Najnowsze wiadomości
Córka Henryka wpadła
Córka Henryka wpadła „przypadkiem" na obiad - z pytaniami jak z urzędu: jakie mam zamiary, co z majątkiem, czemu tak szybko. Odpowiedziałam uprzejmie: zamiary poważne - obiady, spacery, starość we dwoje; majątek - trzy pokoje i pies. Po przesłuchaniu
Syn wymienił zamek
Syn wymienił mi zamek na „inteligentny" - „bezpieczniej, mamo, klucza nie zgubisz". Klucz zniknął z definicji: drzwi otwiera aplikacja. Jego. W środę stałam czterdzieści minut pod własnym domem, bo syn miał naradę, a telefon „na cichym". Ślusarz
kolejce ekspedientka podniosła
W kolejce ekspedientka podniosła głos na młodą matkę z wózkiem: „nie ten paragon, nie ta kasa, proszę nie tarasować". Dziewczyna już zbierała się do płaczu. Stanęłam obok: „reklamację przyjmuje się na miejscu, ustawa o prawach konsumenta. Sprawdzimy
Poleciałyśmy z Ireną do jej syna do Anglii - obie pierwszy raz w życiu w samolocie. Pasek, buty do kuwety, bramka piszczy na broszkę. Przy starcie trzymałyśmy się za ręce jak w pierwszej klasie. Nad chmurami Irena szepnęła: „Stefan i mój Władek by nie
Poleciałyśmy z Ireną do jej syna do Anglii - obie pierwszy raz w życiu w samolocie. Pasek, buty do kuwety, bramka piszczy na broszkę. Przy starcie trzymałyśmy się za ręce jak w pierwszej klasie. Nad chmurami Irena szepnęła: „Stefan i mój Władek by nie
Dwa razy miesiącu
Dwa razy w miesiącu łapałam się w drzwiach: „a gaz wyłączony?". Wracałam, sprawdzałam, był wyłączony - ale strach jechał ze mną w autobusie. Kupiłam czujnik gazu i zawór z czasomierzem. Sama, bez ogłaszania rodzinie - bo z tej mąki byłby „dom opieki
Syn wykupił „pakiet
Syn wykupił mi „pakiet medyczny premium" - brzmiało pięknie. Placówki: wszystkie przy jego biurze, czterdzieści minut ode mnie z przesiadką. „Przy okazji będziemy razem jeździć, mamo." Okazji przez rok było zero. Wróciłam do przychodni za rogiem, do
Wnuk żoną niemowlęciem
Wnuk z żoną i niemowlęciem wprowadzili się „na dwa miesiące, tylko znajdziemy coś swojego". Mija dziesiąty: nocne wstawanie moje („babciu, ty i tak nie śpisz"), obiady moje, szukanie - niczyje. Znalazłam im sama: trzy oferty, dwa oglądania umówione na
gminy przyszła paczka
Z gminy przyszła paczka świąteczna „dla samotnego seniora w potrzebie". Zgłosiły mnie dzieci - bez pytania: „co ci szkodzi, darmowe". Szkodzi. Paczkę zawiozłam pani Stefanii z parteru, która na liście nie była, a potrzebuje naprawdę. W gminie poprosiłam
mieszkania sąsiada szedł
Z mieszkania sąsiada szedł dym - garnek na gazie, a on przy śmietniku. Gaśnicę dostałam od dzieci „na wszelki wypadek, choć i tak nie użyjesz". Użyłam: gaz zakręcony, garnek ugaszony, okna otwarte, zanim przyjechał patrol. Strażak spytał, kto działał
Wnuczka zaproponowała zabawę:
Wnuczka zaproponowała zabawę: „dzień zamiany - ja jestem babcią, ty wnuczką". Gotowała, podawała, pilnowała moich leków, odbierała „moje" telefony z trzema sprawami naraz. Wieczorem usiadła ciężko: „babciu... ty tak codziennie?". Codziennie, skarbie. „To
Syn „rozmawia" mną
Syn „rozmawia" ze mną pocztą głosową: monologi po sześć minut - praca, kredyt, plany. Odpowiedzi nie słucha, bo nagrywa kolejne. Nagrałam mu jedną swoją: sześć minut ciszy i na końcu jedno zdanie: „tak brzmi słuchanie - spróbuj". Przyjechał w sobotę
Zapisałam się angielski
Zapisałam się na angielski w klubie seniora - wtorki i czwartki o szesnastej. Synowa obrażona: „angielski ważniejszy od wnuków?". We wtorek o piętnastej trzydzieści SMS: „mama odbierze Kubę?". Odpisałam: „Sorry, I'm busy". Lekcja pierwsza.
październiku złamałam rękę
W październiku złamałam rękę - gips do łokcia. Córka przyjechała pierwszy raz po tygodniu, z dwójką wnuków i torbą zabawek: „przecież ręką nie trzeba ich nosić, mamo, wystarczy patrzeć".
Dzieci zaproponowały zamianę:
Dzieci zaproponowały zamianę: moje siedemdziesiąt dwa metry na ich pięćdziesiąt cztery, „dopłatę rozliczymy potem, po rodzinnemu". Mecenas z porad wyjaśnił krótko: „potem" nie występuje w aktach notarialnych. Odpowiedziałam po rodzinnemu i po
Moja piwnica lat
Moja piwnica od lat jest magazynem zięcia: opony, rower, kartony „na chwilę". W sierpniu poprosiłam, żeby zabrał do września. Nie zabrał. Wynajęłam piwnicę panu Edkowi pod słoiki, za sto złotych. Zimówki zięć odebrał od Edka - za pokwitowaniem.
Wzięłam schroniska psa
Wzięłam ze schroniska psa - ośmioletniego, nikt go nie chciał. Syn złapał się za głowę: „w twoim wieku? A jak coś ci się stanie, kto go weźmie?". Od tamtej pory dzwoni częściej. Pyta, co u Burego. O mnie - przy okazji.
Zięć obiedzie: „teściowa,
Zięć przy obiedzie: „teściowa, a na pogrzeb ma pani odłożone? Żeby potem nie było na nas". Mam - od dziesięciu lat, na książeczce. W poniedziałek połowę wpłaciłam na pielgrzymkę do Rzymu. Pogrzeb poczeka.
pierwszej kolędzie bez
Przy pierwszej kolędzie bez Stefana łzy przyszły same, przy stole. Wnuk zamarł - nigdy nie widział, żebym płakała: zawsze „szłam coś przynieść z kuchni". Tym razem zostałam na krześle. „Babciu, co mam robić?" - „Nic, syneczku. Posiedź. Łzy to też
Listopad nas miesiąc
Listopad to u nas miesiąc produkcji: obieram, lepię i zamrażam święta dla trzech domów - osiemset uszek, bigos w wiadrach. W tym roku listopad spędziłam w Dziwnowie: sztormy, pusta plaża, naleśnikarnia otwarta tylko dla mnie. Rodzina alarmowała: „morze
Zimą rodzinnym szpitalem
Zimą jestem rodzinnym szpitalem polowym: katar Frania, grypa córki, zatoki zięcia - syropy i rosoły do lutego. W tym roku w styczniu pojechałam z klubem seniora do term w Budapeszcie. Strój kąpielowy kupiłam pierwszy raz od dwudziestu lat. „W twoim
każde pilnowanie zwozili
Na każde pilnowanie zwozili ekwipunek jak na wyprawę: łóżeczko turystyczne, sterylizator, nawilżacz, lampka, termometr do kąpieli. Mój dom - pustynia, w domyśle. Urządziłam kącik na stałe: łóżeczko po sąsiadach, półka z zabawkami, lampka w kształcie
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Córka Henryka wpadła Dom

Córka Henryka wpadła „przypadkiem" na obiad - z pytaniami jak z urzędu: jakie mam zamiary, co z majątkiem, czemu tak szybko. Odpowiedziałam uprzejmie: zamiary poważne - obiady, spacery, starość we dwoje; majątek - trzy pokoje i pies. Po przesłuchaniu

Dumna polka

pierwszej kolędzie bez Dom

Przy pierwszej kolędzie bez Stefana łzy przyszły same, przy stole. Wnuk zamarł - nigdy nie widział, żebym płakała: zawsze „szłam coś przynieść z kuchni". Tym razem zostałam na krześle. „Babciu, co mam robić?" - „Nic, syneczku. Posiedź. Łzy to też

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia