Najnowsze wiadomości
festynie parafialnym synowa
Na festynie parafialnym synowa wygrała konkurs na bigos. Przepis mój, gar też mój - wiozłam go rano taksówką, żeby się nie wylał. Przy dyplomie powiedziała do mikrofonu: „to stary przepis z mojej rodziny". Klaskałam razem ze wszystkimi.
Rok pogrzebie zaniosłam
Rok po pogrzebie zaniosłam nasze obrączki do jubilera - chciałam przetopić je na pierścionek dla wnuczki. Pan zważył, obejrzał przez lupę i powiedział cicho: „Pani jest złota. Męża - pozłacana, dobra imitacja, robota sprzed lat".
Ławkę blokiem, której
Ławkę przed blokiem, na której przesiadujemy z Lodzią i Stasią, administracja usunęła po „skargach mieszkańców" - podobno psujemy widok. Pod pismem jedenaście podpisów. Rozpoznałam charakter pisma córki - ma tu kawalerkę pod wynajem. „Mamo, bez przesady
Wnuczka dostała się
Wnuczka dostała się na pielęgniarstwo. Rodzina dziwiła się przy stole, skąd taki pomysł - przecież mogła „iść na coś lepszego". Odpowiedziała, nie podnosząc głowy znad talerza: „bo widziałam, jak babcia trzy lata zajmowała się dziadkiem. Też chcę tak
Moja córka odeszła
Moja córka odeszła cztery lata temu. Zięć ożenił się ponownie - jego prawo, życie idzie dalej. W czwartek wnuczka szepnęła mi, że zdjęcia mamy zniknęły ze ścian, „bo ciocia nie lubi na nie patrzeć". Dałam jej mały album - schowała go do tornistra jak
Porządkując biurko mężu,
Porządkując biurko po mężu, znalazłam nieoddaną kliszę. Wywołałam ją w zakładzie przy rynku. Na zdjęciach jezioro, drewniany domek i roześmiana kobieta przy ognisku. Na ostatniej klatce on - młody, z wąsami, obejmuje ją ramieniem.
Córka synem wykupili
Córka z synem wykupili mi „dietę pudełkową dla seniora" - w poniedziałki kurier zostawia pod drzwiami zgrzewkę na cały tydzień. „Teraz nie musisz gotować i jesteśmy spokojni, mamo". Od marca nikt nie przyjechał. Na każdym pudełku naklejka: moje imię
Wnuki urodziły się
Wnuki urodziły się w Manchesterze. Rozmawiamy przez kamerkę w niedziele, po pięć minut, bo „im się nudzi". Ostatnio starszy zapytał o coś po angielsku, a syn przetłumaczył ze śmiechem: „pyta, kim jest ta pani". Kupiłam zeszyt i uczę się angielskiego
Syn synową zostawili
Syn z synową zostawili mi górę domu, „dożywotnio, mamo, przecież to twoje". Od listopada na górze grzeje tylko jeden kaloryfer, bo „ciepło i tak idzie do góry - fizyka". Rano w moim pokoju jest czternaście stopni. Termometr przyniosła mi wnuczka - ona
lat odkładam sto
Od lat odkładam po sto złotych miesięcznie do puszki po herbacie - tak uczyła mnie mama. Synowa trafiła na nią przy „porządkach w mojej kuchni". Teraz przy każdej wizycie żartuje przy wszystkich: „u mamy bank, a my się męczymy z kredytem". Puszkę
Ksiądz kolędzie zapytał
Ksiądz po kolędzie zapytał ostrożnie, jak się czuję „po tym wszystkim" - córka prosiła w parafii o modlitwę, bo „mama zdziwaczała na starość i odcina się od rodziny". To ja co niedzielę czekam z obiadem. Ostatni raz przyszli we wrześniu.
Zadzwoniłam córki, mam
Zadzwoniłam do córki, że mam gorączkę i wolałabym dziś nie brać małych. Godzinę później stali w drzwiach: „Mamo, oni już przechorowali, nic im nie będzie". O piątej przyszedł SMS: „Podasz im obiad? Wrócimy głodni".
