gorącą blachę: „mamo, nie zaczynaj, sto lat przed tobą". Teczkę przechowuje Wanda z
Coś osobistego
Rodzice chodzą na warsztaty rodzicielskie - co miesiąc nowa szkoła: raz „bliskość", raz „konsekwencja", teraz „komunikacja żyrafy". Mały przy odbiorze pyta ich poważnie: „a jaka teraz metoda?". U mnie od siedmiu lat ta sama: rosół, spacer, słuchanie do
Dom
Wnuk poprosił o pączki na klasowy kiermasz - „powiem, że mamy, bo wszyscy tak mówią". Zniknęły w kwadrans, wychowawczyni prosiła o przepis. Przyznał się przy całej klasie: „piekła babcia. Mama kupuje w Lidlu". Wieczorem dzwoniły trzy mamy z zamówieniami
Rodzina
Przy stole wyszło, że moja emerytura jest wyższa niż pensja wnuka na stażu. Zięć ma odtąd rozrywkę: „nasza bogaczka postawi lody", „bogaczce to się żyje". Czterdzieści dwa lata w szwalni, po nocach też. Staż trwa trzeci miesiąc.