Najnowsze wiadomości
Przez dwadzieścia lat
Przez dwadzieścia lat synowa zwracała się do mnie bezosobowo: „a może by się zjadło", „a czy dałoby się". Ani „mamo", ani „Anielo" - nijak. W sobotę przy lepieniu uszek powiedziałam: „mów mi Aniela albo mamo, co ci bliżej. Nijak już mi nie mów". Wybrała
naszej ławce parku,
Na naszej ławce w parku, tej, gdzie Stefan czytał gazetę, zamówiłam za odłożone mosiężną tabliczkę: „Miejsce Jadwigi i Stefana. Usiądź, odpocznij". Wczoraj siedziała tam młoda para z jednym termosem. Postałam chwilę z daleka - ławka pracuje.
Syn namówił, żeby
Syn namówił, żeby nie trzymać „martwej lokaty" - przelałam czterdzieści tysięcy na „pewne fundusze". Od marca nie pokazuje wyników. W niedzielę wnuk zapytał przy stole, czemu „te babcine akcje tak lecą w dół". Widelce znieruchomiały.
Trzylatek zawołał progu:
Trzylatek zawołał mnie od progu: „Aniela, chodź!". Tak mówią przy nim rodzice - po imieniu, bo „babcia brzmi staro". Przykucnęłam: „dla ciebie jestem babcia. Aniela to dla dorosłych". Zamyślił się po trzylatkowemu i wybrał: „babcia Aniela". Niech będzie
Wnuczka mówi rodzicom
Wnuczka mówi rodzicom „jadę do babci" - i jedzie, dokąd chce. Wiem, bo matka sprawdza: „była u ciebie?". Kryłam niechętnie. W czwartek przyjechała naprawdę, z chłopakiem za rękę: „babciu, to Michał. U ciebie chcemy być naprawdę". Alibi przechodzi na
jesiennym występie wnuka
Na jesiennym występie wnuka siedziałam w drugim rzędzie - jak zawsze z telefonem, żeby nagrać dla rodziców. Wychowawczyni w szatni: „dobrze, że chociaż babcia, trzeci występ z rzędu". Film wysłałam na rodzinną grupę. Odpowiedź przyszła jedna: kciuk.
stycznia obowiązuje „harmonogram
Od stycznia obowiązuje „harmonogram kontaktów z wnukami": pierwsza sobota kwartału, dwie godziny - „żeby się dzieci za bardzo nie przyzwyczajały". Osiem godzin rocznie, policzyłam. Odpisałam jednym zdaniem: „przyzwyczajenie do babci nie jest chorobą". Na
Córka jednym spotkaniu
Córka po jednym spotkaniu orzekła, że „ta cała Irena to zły wpływ": za głośna, za dużo się śmieje, „ciąga cię po kabaretach". Odpowiedziałam spokojnie: „w moim wieku zły wpływ to komplement". W piątek jedziemy z Ireną na kabaret do Rybnika. Bilety kupił
Ośmiolatek spod ósemki
Ośmiolatek spod ósemki wraca ze szkoły o czternastej, rodzice - o osiemnastej. Od października - umowa z jego mamą - odrabia lekcje przy moim stole, a w zamian nosi mi zakupy na trzecie piętro. Wczoraj położył przy zeszycie laurkę: „Dla babci Ireny spod
Syn wpiął „lokalizację
Syn wpiął mnie w „lokalizację rodzinną" - „będę spokojniejszy, mamo". Aplikacja pokazuje w obie strony, czego chyba nie przemyślał. W piątek jego „awaria w firmie do nocy" świeciła się trzy godziny w galerii handlowej. Nic nie mówię. Patrzę.
czterdziestu latach oddałam
Po czterdziestu latach oddałam Wigilię córce - sama z siebie, bez urazy: „teraz ty jesteś gospodynią". Przyniosłam jej zeszyt z przepisami i opłatek kupiony u sióstr, jak zawsze. Córka rozpłakała się w fartuch. Pierwszy raz siedziałam przy stole jako
Młoda sąsiadka zostawiła
Młoda sąsiadka zostawiła mi kiedyś małego „na pięć minut, bo kurier". Pięć minut rozrosło się we wtorki i czwartki - „pani przecież i tak w domu". Lubię małego, nie lubię „i tak". W poniedziałek powiedziałam: „chętnie, dwa razy w tygodniu po dwie godziny
desce kluczami córki
Na desce z kluczami u córki wisiał nowiutki klucz z moją zawieszką - tą, która „zginęła" mi zeszłej zimy razem z zapasowym kluczem. Wisiał podpisany taśmą: „M.". Klucza do mojego mieszkania nigdy im nie dawałam.
Karpacza złożyliśmy się
Do Karpacza złożyliśmy się po równo, co do złotówki. Im przypadł „apartament rodzinny z balkonem na Śnieżkę", mnie pokój przy schodach - „mamie i tak wszystko jedno, byle wygodne łóżko". Widok mam na daszek śmietnika.
Kredens mojej babci
Kredens po mojej babci ma sto lat i pamięta trzy domy. Synowa ogłosiła, że „odmalują go na biało, będzie w stylu modnym z internetu". Powiedziałam: po moim pogrzebie. W czwartek zobaczyłam, że okucia są już zdjęte - „na próbę".
Przez miesiąc remontu
Przez miesiąc remontu mały mieszkał u mnie: obiady przy stole, bajka na dobranoc, rozmowy przy zmywaniu. Wrócił do domu i synowa ma pretensje: „jest niemożliwy - domaga się czytania i gadania przy kolacji, a my po pracy". Straszne nawyki, przyznaję
Wnuk przyprowadził sobotę
Wnuk przyprowadził w sobotę dziewczynę. „Rodzice poznają ją na świętach - ty pierwsza, babciu, ty jesteś od ważnych spraw." Ola wałkowała ze mną ciasto, krzywo i wesoło. Na odchodne szepnęła: „on o pani opowiada całymi godzinami".
Wnuk gra basie
Wnuk gra na basie w kapeli. Rodzice na koncerty „nie mają siły", poszłam ja - z zatyczkami od Ireny w kieszeni. Wnuk wypatrzył mnie w tłumie i szepnął coś wokaliście: „ten numer dla najstarszej fanki na sali - babciu, dla ciebie!". Sala klaskała w moją
Wnuczka-korporacyjna przyjechała „na
Wnuczka-korporacyjna przyjechała „na reset". Leżałyśmy w piżamach do dziesiątej, mieszałyśmy herbatę bez celu, patrzyłyśmy na sufit. „Babciu, ja nie umiem odpoczywać" - przyznała się jak do grzechu. Ja też nie umiałam, nauczyło mnie życie - za późno. Ją
Syn nalega hasło
Syn nalega o hasło do laptopa po tacie - „tam dokumenty, to pilne". Weszłam pierwsza, w nocy. Dokumenty są, jest też folder „Dla Danusi": nasze zdjęcia po kolei i list, którego nie zdążył wysłać. Hasło zmieniłam.
Spytałam mamę dziewięćdziesiąt
Spytałam mamę - dziewięćdziesiąt sześć lat - jak przeżyć wszystko i nie zgorzknieć. Milczała długo, po swojemu. „Kochaj. Rób swoje. Wybaczaj". Policzyłam: trzy słowa, mamo, a mówiłaś o czterech. „Czwarte przyjdzie samo, jak będziesz miała komu
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Przez dwadzieścia lat Dom

Przez dwadzieścia lat synowa zwracała się do mnie bezosobowo: „a może by się zjadło", „a czy dałoby się". Ani „mamo", ani „Anielo" - nijak. W sobotę przy lepieniu uszek powiedziałam: „mów mi Aniela albo mamo, co ci bliżej. Nijak już mi nie mów". Wybrała

Dumna polka

Syn nalega hasło Dom

Syn nalega o hasło do laptopa po tacie - „tam dokumenty, to pilne". Weszłam pierwsza, w nocy. Dokumenty są, jest też folder „Dla Danusi": nasze zdjęcia po kolei i list, którego nie zdążył wysłać. Hasło zmieniłam.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia