Najnowsze wiadomości
badania kontrolne wozi
Na badania kontrolne wozi mnie zięć, bo córka „nie ma jak się wyrwać z pracy". Czeka pod przychodnią z termosem i drożdżówką, żonie nic nie mówi. W zeszły czwartek powiedział cicho: „niech się mama na nią nie gniewa. Ona zapomina, że mama nie będzie
Zabrali „na wspólne
Zabrali mnie „na wspólne wakacje" do Dźwirzyna. Przez tydzień ani razu nie weszłam do morza - pilnowałam dzieci, kiedy młodzi „korzystali z życia". W drodze powrotnej syn zapytał: „i jak, mamo, odpoczęłaś?". Piasek przywiozłam tylko w butach, z placu
sobotę zięć przywiózł
W sobotę zięć przywiózł karton: wszystkie moje słoiki i garnki, umyte, poprzekładane gazetą. „Synowa mówi, że już nie trzeba, mamo, zamawiają teraz z aplikacji". Dwadzieścia lat woziłam im niedzielne obiady. Karton stoi w przedpokoju trzeci dzień - nie
Marysia, przyjaciółka trzydziestu
Marysia, przyjaciółka od trzydziestu lat, zna wszystkie moje żale - także te na dzieci. W niedzielę zobaczyłam u wnuczki zdjęcia z chrzcin: przy stole, obok mojej córki, siedziała Marysia. Mnie nie zaproszono. Córka wyjaśniła krótko: „Marysia tak
Synowa przeszła moim
Synowa przeszła po moim mieszkaniu z telefonem i listą: gniazdka bez zaślepek, dywan „jeździ", garnki w zasięgu małej. Dwie strony poprawek - „inaczej nie będziemy jej przywozić". Zaślepki kupiłam w poniedziałek. Własną trójkę wychowałam bez ani jednej.
Syn stracił pracę
Syn stracił pracę tuż przed ratą kredytu. Nie poprosił o pomoc - za dumny, cały ojciec. Przelałam im z lokaty piętnaście tysięcy, w tytule wpisałam „zaległy prezent ślubny". Wieczorem zadzwonił i długo milczał w słuchawce - pierwszy raz od lat
Wnuczka pokazała pierścionek
Wnuczka pokazała mi pierścionek zaręczynowy, cała w skowronkach. Ucałowałam ją i powiedziałam tylko jedno: „załóż osobne konto, dziecko, i nigdy go nie zamykaj". Zdziwiła się, mama się obruszyła. Kiedyś zrozumie - ja zrozumiałam o czterdzieści lat za
Obejrzałam trzy domy
Obejrzałam trzy domy seniora - sama, z listą pytań w zeszycie. W „Słonecznym" mają chór, bibliotekę i balkony na południe. Wpłaciłam zadatek za pokój z widokiem na sad i podpisałam papiery. Dzieciom powiem po fakcie - niech raz dowiedzą się ostatnie.
przychodni młoda lekarka
W przychodni młoda lekarka przyjrzała mi się znad okularów: „Pani profesor? Uczyła mnie pani polskiego w drugim liceum!". Przyjęła mnie bez kolejki, a na koniec ucałowała w oba policzki. Córka wieczorem zapytała tylko, czy przy okazji wzięłam receptę na
Wnuk może jeść
Wnuk może u mnie jeść tylko to, co synowa wpisała do zeszytu: bez cukru, bez smażonego, bez „białej mąki". W czwartek poprosił o pajdę ze smalcem i ogórkiem - nie umiałam odmówić. Wieczorem przyszła wiadomość: „proszę traktować zeszyt poważnie, inaczej
Kiedy pilnuję małej,
Kiedy pilnuję małej, co godzinę wysyłam synowej zdjęcie - taka „umowa o zaufaniu": jadła, spała, rysuje. W czwartek piekłyśmy babeczki i zapomniałam o czternastej. Siedem minut później dzwonił telefon: „czemu nie ma zdjęcia, coś się stało?!". Babeczki
Szukałam syna długopisu,
Szukałam u syna długopisu, żeby podpisać wnukowi zgodę na wycieczkę. W szufladzie leżały broszury trzech domów seniora. Przy tym pod Grójcem ktoś dopisał ołówkiem: «od stycznia?».
Syn pomógł złożyć
Syn pomógł mi złożyć wniosek o rentę wdowią - „należy ci się po tacie, mamo". Od marca dostaję czterysta złotych więcej. I od marca syn co miesiąc wyciąga rękę: „przecież to tatowe pieniądze, a tata by chciał pomagać nam, nie tobie".
Mamo, pożyczysz tysiąc
- Mamo, pożyczysz tysiąc do pierwszego? - A oddałeś, syneczku, tamten z maja? - No wiesz co, z tobą się nie da rozmawiać. Odłożył słuchawkę. Pięć minut później zadzwoniła synowa. Zaczęła od tego, że „babcia podobno robi problemy".
Wystawiłam osiedlowej grupie
Wystawiłam na osiedlowej grupie ogłoszenie: „Oddam za darmo serwis obiadowy na dwanaście osób, nieużywany od pięciu lat. Powód: nie mam już dla kogo nakrywać". W dwie godziny napisało czterdzieści obcych osób. Z rodziny - nikt, choć wszyscy tam siedzą.
festynie parafialnym synowa
Na festynie parafialnym synowa wygrała konkurs na bigos. Przepis mój, gar też mój - wiozłam go rano taksówką, żeby się nie wylał. Przy dyplomie powiedziała do mikrofonu: „to stary przepis z mojej rodziny". Klaskałam razem ze wszystkimi.
Rok pogrzebie zaniosłam
Rok po pogrzebie zaniosłam nasze obrączki do jubilera - chciałam przetopić je na pierścionek dla wnuczki. Pan zważył, obejrzał przez lupę i powiedział cicho: „Pani jest złota. Męża - pozłacana, dobra imitacja, robota sprzed lat".
Ławkę blokiem, której
Ławkę przed blokiem, na której przesiadujemy z Lodzią i Stasią, administracja usunęła po „skargach mieszkańców" - podobno psujemy widok. Pod pismem jedenaście podpisów. Rozpoznałam charakter pisma córki - ma tu kawalerkę pod wynajem. „Mamo, bez przesady
Wnuczka dostała się
Wnuczka dostała się na pielęgniarstwo. Rodzina dziwiła się przy stole, skąd taki pomysł - przecież mogła „iść na coś lepszego". Odpowiedziała, nie podnosząc głowy znad talerza: „bo widziałam, jak babcia trzy lata zajmowała się dziadkiem. Też chcę tak
Moja córka odeszła
Moja córka odeszła cztery lata temu. Zięć ożenił się ponownie - jego prawo, życie idzie dalej. W czwartek wnuczka szepnęła mi, że zdjęcia mamy zniknęły ze ścian, „bo ciocia nie lubi na nie patrzeć". Dałam jej mały album - schowała go do tornistra jak
Porządkując biurko mężu,
Porządkując biurko po mężu, znalazłam nieoddaną kliszę. Wywołałam ją w zakładzie przy rynku. Na zdjęciach jezioro, drewniany domek i roześmiana kobieta przy ognisku. Na ostatniej klatce on - młody, z wąsami, obejmuje ją ramieniem.
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

badania kontrolne wozi Dom

Na badania kontrolne wozi mnie zięć, bo córka „nie ma jak się wyrwać z pracy". Czeka pod przychodnią z termosem i drożdżówką, żonie nic nie mówi. W zeszły czwartek powiedział cicho: „niech się mama na nią nie gniewa. Ona zapomina, że mama nie będzie

Dumna polka

festynie parafialnym synowa Dom

Na festynie parafialnym synowa wygrała konkurs na bigos. Przepis mój, gar też mój - wiozłam go rano taksówką, żeby się nie wylał. Przy dyplomie powiedziała do mikrofonu: „to stary przepis z mojej rodziny". Klaskałam razem ze wszystkimi.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia