Najnowsze wiadomości
Bilety Rodowicz wchodziły
Bilety na Rodowicz wchodziły o północy, przez internet. Usiadłyśmy z Ireną przed laptopem wnuka jak kiedyś pod kasą: termos, kanapki, koc na kolanach. O 00:04 przyszło potwierdzenie - rząd siódmy, środek. W siedemdziesiątym ósmym stałyśmy po takie bilety
Wnuczka wpada każdą
Wnuczka wpada w każdą sobotę „ogarnąć babcię" - cieszyłam się, że chce. Wczoraj wnuczka sąsiadki pokazała mi filmiki: moja kuchnia, mój kredens, podpis „sprzątam u babci zbieraczki". Pół miliona wyświetleń.
Powiedziałam córce, niedzielę
Powiedziałam córce, że w niedzielę nie ugotuję, bo mam turniej brydżowy. Do syna dotarło: „mama się obraziła". Do synowej: „mama ma nas dość". W środę zadzwonili z pretensjami o słowa, których nigdy nie powiedziałam. Odtąd ważne rzeczy piszę w rodzinnej
wyniki biopsji poszłam
Po wyniki biopsji poszłam w piątek z samego rana - nie spałam całą noc. Pani w rejestracji sprawdziła w komputerze: odebrane wczoraj, „córka mówiła, że pani prosiła". Nie prosiłam.
Zięć poprosił, żeby
Zięć poprosił, żeby zarejestrować firmę pod moim adresem - „tylko na papierze, mamo". Zgodziłam się, przecież rodzina. W czwartek wyjęłam ze skrzynki pismo od komornika: egzekucja z ruchomości w miejscu prowadzenia działalności. Czyli z moich mebli.
Pierwszy raz śmierci
Pierwszy raz od śmierci Stefana nie robię Wigilii. Wykupiłam pokój w pensjonacie w Wiśle - z kolacją wigilijną, opłatkiem i kolędami przy kominku. Córka złapała się za głowę: „mamo, co ludzie powiedzą?". Zadatek już wpłaciłam.
działkę pojechałam pierwszy
Na działkę pojechałam pierwszy raz po zimie, z sadzonkami pomidorów. Maliny, które sadził jeszcze Stefan, wycięte równo przy ziemi - na ich miejscu stoi trampolina. Córka wzruszyła ramionami: „mamo, przecież ty się już schylać nie powinnaś".
występie Dzień Babci
O występie na Dzień Babci w przedszkolu dowiedziałam się od sąsiadki - jej wnuczka chodzi do tej samej grupy. Były dwa krzesełka dla rodziny. Zajęli je druga babcia z dziadkiem. Wnuk uczył się wierszyka u mnie, w mojej kuchni.
lat miesiąc wpłacam
Od lat co miesiąc wpłacam sto złotych na książeczkę dla wnuka - „na studia". W piątek pani w okienku powiedziała cicho, że rachunek zamknięto zeszłej jesieni. Dyspozycję złożył właściciel konta. Właścicielem jest mój syn.
notariusza aktualizowałam testament
U notariusza - aktualizowałam testament - córka wtrącała co zdanie: „mama się myli, mama nie pamięta". Notariusz odłożył pióro: „klientką jest mama. Panią poproszę na korytarz". Dyktowałam pół godziny, bez suflera. Na pożegnanie podał mi rękę: „rzadko
Telefon utopił się
Telefon utopił mi się w garnku - a w nim jedyne zdjęcia z ostatnich imienin Stefana. Płakałam nad tym rosołem jak głupia. Wnuk zabrał aparat „do kolegi z serwisu". W niedzielę przyniósł pendrive'a: dwieście czternaście zdjęć. Wszystkie.
Dzieci przestawiły teleporady
Dzieci przestawiły mnie na teleporady - „po co się tłuc do przychodni, wszystko przez telefon". Pani doktor przez słuchawkę nie widzi, że ręka mi drży przy nalewaniu herbaty. W czwartek pojechałam po staremu, osobiście. Doktor spojrzała raz i zmieniła
Rodzice wnuczki rozwodzą
Rodzice wnuczki rozwodzą się głośno, z prawnikami. Przyjechała do mnie: „babciu, a wy ze Stefanem? Pięćdziesiąt lat - jak?". Powiedziałam prawdę: kłóciliśmy się o pieniądze, milczeliśmy po tygodniu, raz spakował walizkę do połowy. „I co?". I odpakował
Odpisałam czternastoletniej sobie
Odpisałam czternastoletniej sobie - tej z kapsuły pod kasztanem. „Zostałam nauczycielką. Ogród mam. Bać się przestałam w zeszłym roku - wybacz, że tak późno". Szkoła pozwoliła zakopać nową kapsułę, z ósmą klasą, otwarcie w 2076. Jest tam i moja kartka
operacji syna dowiedziałam
O operacji syna dowiedziałam się po fakcie, od synowej: „nie mówiliśmy, żeby mama się nie denerwowała". Trzy tygodnie myślałam, że po prostu nie dzwoni. Pojechałam do szpitala z rosołem w słoiku i usiadłam przy łóżku: „denerwować się będę i tak. Wolę
Kiosk pana Władka
Kiosk pana Władka zamykają po czterdziestu latach - „nierentowny". Co czwartek odkładał mi tygodnik z krzyżówkami, bez proszenia. W ostatni dzień wręczył mi plik kwitów: „opłaciłem pani prenumeratę na rok, będzie przychodzić do domu. Żeby czwartki
Pani Zdzisia szatni
Pani Zdzisia z szatni w przychodni odchodzi na emeryturę - trzydzieści lat brała ode mnie płaszcz i mówiła „zdrówka". Zorganizowałyśmy z pacjentkami zrzutkę: kwiaty, bombonierka, laurka podpisana przez sześćdziesiąt osób z kolejek. Płakała w okienku. Od
moim zabiegu dzieci
Po moim zabiegu dzieci ułożyły „grafik opieki nad mamą" - wisi na lodówce, z podpisami i dniami tygodnia. W rubryce „potwierdzenie wizyty" pusto od dziewięciu dni. Zupę przynosi sąsiadka Renia. Reni w grafiku nie ma.
osiemnastkę Julki ogłoszono
Na osiemnastkę Julki ogłoszono składkę „po równo, rodzinnie". Ode mnie wzięli pięćset, sami dali po dwieście - „ty nie masz kredytu, mamo, tobie łatwiej". Na laurce Julka podziękowała „rodzicom za wspaniały prezent". Po równo.
Zapisałam się kurs
Zapisałam się na kurs komputerowy dla seniorów przy bibliotece - dwadzieścia złotych za semestr, wtorki i czwartki. Córka usłyszała i westchnęła: „Mamo, w twoim wieku? Przecież ja ci wszystko załatwię przez internet". Właśnie dlatego się zapisałam.
obowiązuje zasada synowej:
U mnie obowiązuje zasada od synowej: „zero ekranów, proszę pilnować". Pilnuję uczciwie: klocki, spacer, czytanie do zdarcia gardła. W piątek odprowadziłam małego na parking - mama wręczyła mu tablet, zanim zapiął pasy: „na drogę". Droga trwa dwanaście
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Bilety Rodowicz wchodziły Dom

Bilety na Rodowicz wchodziły o północy, przez internet. Usiadłyśmy z Ireną przed laptopem wnuka jak kiedyś pod kasą: termos, kanapki, koc na kolanach. O 00:04 przyszło potwierdzenie - rząd siódmy, środek. W siedemdziesiątym ósmym stałyśmy po takie bilety

Dumna polka

Pani Zdzisia szatni Dom

Pani Zdzisia z szatni w przychodni odchodzi na emeryturę - trzydzieści lat brała ode mnie płaszcz i mówiła „zdrówka". Zorganizowałyśmy z pacjentkami zrzutkę: kwiaty, bombonierka, laurka podpisana przez sześćdziesiąt osób z kolejek. Płakała w okienku. Od

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia