Najnowsze wiadomości
Kawalerkę mojej mamie
Kawalerkę po mojej mamie przepisałam wnukowi na studia. Rok temu powiedział, że musiał ją sprzedać, „bo nie dawał rady z opłatami". W środę spotkałam dawną sąsiadkę stamtąd: „Co weekend inni ludzie z walizkami, klucze w skrzynce na szyfr. Obrotny ten
Córka twierdzi, znowu
Córka twierdzi, że znowu zostawiłam włączony gaz, choć pamiętam, jak sprawdzałam kurki. Klucze, które „zgubiłam", znalazła w mojej lodówce. Wczoraj sąsiadka wspomniała, że córka była u mnie we wtorek - kiedy ja siedziałam w przychodni. Nigdy nie dawałam
imieninach ciotki wyszło
Na imieninach ciotki wyszło przy stole, że mama jeszcze za życia rozdała rodzeństwu pamiątki - medalik, zegarek po ojcu, kopertę dla najmłodszego. Ja dostałam jej różaniec, po pogrzebie, z szuflady. Siostra wyjaśniła: „Ty i tak zawsze byłaś ustawiona."
Wnuk poprosił zdjęcie
Wnuk poprosił o zdjęcie mojego dowodu - „babciu, przychodnia potrzebuje do systemu". W czerwcu przyszło wezwanie: chwilówka przez internet, cztery tysiące, na moje dane. Wnuk płakał, że odda. Córka na to: „tylko nigdzie nie zgłaszaj, chcesz mu zniszczyć
Synowa zadzwoniła, żebym
Synowa zadzwoniła, żebym w sobotę „nigdzie nie wychodziła i ubrała się elegancko". Nie spałam całą noc - tak samo zaczęło się u Krysi, zanim zawieźli ją do domu opieki. Przyjechali z tortem i laptopem: bilety do Rzymu na moje siedemdziesiąte urodziny
Pożyczałam wesele
Pożyczałam im na wesele. Pożyczałam na kuchnię na wymiar. Pożyczałam na prywatne przedszkole, „bo Kubuś jest wrażliwy". W zeszłym tygodniu pierwszy raz w życiu to ja poprosiłam o pożyczkę - na okulary progresywne - i usłyszałam, że „trzeba było sobie
Czterdzieści lat temu
Czterdzieści lat temu nosiłam go z gorączką przez pół miasta, bo nie było czym dojechać. W zeszły wtorek poprosiłam, żeby podwiózł mnie na prześwietlenie biodra. „Mamo, od tego jest teraz taksówka dla seniorów, zamów sobie". Zamówiłam - kierowca poczekał
Wnuk wyjął plecaka
Wnuk wyjął z plecaka pomiętą laurkę: „To z występu na Dzień Babci. Machałem do drzwi, ale nie przyszłaś". Żadnego zaproszenia nie dostałam - przedszkole przekazuje je przez rodziców. Córka wzruszyła ramionami: „No zapomniałam, mamo, tyle się teraz
Syn rozwodzie wyjechał
Syn po rozwodzie wyjechał za pracą, a była synowa nie odbiera - „kontakty proszę ustalać przez adwokata". Wnuków nie widziałam od Wielkanocy. W czwartek na rynku młodszy mnie zobaczył, wyrwał jej się z ręki i przybiegł. Zdążyłam tylko przytulić.
Moja fryzjerka, myjąc
Moja fryzjerka, myjąc mi głowę, zapytała ostrożnie, kiedy się wyprowadzam - „córka mówiła u nas w salonie, że mieszkanie pójdzie na sprzedaż, szuka już pani czegoś mniejszego". Niczego nie szukam. Nic nie sprzedaję.
aparat słuchowy zbieram
Na aparat słuchowy zbieram od roku - syn z córką uznali, że „za te pieniądze to przesada, mama przecież daje radę". Przy stole rozmawiają przy mnie swobodnie, bo mama i tak nie słyszy. Słyszę więcej, niż myślą. W niedzielę usłyszałam, co planują z moim
niedzielnym obiedzie synowa
Przy niedzielnym obiedzie synowa jak zwykle rzuciła, że „mama znowu przesoliła". Ośmioletni Staś odłożył widelec: „U babci mi smakuje. I babcia nigdy nie mówi, że mama coś zrobiła źle". Zrobiło się bardzo cicho.
Pani psycholog przychodni
Pani psycholog z przychodni poradziła, żebym pisała do męża w zeszycie. Piszę co niedzielę po mszy. Wczoraj napisałam mu, że oddałam jego wędki sąsiadowi, który zawsze mi pomaga - a nie synowi, który nie przyjechał ani do szpitala, ani na rocznicę
Wnuczka przyjechała małym
Wnuczka przyjechała z małym mikrofonem i poprosiła, żebym opowiadała - o pierwszym mieszkaniu, o dziadku, o przepisie na żurek. Nagrywałyśmy trzy niedziele. Powiedziała, że chce, żeby jej dzieci kiedyś usłyszały mój głos.
Zamieniłyśmy się córką
Zamieniłyśmy się z córką mieszkaniami „na dwa miesiące remontu" - oni w moim M4, ja w ich kawalerce. Minęły dwa lata. W mojej kuchni stoi ich nowa wyspa, widziałam na zdjęciach u wnuczki. Córka mówi: „Mamo, przecież stąd masz bliżej do przychodni".
dziesięciu lat mam
Od dziesięciu lat mam klucz do mieszkania syna - podlewam kwiaty, czekam z obiadem na dzieci. W piątek synowa poprosiła o zwrot: wymieniają zamek na taki na karty. Karty dostali wszyscy, nawet mama synowej. Ja mam dzwonić domofonem.
poniedziałek notariusza odwołałam
W poniedziałek u notariusza odwołałam darowiznę mieszkania - „za rażącą niewdzięczność", tak to się nazywa w kodeksie. Syn dowie się z poleconego. Pani notariusz spytała, czy na pewno. Jestem pewna od Wigilii, odkąd jem świąteczną kolację w kuchni
Wracając znad morza,
Wracając znad morza, syn z rodziną „wpadli na jedną noc". Zostali jedenaście dni. W niedzielę rano wyjechali, a na pralce czekała karteczka: „Mamusiu, wrzuciłam nasze rzeczy, odbierzemy wyprane w środę. Buziaki".
Wnuczka rozesłała zaproszenia
Wnuczka rozesłała zaproszenia na ślub. Na mojej kopercie ktoś zostawił dopisek ołówkiem, chyba nie dla mnie - poznałam pismo córki: „babcię posadzić przy cioci Loli, daleko od mikrofonu, bo lubi gadać".
Zięć trzeci rok
Zięć trzeci rok remontuje mi łazienkę. Zaczął od skucia kafelków, stanął na „czekamy na dobre ceny płytek". Myję się w misce przy zlewie, a on na imieninach opowiada wszystkim, jak dba o teściową. W piątek kupił sobie quada.
Wnuczka zrobiła „porządek
Wnuczka zrobiła mi „porządek w telefonie", żeby zmieściły się zdjęcia. Zniknęły nagrania z automatycznej sekretarki - trzy wiadomości, na których mąż jeszcze mówi. „Babciu, zajmowały najwięcej miejsca". Córka dodała, żebym „nie robiła afery, przecież mam
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Kawalerkę mojej mamie Dom

Kawalerkę po mojej mamie przepisałam wnukowi na studia. Rok temu powiedział, że musiał ją sprzedać, „bo nie dawał rady z opłatami". W środę spotkałam dawną sąsiadkę stamtąd: „Co weekend inni ludzie z walizkami, klucze w skrzynce na szyfr. Obrotny ten

Dumna polka

dziesięciu lat mam Dom

Od dziesięciu lat mam klucz do mieszkania syna - podlewam kwiaty, czekam z obiadem na dzieci. W piątek synowa poprosiła o zwrot: wymieniają zamek na taki na karty. Karty dostali wszyscy, nawet mama synowej. Ja mam dzwonić domofonem.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia