Najnowsze wiadomości
Trzydzieści lat mówiłam
Trzydzieści lat mówiłam o teściowej „stara" - do męża, do koleżanek, przy dzieciach. W maju ożenił się mój syn. W czwartek usłyszałam przez ścianę, jak synowa mówi do telefonu: „no, jest tu ta stara". Wieczorem zaniosłam teściowej ciasto - pierwsze od
Dzieci wymieniły kuchenkę
Dzieci wymieniły mi kuchenkę na indukcję - „gaz niebezpieczny, będziemy spokojniejsi". Moje garnki, z rosołowym po mamie na czele, na indukcji nie działają. Nowy komplet mieli „zaraz kupić" - to było w marcu. Gotuję w jednej patelni z Biedronki
Pogrzeb Stefana dzieci
Pogrzeb Stefana dzieci wzięły na siebie - „ty się, mamo, niczym nie martw". Wiosną zadzwoniła zawstydzona pani z zakładu pogrzebowego: faktura na jedenaście tysięcy, syn nie odbiera. Uregulowałam z lokaty jeszcze tego dnia. W niedzielę syn westchnął przy
Przez całą jesień
Przez całą jesień robiłam wnukowi sweter na drutach - warkocze, taki sam wzór jak kiedyś dla Stefana. W lutym zobaczyłam go na chłopcu sąsiadki: kupiony na szkolnym kiermaszu, za pięć złotych. Wszywka z moim haftem jeszcze była.
Nasz klub seniora
Nasz klub seniora chcieli zamknąć - „brak środków". Trzy soboty stałam pod Biedronką z podpisami; córka wzdychała: „po co ci to, posiedź w domu". Zebrałyśmy osiemset podpisów, klub zostaje. W domu niech siedzi kurz.
zabiegu wszystkim mówię
Po zabiegu wszystkim mówię „wszystko dobrze" - po co im kłopot, mają swoje. Wnuczka podniosła gazetę, pod nią leżał wypis: „babciu, przecież tu pisze: operacja". Pisze. „Wszystko dobrze" - powtórzyłam i schowałam wypis głębiej.
sanatorium odebrała córka,
Z sanatorium odebrała mnie córka, uśmiechnięta: „mamy niespodziankę". W mieszkaniu pachniało farbą - ściany szare, „bo tak teraz modnie". Fotela Stefana nie było: „wyrzuciliśmy, przecież był przetarty". Czytał mi w nim na głos przez czterdzieści lat.
Syn roku urodziny
Syn co roku na urodziny przysyła mi dwieście złotych - zawsze punktualnie, zawsze z życzeniami SMS-em. W tym roku pierwszy raz przeczytałam tytuł przelewu: „zwrot za zakupy". Zapytałam przy obiedzie. „Mamo, tak jest prościej - Aneta nie lubi, jak wydaję
pierwszej nocy dzwonek:
O pierwszej w nocy dzwonek: wnuk z plecakiem i czerwonymi oczami - „mogę u ciebie, babciu?". Jego matce napisałam trzy słowa: „Jest u mnie, śpi". Telefon dzwonił do drugiej, nie odbierałam. Rano usmażyłam jajecznicę i milczałam, aż sam zaczął.
Dzień Matki kupiłam
Na Dzień Matki kupiłam dwa bilety na operetkę - dla siebie i dla córki. Rano córka odwołała: „wypadło nam kino z dziewczynami z pracy". Poszłam sama, w bursztynach. Obok siedziała pani Halina - też z pustym miejscem po córce.
Bilety Rodowicz wchodziły
Bilety na Rodowicz wchodziły o północy, przez internet. Usiadłyśmy z Ireną przed laptopem wnuka jak kiedyś pod kasą: termos, kanapki, koc na kolanach. O 00:04 przyszło potwierdzenie - rząd siódmy, środek. W siedemdziesiątym ósmym stałyśmy po takie bilety
Wnuczka wpada każdą
Wnuczka wpada w każdą sobotę „ogarnąć babcię" - cieszyłam się, że chce. Wczoraj wnuczka sąsiadki pokazała mi filmiki: moja kuchnia, mój kredens, podpis „sprzątam u babci zbieraczki". Pół miliona wyświetleń.
Powiedziałam córce, niedzielę
Powiedziałam córce, że w niedzielę nie ugotuję, bo mam turniej brydżowy. Do syna dotarło: „mama się obraziła". Do synowej: „mama ma nas dość". W środę zadzwonili z pretensjami o słowa, których nigdy nie powiedziałam. Odtąd ważne rzeczy piszę w rodzinnej
wyniki biopsji poszłam
Po wyniki biopsji poszłam w piątek z samego rana - nie spałam całą noc. Pani w rejestracji sprawdziła w komputerze: odebrane wczoraj, „córka mówiła, że pani prosiła". Nie prosiłam.
Zięć poprosił, żeby
Zięć poprosił, żeby zarejestrować firmę pod moim adresem - „tylko na papierze, mamo". Zgodziłam się, przecież rodzina. W czwartek wyjęłam ze skrzynki pismo od komornika: egzekucja z ruchomości w miejscu prowadzenia działalności. Czyli z moich mebli.
Pierwszy raz śmierci
Pierwszy raz od śmierci Stefana nie robię Wigilii. Wykupiłam pokój w pensjonacie w Wiśle - z kolacją wigilijną, opłatkiem i kolędami przy kominku. Córka złapała się za głowę: „mamo, co ludzie powiedzą?". Zadatek już wpłaciłam.
działkę pojechałam pierwszy
Na działkę pojechałam pierwszy raz po zimie, z sadzonkami pomidorów. Maliny, które sadził jeszcze Stefan, wycięte równo przy ziemi - na ich miejscu stoi trampolina. Córka wzruszyła ramionami: „mamo, przecież ty się już schylać nie powinnaś".
występie Dzień Babci
O występie na Dzień Babci w przedszkolu dowiedziałam się od sąsiadki - jej wnuczka chodzi do tej samej grupy. Były dwa krzesełka dla rodziny. Zajęli je druga babcia z dziadkiem. Wnuk uczył się wierszyka u mnie, w mojej kuchni.
lat miesiąc wpłacam
Od lat co miesiąc wpłacam sto złotych na książeczkę dla wnuka - „na studia". W piątek pani w okienku powiedziała cicho, że rachunek zamknięto zeszłej jesieni. Dyspozycję złożył właściciel konta. Właścicielem jest mój syn.
notariusza aktualizowałam testament
U notariusza - aktualizowałam testament - córka wtrącała co zdanie: „mama się myli, mama nie pamięta". Notariusz odłożył pióro: „klientką jest mama. Panią poproszę na korytarz". Dyktowałam pół godziny, bez suflera. Na pożegnanie podał mi rękę: „rzadko
Telefon utopił się
Telefon utopił mi się w garnku - a w nim jedyne zdjęcia z ostatnich imienin Stefana. Płakałam nad tym rosołem jak głupia. Wnuk zabrał aparat „do kolegi z serwisu". W niedzielę przyniósł pendrive'a: dwieście czternaście zdjęć. Wszystkie.
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Trzydzieści lat mówiłam Dom

Trzydzieści lat mówiłam o teściowej „stara" - do męża, do koleżanek, przy dzieciach. W maju ożenił się mój syn. W czwartek usłyszałam przez ścianę, jak synowa mówi do telefonu: „no, jest tu ta stara". Wieczorem zaniosłam teściowej ciasto - pierwsze od

Dumna polka

operacji syna dowiedziałam Dom

O operacji syna dowiedziałam się po fakcie, od synowej: „nie mówiliśmy, żeby mama się nie denerwowała". Trzy tygodnie myślałam, że po prostu nie dzwoni. Pojechałam do szpitala z rosołem w słoiku i usiadłam przy łóżku: „denerwować się będę i tak. Wolę

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia