Najnowsze wiadomości
Córka zabiera spacer
Córka zabiera mnie na spacer w każdą niedzielę - zawsze tą samą trasą, obok ławki, na której siedzą jej teściowie. Prowadzi pod rękę, głośno dopytuje o zdrowie. Za rogiem puszcza łokieć: „dasz radę sama do domu, mamo? Ja lecę".
Rok zbierałam naklejki
Rok zbierałam naklejki z Biedronki na komplet garnków - segregator leżał w mojej szufladzie. Przy odbiorze pani sprawdziła: „komplet odebrany, pani córka, wczoraj". Kartę miała moją - „mama i tak dużo nie gotuje". Garnki widziałam w niedzielę u niej
Wnuk przyniósł jedynkę
Wnuk przyniósł jedynkę z matematyki. Córka ogłosiła karę: tydzień bez telefonu i „bez chodzenia do babci". Tak się dowiedziałam, czym jestem w tym domu - nagrodą do odebrania. Wieczorem mały napisał z telefonu taty jedno słowo: „przepraszam".
Sweterki drutów synowa
Sweterki z drutów synowa odsyła: „obciach, mamo, dzieci noszą gładkie". U mnie mały ma „szafę babciową": renifer, pompon, warkocze przy czapce. Wychodząc, przebiera się w „gładkie" jak szpieg. W piątek zapomniał - poszedł do szkoły w reniferze. Podobno
Sześciolatek dostał zegarek
Sześciolatek dostał zegarek z telefonem - „do kontroli: mama, tata, szkoła, numer alarmowy". Piąty numer wpisał sam, u mnie w kuchni, sylabizując: „ba-bcia". W czwartek zegarek zadzwonił pierwszy raz: „babciu, nic się nie stało. Chciałem sprawdzić, czy
Auto Stefanie zostało
Auto po Stefanie zostało „na mnie" - wnuk jeździ, ale „zniżki babci to sześćdziesiąt procent, szkoda ruszać". W maju przyszło pismo: szkoda parkingowa likwidowana z mojego OC. Wnuk przyznał się po tygodniu: „kolega cofał, babciu - ale u ciebie to się
Lipiec sierpień sześciu
Lipiec i sierpień od sześciu lat były „u babci na wsi": zdrapane kolana, obiady, pranie piasku z kieszeni. W czerwcu wynajęłam pokój w Grzybowie - dla siebie, na trzy tygodnie. Wnuki pojechały na kolonie, ja na koc przy morzu. Wszyscy przeżyli. Wrócę tam
Wychowawczyni zadzwoniła uzgodnić
Wychowawczyni zadzwoniła uzgodnić dane: „Staś przy «adres domowy» wpisał pani adres". Rodzice w tygodniu w rozjazdach - mały od poniedziałku do piątku śpi u mnie. Miałam poprawić w ankiecie. Zostawiłam, jak napisał.
Siedemnastolatek przyprowadził dziewczynę
Siedemnastolatek przyprowadził dziewczynę najpierw do mnie: „przećwiczymy, babciu, zanim mama zrobi przesłuchanie". Ola zjadła racuchy, odpowiedziała na trzy pytania - żadnego o oceny. Przy pożegnaniu szepnął: „no i jak?". Powiedziałam prawdę: „patrzy na
Wnuczka bierze ślub
Wnuczka bierze ślub cywilny, bez kościoła - rodzina ogłosiła bojkot, najgłośniej syn: „nie będziemy tego legitymizować". Poszłam w kapeluszu, z konwaliami, i płakałam jak na każdym rodzinnym ślubie. Wieczorem syn przez telefon: „ty zawsze musisz inaczej
rodzinie jedenaście urodzin
W rodzinie jest jedenaście urodzin rocznie i wszystkie torty były moje - bezowy, orzechowy, „ten twój z wiśniami". Na moje siedemdziesiąte zamówiłam tort sama: do pensjonatu w Juracie, ze świeczkami. Zdmuchnęłam je z widokiem na zatokę. Rodzina
rozwodzie rodziców mały
Po rozwodzie rodziców mały żyje na dwa domy: plecak tydzień tu, tydzień tam. U mnie w szufladzie trzyma „rzeczy niczyje": scyzoryk po dziadku, trzy kasztany, zdjęcie całej trójki sprzed rozwodu. „U ciebie nic nie trzeba dzielić na pół, babciu". Szuflada
gwiazdkę dostałam syna
Na gwiazdkę dostałam od syna głośnik z asystentką - „będzie ci czytać i przypominać o lekach, jak my nie damy rady wpaść". Asystentka zna godziny tabletek i dowcipy o teściowych. W piątek zapytałam ją, kiedy przyjadą dzieci. „Przepraszam, nie znalazłam
Stefanie szukałam papierów
Po Stefanie szukałam papierów tygodniami: polisa, książeczki, akt działki. Dzieciom postanowiłam to oszczędzić - teczka, spis, wszystko opisane. Syn odsunął ją jak gorącą blachę: „mamo, nie zaczynaj, sto lat przed tobą". Teczkę przechowuje Wanda z
Rodzice chodzą warsztaty
Rodzice chodzą na warsztaty rodzicielskie - co miesiąc nowa szkoła: raz „bliskość", raz „konsekwencja", teraz „komunikacja żyrafy". Mały przy odbiorze pyta ich poważnie: „a jaka teraz metoda?". U mnie od siedmiu lat ta sama: rosół, spacer, słuchanie do
Wnuk poprosił pączki
Wnuk poprosił o pączki na klasowy kiermasz - „powiem, że mamy, bo wszyscy tak mówią". Zniknęły w kwadrans, wychowawczyni prosiła o przepis. Przyznał się przy całej klasie: „piekła babcia. Mama kupuje w Lidlu". Wieczorem dzwoniły trzy mamy z zamówieniami
stole wyszło, moja
Przy stole wyszło, że moja emerytura jest wyższa niż pensja wnuka na stażu. Zięć ma odtąd rozrywkę: „nasza bogaczka postawi lody", „bogaczce to się żyje". Czterdzieści dwa lata w szwalni, po nocach też. Staż trwa trzeci miesiąc.
7:40 telefon płacz:
O 7:40 telefon i płacz: „babciu, dziś dzień pluszaka, mama zapomniała, wszyscy będą mieli!". Rodzice w korku, przedszkole trzy przystanki ode mnie. Zdążyłam przed powitanką - z misiem, tym bratem od ręcznika. W szatni mały wyszeptał: „uratowałaś mi
Synowa przejęła moje
Synowa przejęła moje leki - kasetka z okienkami, „żeby się pani nie myliła". W środę w okienku leżało pół tabletki na ciśnienie: „czytałam, że pół wystarcza, i taniej wychodzi". Lekarka na wizycie złapała się za głowę. Kasetka została. Kluczyk mam ja.
Syn wpada każdy
Syn wpada na każdy mecz - „u ciebie, mamo, święty spokój i nikt nie komentuje". Robię bigos, on krzyczy do telewizora, w przerwie sprawdza telefon. Wczoraj między połowami zapytałam o wnuki. Bigos zjadł, wynik zanotował, na pytanie nie zdążył.
małego obowiązuje „wychowanie
U małego obowiązuje „wychowanie bez porównywania" - i słusznie. Tyle że synowa co wieczór przegląda profile innych matek: „ten już czyta, tamta pływa, a nasz?". W czwartek mały ułożył u mnie wieżę z osiemnastu klocków. Nie porównałam z nikim
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Sweterki drutów synowa Dom

Sweterki z drutów synowa odsyła: „obciach, mamo, dzieci noszą gładkie". U mnie mały ma „szafę babciową": renifer, pompon, warkocze przy czapce. Wychodząc, przebiera się w „gładkie" jak szpieg. W piątek zapomniał - poszedł do szkoły w reniferze. Podobno

Dumna polka

Syn wpada każdy Dom

Syn wpada na każdy mecz - „u ciebie, mamo, święty spokój i nikt nie komentuje". Robię bigos, on krzyczy do telewizora, w przerwie sprawdza telefon. Wczoraj między połowami zapytałam o wnuki. Bigos zjadł, wynik zanotował, na pytanie nie zdążył.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia