Najnowsze wiadomości
Zgrypiałam porządnie, gorączką
Zgrypiałam porządnie, z gorączką. Córka przysłała link do teleporady i „trzymaj się, mamo, dużo pić". Rosół przyniosła Renia z parteru - swój, w słoiku, dwa razy. Wyzdrowiałam w tydzień - link wygasł nieotwarty.
„niespodziance" moje osiemdziesiąte
O „niespodziance" na moje osiemdziesiąte urodziny wiem od Krysi - dzwonili „wybadać listę gości". Trzy moje koleżanki z klubu skreślili: „za dużo staruszek, mamo, to impreza rodzinna". Na sali będzie czterdzieści osób. Ja znam z nich dwadzieścia.
pogrzebie mamy brat
Po pogrzebie mamy brat zabrał wszystkie albumy - „zeskanuję i każdy dostanie płytę". Minęły lata, płyty nie widziałam. Na jego siedemdziesiątce nad stołem wisiał kolaż ze starych zdjęć, oprawiony. Podpis pod rodzicami: „moi kochani rodzice".
Wnuk odrabiał zadanie
Wnuk odrabiał u mnie zadanie z procentów. W pewnej chwili zapytał: „babciu, a ile jest wart metr w twoim bloku? Bo tata ma w komputerze tabelkę i tam jesteś ty".
Czterdzieści lat szyłam
Czterdzieści lat szyłam suknie ślubne - pół osiedla brało ślub w moich. Wnuczka przyniosła suknię z salonu: zwęzić, skrócić, wszyć koronkę po mojej mamie. Szyłam po nocach, tydzień. Na weselu mówiła gościom, że wszystko robiła „pracownia w Krakowie".
Syn odzywał się
Syn nie odzywał się pięć lat - poszło o działkę. W czwartek stanął w drzwiach z walizką: „Beata mnie wyrzuciła". Wpuściłam, pościeliłam w jego dawnym pokoju. Nie zapytał, jak przeżyłam te lata - ja zapytam, jutro.
niedzielę zwołałam obiad
W niedzielę zwołałam obiad i przeczytałam wszystkim testament na głos - „żeby potem nie było niespodzianek". Mieszkanie na wnuczkę, oszczędności po równo, pamiątki według listy. Kompot dopito w ciszy. Od poniedziałku dzwonią częściej niż przez cały rok
Trzydzieści lat mówiłam
Trzydzieści lat mówiłam o teściowej „stara" - do męża, do koleżanek, przy dzieciach. W maju ożenił się mój syn. W czwartek usłyszałam przez ścianę, jak synowa mówi do telefonu: „no, jest tu ta stara". Wieczorem zaniosłam teściowej ciasto - pierwsze od
Dzieci wymieniły kuchenkę
Dzieci wymieniły mi kuchenkę na indukcję - „gaz niebezpieczny, będziemy spokojniejsi". Moje garnki, z rosołowym po mamie na czele, na indukcji nie działają. Nowy komplet mieli „zaraz kupić" - to było w marcu. Gotuję w jednej patelni z Biedronki
Pogrzeb Stefana dzieci
Pogrzeb Stefana dzieci wzięły na siebie - „ty się, mamo, niczym nie martw". Wiosną zadzwoniła zawstydzona pani z zakładu pogrzebowego: faktura na jedenaście tysięcy, syn nie odbiera. Uregulowałam z lokaty jeszcze tego dnia. W niedzielę syn westchnął przy
Przez całą jesień
Przez całą jesień robiłam wnukowi sweter na drutach - warkocze, taki sam wzór jak kiedyś dla Stefana. W lutym zobaczyłam go na chłopcu sąsiadki: kupiony na szkolnym kiermaszu, za pięć złotych. Wszywka z moim haftem jeszcze była.
Nasz klub seniora
Nasz klub seniora chcieli zamknąć - „brak środków". Trzy soboty stałam pod Biedronką z podpisami; córka wzdychała: „po co ci to, posiedź w domu". Zebrałyśmy osiemset podpisów, klub zostaje. W domu niech siedzi kurz.
zabiegu wszystkim mówię
Po zabiegu wszystkim mówię „wszystko dobrze" - po co im kłopot, mają swoje. Wnuczka podniosła gazetę, pod nią leżał wypis: „babciu, przecież tu pisze: operacja". Pisze. „Wszystko dobrze" - powtórzyłam i schowałam wypis głębiej.
sanatorium odebrała córka,
Z sanatorium odebrała mnie córka, uśmiechnięta: „mamy niespodziankę". W mieszkaniu pachniało farbą - ściany szare, „bo tak teraz modnie". Fotela Stefana nie było: „wyrzuciliśmy, przecież był przetarty". Czytał mi w nim na głos przez czterdzieści lat.
Syn roku urodziny
Syn co roku na urodziny przysyła mi dwieście złotych - zawsze punktualnie, zawsze z życzeniami SMS-em. W tym roku pierwszy raz przeczytałam tytuł przelewu: „zwrot za zakupy". Zapytałam przy obiedzie. „Mamo, tak jest prościej - Aneta nie lubi, jak wydaję
pierwszej nocy dzwonek:
O pierwszej w nocy dzwonek: wnuk z plecakiem i czerwonymi oczami - „mogę u ciebie, babciu?". Jego matce napisałam trzy słowa: „Jest u mnie, śpi". Telefon dzwonił do drugiej, nie odbierałam. Rano usmażyłam jajecznicę i milczałam, aż sam zaczął.
Dzień Matki kupiłam
Na Dzień Matki kupiłam dwa bilety na operetkę - dla siebie i dla córki. Rano córka odwołała: „wypadło nam kino z dziewczynami z pracy". Poszłam sama, w bursztynach. Obok siedziała pani Halina - też z pustym miejscem po córce.
Bilety Rodowicz wchodziły
Bilety na Rodowicz wchodziły o północy, przez internet. Usiadłyśmy z Ireną przed laptopem wnuka jak kiedyś pod kasą: termos, kanapki, koc na kolanach. O 00:04 przyszło potwierdzenie - rząd siódmy, środek. W siedemdziesiątym ósmym stałyśmy po takie bilety
Wnuczka wpada każdą
Wnuczka wpada w każdą sobotę „ogarnąć babcię" - cieszyłam się, że chce. Wczoraj wnuczka sąsiadki pokazała mi filmiki: moja kuchnia, mój kredens, podpis „sprzątam u babci zbieraczki". Pół miliona wyświetleń.
Powiedziałam córce, niedzielę
Powiedziałam córce, że w niedzielę nie ugotuję, bo mam turniej brydżowy. Do syna dotarło: „mama się obraziła". Do synowej: „mama ma nas dość". W środę zadzwonili z pretensjami o słowa, których nigdy nie powiedziałam. Odtąd ważne rzeczy piszę w rodzinnej
wyniki biopsji poszłam
Po wyniki biopsji poszłam w piątek z samego rana - nie spałam całą noc. Pani w rejestracji sprawdziła w komputerze: odebrane wczoraj, „córka mówiła, że pani prosiła". Nie prosiłam.
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Zgrypiałam porządnie, gorączką Dom

Zgrypiałam porządnie, z gorączką. Córka przysłała link do teleporady i „trzymaj się, mamo, dużo pić". Rosół przyniosła Renia z parteru - swój, w słoiku, dwa razy. Wyzdrowiałam w tydzień - link wygasł nieotwarty.

Dumna polka

Wnuczka wpada każdą Dom

Wnuczka wpada w każdą sobotę „ogarnąć babcię" - cieszyłam się, że chce. Wczoraj wnuczka sąsiadki pokazała mi filmiki: moja kuchnia, mój kredens, podpis „sprzątam u babci zbieraczki". Pół miliona wyświetleń.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia