Dopiero gdy stworzyliśmy prawdziwą rodzinę, zacząłem rozumieć, jak bardzo to jest ważne. Miłość jest niezwykle istotna w związku.

Dziś mogę z całą pewnością powiedzieć, że miłość to jakby magiczny klej, który łączy dwa skomplikowane puzzle. Partnerzy mogą do siebie doskonale pasować, ale bez tego kleju taka konstrukcja nie jest trwała.

Z Władą poznaliśmy się w pracy. Dziewczyna od razu zaczęła okazywać mi zainteresowanie, ale ja to ignorowałem. Po prostu nie była w moim typie.

Jako przyjaciółka świetnie się z nią rozmawiało, miała zupełnie inne spojrzenie na świat i otwierała przede mną nowe perspektywy. Mieliśmy wiele wspólnych zainteresowań, podobne gusta filmowe i muzyczne.

Nasza przyjaźń rozwijała się bez trudu. Włada często udzielała mi rad, jak zaimponować dziewczynie i zdobyć jej serce.

Popularne wiadomości teraz

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Edyta Górniak postanowiła zmienić swój wygląd. Gwiazda podzieliła się efektami w mediach społecznościowych

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Na co swędzi lewe kolano?

Moje ostatnie związki zakończyły się niepowodzeniem. Szukałem pocieszenia u Włady. Wiedziałem, że przyjaciółka mnie zrozumie, wysłucha i wesprze. Zasiedziałem się u niej, gdy spojrzałem na zegarek, była prawie druga w nocy. Miałem zamglony umysł, chociaż nie wypiłem zbyt dużo. Włada nie pozwoliła mi prowadzić samochodu i nalegała, żebym został na noc.

Nie wiem, jak to się stało, ale chwilę po tym, jak się zgodziłem, zaczęliśmy się całować, a rano obudziliśmy się w swoich objęciach. Włada była w siódmym niebie i wyznała mi, że kocha mnie od momentu, kiedy się poznaliśmy.

Nie mogłem po tym uciec i powiedzieć, że to była pomyłka, chwilowa słabość, potrzeba zapomnienia w ramionach innej.

Postanowiłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie pójść na kilka randek z Władą i zachowywać się na nich okropnie, żeby sama zaczęła mnie unikać. Mój plan zawiódł z kretesem. Nie mogłem udawać złego faceta, bo Włada na to nie zasługiwała.

Poza tym było mi z nią naprawdę dobrze, więc dlaczego nie spróbować przekształcić naszej przyjaźni w coś więcej.

To był mój pierwszy idealny związek. Pełna harmonia, żadnych konfliktów, problemów, nieporozumień, a to była największa trudność. Nie czułem do Włady żadnych emocji: ani miłości, ani zazdrości, ani pożądania. Nic. Myślałem, żeby szczerze wyznać, co czuję, i spróbować odbudować naszą przyjaźń, ale wtedy ona mi oznajmiła: „Jestem w ciąży. Będziemy mieli dziecko.”

Pobraliśmy się, starałem się być troskliwym i uważnym mężem. Po narodzinach córki we wszystkim pomagałem. Choć Włady nigdy nie pokochałem, dziecko to co innego. Nie wyobrażam sobie życia bez Ewy i kocham ją całym sercem.

Staram się każdą wolną chwilę spędzać z córką, chodzić z nią na spacery, kupować nowe lalki, nosić na rękach i przynosić kwiaty. Słucham o każdej drobnostce, która dla mnie jest nieistotna, ale dla Ewy ma ogromne znaczenie.

Włada czuła moją obojętność i była zła. Długo skrywała swoje urazy, aż w końcu nie wytrzymała i wybuchła. Zrobiła mi wielką awanturę, zarzucając, że jestem złym mężem, zimnym, samolubnym i egoistycznym.

Przypomniała mi wszystko, co jej się nie podobało. Na początku starałem się zachować spokój, ale kiedy przekroczyła granicę, przyznałem się:

– Nie kocham cię, nigdy cię nie kochałem i nie pokocham.

Najgorsze w tej sytuacji było to, że nasza córka była świadkiem tej kłótni. Nigdy w życiu nie było mi tak wstyd i smutno. Widzieć smutek i rozczarowanie w oczach najdroższej osoby, jaką jest moja córka, było nie do zniesienia.

Decyzja o rozwodzie była dla mnie bardzo trudna. Nie chciałem rezygnować z mojego dziecka, ale nie chciałem też, żeby Ewa dorastała w atmosferze, gdzie tata nie kocha mamy. Lepiej, żebyśmy widywali się rzadziej, ale każda nasza wspólna chwila będzie miała jeszcze większą wartość.

Zostawiłem dziewczynom swoje mieszkanie, co miesiąc płaciłem alimenty i dodatkowo pokrywałem koszty zajęć dodatkowych dla Ewy. Spotykaliśmy się z córką w każdy weekend. Na szczęście, ona nie żywiła do mnie urazy i nadal mnie kochała. Włada jednak nie chciała rozmawiać, nasze relacje były napięte.

Dość szybko w moim życiu pojawiła się Anna. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia, serce zaczęło mi bić jak szalone. Trudno było oddychać. „To jest to, czego potrzebuję” – pomyślałem i zaprosiłem Annę na randkę.

Teraz mieszkamy razem. Anna i Ewa się dogadały i zostały dobrymi przyjaciółkami. Kilka dni temu powiedziałem córce, że wkrótce będzie miała braciszka lub siostrzyczkę.

Chyba Ewa powiedziała o tym mojej byłej. Włada wpadła w gniew, nie może pogodzić się z tym, że jestem szczęśliwy i moje życie toczy się dalej. Teraz moja była żona zabrania mi widywać się z córką i nie potrafi tego wyjaśnić inaczej, jak tylko zazdrością.

„Wkrótce będziesz miał się kim opiekować. Daj mojemu dziecku spokój!” – to powiedziała, kiedy przyszedłem wyjaśnić sytuację. Nie chcę „wyrywać” prawa do widywania się z własnym dzieckiem, ale widzę, że bez sądu się nie obędzie.

Pisaliśmy również o: "Mama przeprowadziła się do nas, żyjemy w ciasnocie i ona nie chce sprzedać swojego mieszkania aby pomóc kupić większe. Jak dziecko": historia z życia

Może zainteresuje: "Brat i siostry mojego chłopaka chciały wysłać mnie, żebym opiekowała się ich mamą, a ja jej nie znam. To nie mój wybór": wyznanie mądrej dziewczyny  

Przypominamy: „Przynieśli nam rachunek, a Hans delikatnie zapytał, jak wolę zapłacić: gotówką czy kartą. A ja czekałam, że on zapłaci”: historia z randki