Przez trzy lata
Przez trzy lata jeździłam do mamy codziennie - leki, obiady, kąpiel. Brat opłacał panią Jadzię na kilka poranków w tygodniu. Tydzień po pogrzebie przysłał mi rozliczenie: „twoja połowa za opiekunkę, osiem tysięcy. Mama by tak chciała".
Wnuczka nagrała, lepię
Wnuczka nagrała, jak lepię pierogi, i wrzuciła do internetu. Podobno osiemset tysięcy wyświetleń - ludzie z całej Polski piszą, że przypominam im ich babcie. Córka obejrzała dwa razy i powiedziała tylko: „Mamo, mogłaś chociaż zdjąć ten stary fartuch".
Pan Tadeusz sąsiedniej
Pan Tadeusz z sąsiedniej działki naprawił mi kran i przynosi pomidory ze szklarni. W niedzielę dzieci przyjechały oboje, bez wnuków, na „poważną rozmowę o przyszłości". Syn położył na stole kartkę z punktami. Pierwszy przeczytałam do góry nogami
Kawalerkę mojej mamie
Kawalerkę po mojej mamie przepisałam wnukowi na studia. Rok temu powiedział, że musiał ją sprzedać, „bo nie dawał rady z opłatami". W środę spotkałam dawną sąsiadkę stamtąd: „Co weekend inni ludzie z walizkami, klucze w skrzynce na szyfr. Obrotny ten
Córka twierdzi, znowu
Córka twierdzi, że znowu zostawiłam włączony gaz, choć pamiętam, jak sprawdzałam kurki. Klucze, które „zgubiłam", znalazła w mojej lodówce. Wczoraj sąsiadka wspomniała, że córka była u mnie we wtorek - kiedy ja siedziałam w przychodni. Nigdy nie dawałam
imieninach ciotki wyszło
Na imieninach ciotki wyszło przy stole, że mama jeszcze za życia rozdała rodzeństwu pamiątki - medalik, zegarek po ojcu, kopertę dla najmłodszego. Ja dostałam jej różaniec, po pogrzebie, z szuflady. Siostra wyjaśniła: „Ty i tak zawsze byłaś ustawiona."
Wnuk poprosił zdjęcie
Wnuk poprosił o zdjęcie mojego dowodu - „babciu, przychodnia potrzebuje do systemu". W czerwcu przyszło wezwanie: chwilówka przez internet, cztery tysiące, na moje dane. Wnuk płakał, że odda. Córka na to: „tylko nigdzie nie zgłaszaj, chcesz mu zniszczyć
Synowa zadzwoniła, żebym
Synowa zadzwoniła, żebym w sobotę „nigdzie nie wychodziła i ubrała się elegancko". Nie spałam całą noc - tak samo zaczęło się u Krysi, zanim zawieźli ją do domu opieki. Przyjechali z tortem i laptopem: bilety do Rzymu na moje siedemdziesiąte urodziny
Pożyczałam wesele
Pożyczałam im na wesele. Pożyczałam na kuchnię na wymiar. Pożyczałam na prywatne przedszkole, „bo Kubuś jest wrażliwy". W zeszłym tygodniu pierwszy raz w życiu to ja poprosiłam o pożyczkę - na okulary progresywne - i usłyszałam, że „trzeba było sobie
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

festynie parafialnym synowa Dom

Na festynie parafialnym synowa wygrała konkurs na bigos. Przepis mój, gar też mój - wiozłam go rano taksówką, żeby się nie wylał. Przy dyplomie powiedziała do mikrofonu: „to stary przepis z mojej rodziny". Klaskałam razem ze wszystkimi.

Dumna polka

Kawalerkę mojej mamie Dom

Kawalerkę po mojej mamie przepisałam wnukowi na studia. Rok temu powiedział, że musiał ją sprzedać, „bo nie dawał rady z opłatami". W środę spotkałam dawną sąsiadkę stamtąd: „Co weekend inni ludzie z walizkami, klucze w skrzynce na szyfr. Obrotny ten

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia