Najnowsze wiadomości
siostrą pojechałyśmy autobusem
Z siostrą pojechałyśmy autobusem do wsi, gdzie stał nasz rodzinny dom. Domu nie ma - jest sklep spożywczy. Ale studnia jest, lipa jest, i bocianie gniazdo na słupie jest. Piłyśmy wodę z pompy, śmiejąc się i płacząc na zmianę. Sześćdziesiąt lat od
Prawnuk urodził się
Prawnuk urodził się w lutym. Przez „sezon wirusowy" nie wpuszczają mnie do niego czwarty miesiąc - „pani rozumie, odporność malucha". Rodzice synowej byli już trzy razy, widziałam zdjęcia w aplikacji u Ireny. Odporność działa jakoś wybiórczo. Poznam go
Klucz skrzynki listy
Klucz do skrzynki na listy „przechowuje" córka, odkąd raz go zgubiłam - wyjmuje pocztę, jak wraca z pracy. Zaproszenie na zjazd absolwentek wypadło z jej torby razem z parasolką - stempel sprzed trzech tygodni. Zjazd był w sobotę. Nie zdążyłam.
wyjazdem Kretę syn
Przed wyjazdem na Kretę syn przyniósł klucze i listę: kwiaty co dwa dni, kot rano i wieczorem, rolety, paczki. Dwa tygodnie jeździłam tam z laską, trzy przystanki pieszo. Wrócili opaleni. „Trzymaj, mamo - magnes na lodówkę, prosto z Krety!"
kardiologa weszłyśmy razem
Do kardiologa weszłyśmy razem. Na każde pytanie odpowiadała córka: „mama śpi dobrze, mama bierze regularnie, mama się nie przemęcza". Doktor odłożył długopis i poprosił ją do poczekalni: „pacjentką jest mama". Rozmawialiśmy kwadrans - o mnie.
Synowa kupiła małemu
Synowa kupiła małemu za trzysta złotych „symulator małego kucharza" - gada, świeci, chwali po angielsku. U mnie mały wyjmuje z szafki garnki, drewnianą łyżkę i pudło po butach. Gotuje „zupę z niczego" godzinami. Symulator stoi u nich nierozpakowany. Moje
puszce herbacie trzymałam
W puszce po herbacie trzymałam trzy tysiące - na czarną godzinę, żeby nikogo nie prosić. Córka znalazła je przy myciu szafek. O nic nie spytała. Usłyszałam tylko: „nam mówiłaś, że ledwo starcza - ładnie to tak kłamać?".
imieniny przyjechał kurier:
Na imieniny przyjechał kurier: bukiet, balonik i wydrukowana kartka „Sto lat, Mamo! W biegu, ale myślami z Tobą". Pomógł mi znaleźć wazon i zjadł kawałek szarlotki przy stole. Jedyny gość w te imieniny.
gościach synowa mówi
Przy gościach synowa mówi do mnie „mamusiu" i podsuwa najlepszy fotel. W czwartek, gdy zostałyśmy same, wnuczka spytała szeptem - żeby mama nie usłyszała: „babciu, czemu mama jest miła dla ciebie tylko przy ludziach?".
Wnuczka mój klucz
Wnuczka ma mój klucz - „podleję kwiatki", kiedy jestem na działce. Sąsiad z dołu zapytał, czy wynajmuję komuś na piątki, bo „młodzież się bawi do rana". W kredensie brakuje czterech kieliszków po babci. Kwiatki, owszem, podlane.
Pomagałam przeprowadzce syna
Pomagałam przy przeprowadzce syna. Na schodach rozkleiło się pudło podpisane flamastrem: „graty od mamy - piwnica". W środku obrus, który haftowałam całą zimę, wazon ślubny i ramka z moim zdjęciem. Zaniosłam je do piwnicy sama.
Wykupiłam lokaty tydzień
Wykupiłam z lokaty tydzień w Kołobrzegu, pokój dwuosobowy. Jadę z Krysią z drugiego piętra - od dwóch zim nosi mi zakupy i o nic nie pyta. Córka spytała tylko, czemu „marnuję pieniądze na obcych". Obca nosiła. Swoja pytała.
Wnuk „odnowił" komputerowo
Wnuk „odnowił" komputerowo nasze zdjęcie ślubne - kolory jak żywe, rodzina zachwycona, wydrukowali w ramce. Tylko blizny nad brwią Stefana nie ma, tej z rusztowania, którą całowałam pięćdziesiąt lat. W sypialni powiesiłam stare. Wyblakłe, ale ze Stefanem.
skrzynce był list
W skrzynce był list od obcej kobiety: „szukam żony pana Stefana od roku. W siedemdziesiątym dziewiątym pani mąż wyciągnął mnie spod lodu na Wiśle, byłam dzieckiem". Do listu dołączyła zdjęcie - ona i trójka dorosłych dzieci. „Wszyscy jesteśmy, bo on był".
córki lodówce wisiała
U córki na lodówce wisiała kartka „Mama - opcje". Trzy punkty: „u Marka od września", „ośrodek - ile?", „zostaje sama plus pani z opieki". Przy trzecim dopisano ołówkiem: „najtaniej".
placu zabaw młoda
Na placu zabaw młoda mama rozpłakała się przy wózku: „nie daję rady, a wszyscy każą się cieszyć". Przesiedziałyśmy godzinę - ja słuchałam, ona mówiła. Na pożegnanie objęła mnie: „pani dzieci mają skarb".
Wnuczka nagrywa mną
Wnuczka nagrywa ze mną filmiki, jak lepimy pierogi - mówi na to „babcia tutorial". Ostatni obejrzało osiemset tysięcy osób; piszą, że przypominam im ich babcie. Córka skrzywiła się, że „wygłupiam się na starość" - a wnuczka wieczorem czytała mi
Autobus 7:40 zawsze
Autobus o 7:40 zawsze ma dla mnie chwilę - pan Rysiek czeka, aż usiądę, dopiero rusza. W czwartek miałam zawroty i nie doszłam na przystanek. Wieczorem sąsiadka przekazała: „kierowca z 7:40 pytał na pętli, czy panią ktoś widział". W piątek wsiadłam
Czterdzieści lat jeździłam
Czterdzieści lat to ja jeździłam do wszystkich - z torbami, z przesiadką, w upał. W środę powiedziałam synowi: „teraz wasza kolej, swoje przejeździłam". W słuchawce zrobiło się cicho. W niedzielę stali w drzwiach z szarlotką - pierwszy raz bez okazji.
Córka orzekła, „za
Córka orzekła, że „za dużo siedzę w telefonie" - chór, Lodzia, szachy z panem z Osaki, wnuki na ramce. Zarządziła „detoks: tydzień bez smartfona, dla zdrowia". Oddałam telefon w poniedziałek. We wtorek nie mogła się dodzwonić i przyjechała w panice przez
osiemnastkę opłaciłam wnukowi
Na osiemnastkę opłaciłam wnukowi kurs prawa jazdy - dwa i pół tysiąca z lokaty, w kopercie, dyskretnie. Przy torcie zięć ogłosił: „no i rodzice ci kurs załatwili, doceniaj". Wnuk znalazł mnie wzrokiem przez stół. Puściłam oko.
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Prawnuk urodził się Dom

Prawnuk urodził się w lutym. Przez „sezon wirusowy" nie wpuszczają mnie do niego czwarty miesiąc - „pani rozumie, odporność malucha". Rodzice synowej byli już trzy razy, widziałam zdjęcia w aplikacji u Ireny. Odporność działa jakoś wybiórczo. Poznam go

Dumna polka

grudniu klatce zawisła Dom

W grudniu na klatce zawisła lista: „odśnieżanie odcinka pani Anieli - zapisy". Chłopaki z bloku podzielili się dniami: „pani nam podlewa latem, my pani zimą". Chodnik był czarny przed szóstą, codziennie. Syn zdziwił się przy wizycie: „kto ci tak ładnie

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia