W ubiegłym roku w Krakowie doszło do prawdziwego cudu. Aż 56 dni po śmierci mózgowej matki, na świat przyszło jej dziecko.
Kiedy do szpitala trafiła kobieta w 21. tygodniu ciąży z podejrzeniem pęknięcia tętniaka, wszyscy lekarze spodziewali się najgorszego. Faktycznie, pacjentki nie dało się uratować. Stwierdzono u niej śmierć mózgu.
Historia wzruszającego zdjęcia, które obiegło cały świat
Pomimo tej tragicznej wieści, lekarze nie dali za wygraną i postanowili uratować choć jedno życie, a mianowicie – nienarodzone dziecko pacjentki.
Taka sytuacja była możliwa, ponieważ w przypadku śmierci mózgowej, można przy pomocy odpowiednich aparatur podtrzymać funkcje fizjologiczne organizmu, jednak niemożliwe jest przywrócenie świadomości.
"Pieniądze nie będą cię przytulały w środku nocy, nie podadzą ci wody na starość" – mówiła mi mama. "Wtedy będę nimi wycierać swoje łzy." Z życia
"Mój mąż zdradzał, a teściowa nieustannie go broniła. Wtedy zdecydowałam, że czas działać: wszystko ma swoje granice"
Córka w końcu osiągnęła swój cel, jej ojciec jest w domu opieki, a ona i jej rodzina są w jego mieszkaniu. Ale los przygotował dla nich coś innego
Dawid Narożny wziął ślub? Gwiazdor zamieścił dość niezwykłe zdjęcie
„Daliśmy temu dziecku szansę na rozwój w macicy, mimo że jego matka już fizycznie zmarła" - powiedział profesor Hubert Huras, kierownik oddziału położniczego.
Lekarze nie mylili się. Dziecko, z pomocą lekarzy, ale też ojca i dziadków, którzy czytali bajki i śpiewali mu, by czuło się bezpiecznie – przeżyło i urodziło się 56 dni po śmierci swojej matki.
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com