Dziś był wyjątkowy dzień - dzień, w którym Michał i ja zdecydowaliśmy się sformalizować nasz związek, pomimo 45 lat wspólnego życia. Wiele osób uważało to za dziwne, ale dla nas było to szczególnie ważne wydarzenie.
"Jesteś pewien, że podjęliśmy dobrą decyzję o tym ślubie?" - zapytałam Michała, próbując ukryć swój niepokój. Michał uśmiechnął się: "Kochanie, czekaliśmy na ten dzień 45 lat. To nasza szansa, by pokazać światu, jak bardzo się kochamy".
Ślub był piękny. Kwiaty, muzyka, śmiech przyjaciół i rodziny wypełniły powietrze radością i szczęściem. Czułam się młoda i zakochana, tak jak pierwszego dnia, gdy się poznaliśmy.
Po ceremonii Michał wziął mnie za rękę i ruszyliśmy na parkiet. "Jesteś szczęśliwa?" zapytał, patrząc mi w oczy. "Więcej niż to" - odpowiedziałam, czując jak moje serce wypełnia wdzięczność i miłość do tego wspaniałego mężczyzny.
Wieczór był wypełniony śmiechem, opowieściami i tańcem. Niektórzy ludzie podchodzili do nas z pytaniem: "Dlaczego zdecydowaliście się zrobić to teraz, po tylu latach?". "Lepiej późno niż wcale" - odpowiedział Michał, promieniejąc szczęściem.
"Całą wypłatę wydaję na jedzenie, ubieram córkę i opłacam zajęcia dodatkowe. Pieniędzy męża nie widzę, ale przyszli do mnie po jego dług": z życia
"Zięć pytał, czemu teściowa nie chce się wyprowadzić. Mówi, że wystarczy jej kawalerki"
"Przypadkowo zostałam kochanką męża mojej najlepszej przyjaciółki. Żałuję tego, co zrobiłam, ale nie mogę już zostawić go w spokoju"
Dorosła córka przeciwko mojemu mężczyźnie, stawia mnie przed wyborem, nie chcę poświęcić swojego szczęścia
- "Ten dzień to triumf naszej miłości i wspólnego życia". Ślub minął, ale wspomnienia tego dnia pozostaną z nami na zawsze. Pokonaliśmy wiele trudności, cieszyliśmy się i smuciliśmy, ale miłość między nami rosła z każdym rokiem.
Ten dzień stał się symbolem naszego nieskończonego uczucia i lojalności wobec siebie nawzajem, naprawdę pokazując całemu światu, że prawdziwa miłość jest warta czasu i cierpliwości.