Najnowsze wiadomości
Zosią siedzimy tej
Z Zosią siedzimy na tej samej ławce od czterdziestu lat. Ostatnio każde zdanie kończy „ale to dobre dzieci": sprzedały jej działkę - dobre dzieci; esemes na urodziny - dobre dzieci. Wczoraj powiedziałam: „Zosiu, mnie nie musisz przekonywać". Rozpłakała
Miejsce postojowe należy
Miejsce postojowe należy do mojego mieszkania; auta nie mam od śmierci męża. Syn wynajął je sąsiadowi - „szkoda, żeby stało". O pieniądzach dowiedziałam się przy śmietniku, gdy sąsiad podziękował „za świetną cenę". Trzysta miesięcznie. Od dwóch lat.
piątek upadłam łazience
W piątek upadłam w łazience - leżałam kwadrans, zanim wstałam o własnych siłach. Dzieciom nie mówię: ich odpowiedź zaczyna się na „dom", a kończy na „opieki". W poniedziałek pan Heniek przykręcił uchwyty, kupiłam opaskę z przyciskiem SOS. Strach mam
Łąkę domem kosi
Łąkę za domem kosi Heniek - od lat, bez pieniędzy, jesienią przywozi mi za to drewno na zimę. Syn się dowiedział i pojechał „uregulować dzierżawę, bo cię wykorzystuje". Heniek zapłacił za rok z góry, kwit jest. Drewna w tym roku nie będzie.
śmierci Stefana znoszę
Od śmierci Stefana nie znoszę Wigilii - udawałam sześć lat, bo „babcia to tradycja". W tym roku powiedziałam prawdę: to najtrudniejszy wieczór roku. Syn milczał, córka płakała. Zrobili Wigilię cichą i krótką, bez kolęd. Pierwszą, z której nie uciekałam
Wnuk grał obok
Wnuk grał obok mnie na tablecie i przez ramię zobaczyłam ankietę w ich rodzinnej grupie: „Wigilia - kto bierze babcię?". U Kasi zero głosów, u Marka zero. Wygrała opcja dopisana przez synową, pięć głosów: „babcia najlepiej odpoczywa u siebie".
Kurierzy pukają tydzień
Kurierzy pukają do mnie co tydzień - syn zamawia „za pobraniem" na mój adres, „bo ty zawsze jesteś w domu". Płacę, zapisuję w zeszycie, „rozliczymy się". W zeszycie jest już czterysta sześćdziesiąt złotych. Syn zajrzał w sobotę i się roześmiał: „mamo, ty
Wnuk obracał moją
Wnuk obracał moją obrączkę w palcach: „babciu, a ile jest warte takie złoto?". Skąd to pytanie? „Mama mówiła, że po babci wszystko będzie nasze, to policzyliśmy z tatą w skupie". Obrączkę noszę czterdzieści osiem lat. Wyceniono ją pierwszy raz.
wesele wnuka Manchesteru
Na wesele wnuka do Manchesteru „nie opłacało się ciągnąć babci przez pół Europy". Poprosili o nagranie: „powiedz życzenia do kamerki, puścimy na sali". Nagrywałam piętnaście razy, wybrałam wersję bez płaczu. Od Krysi, której wnuk tam był, wiem: nagrania
tym roku ogłosiłam:
W tym roku ogłosiłam: świąt nie gotuję. Zamówiłam catering dla siebie: dwanaście pierogów, słoik barszczu, ćwiartka makowca - pod drzwi w Wigilię rano. Rodzina oburzona: „to my przywieziemy!". Przywieźli, nakryli, pozmywali. Pierwszy raz od czterdziestu
Mały zgubił Misia
Mały zgubił Misia - tego jedynego, bez którego nie zasypia. Rodzice objechali trzy sklepy: model wycofany. Uszyłam przez noc bliźniaka z frotowego ręcznika - trochę krzywy, jedno ucho wyżej. Mały obejrzał go długo i orzekł: „to brat Misia. Będzie spał
Synowa ćwiczy „porozumienie
Synowa ćwiczy „porozumienie bez przemocy" i poprawia mnie przy małym: nie „nie biegaj", tylko „widzę, że masz dużo energii". W piątek mały pędził przez kuchnię z nożyczkami. Krzyknęłam po swojemu: „STÓJ!". Stanął jak wryty, nożyczki oddał. Synowa
świąteczną sesję fotografa
Na świąteczną sesję u fotografa córka zebrała wszystkich. Mnie wytłumaczyła: „pakiet jest na pięć osób, mamo, tak głupio wyszło". W grudniu dostałam odbitkę w ramce, z bilecikiem „dla babci". Pięć uśmiechów - postawiłam ramkę tyłem do pokoju.
Wnuk urodził się
Wnuk urodził się rok po śmierci dziadka. W piątek usiadł naprzeciwko: „babciu, opowiedz, jaki on naprawdę był - tata mówi tylko, że »normalny«". Przegadaliśmy trzy godziny, pokazałam mu wszystko. Na koniec poprosił o jedno zdjęcie, do portfela. Ma
bezsenne noce dzwonię
W bezsenne noce dzwonię czasem na telefon zaufania dla seniorów - można pogadać do rana. W czwartek odebrał młody głos i poznałam go od pierwszego „yhm": mój wnuk, wolontariusz. Nie przyznałam się. Godzinę opowiadał nieznajomej starszej pani o babci, do
rodzinnym obiedzie restauracji
Na rodzinnym obiedzie w restauracji zamawiali długo: stek dla zięcia, krewetki dla wnuczki. Za mnie zamówił syn, bez pytania: „dla mamy rosołek, ona i tak mało je". Zawołałam kelnera i poprosiłam o kaczkę z jabłkami. I o lampkę czerwonego.
Wnuk pisał licencjat
Wnuk pisał licencjat o samotności seniorów - nagrał ze mną trzy rozmowy, „mów, jak jest, babciu, będzie anonimowo". Na obronie przeczytał fragment i sala ucichła. Jego matka spytała po wszystkim: „czyja to babcia tak opowiadała?". Odpowiedział: „nasza".
Oszczędności „pomnaża" syn
Oszczędności „pomnaża" mi syn - „lokata to strata, mamo, ja to robię mądrze". W lutym poprosiłam o dwa tysiące na pomnik dla Stefana, bo lastryko pęka. „Teraz się nie da wypłacić, kurs w dołku - jak odbije, postawimy ojcu z marmuru."
Tydzień dzwoniłam nikogo
Tydzień nie dzwoniłam do nikogo pierwsza - podpatrzyłam u wnuczki: „babciu, a niech sami". Telefon odezwał się w czwartek: przychodnia, potwierdzenie wizyty. W niedzielę syn: „mamo, żyjesz? Bo nic nie piszesz". Eksperyment trwał siedem dni. Rodzina
Wnuk akademika przyjeżdża
Wnuk z akademika przyjeżdża co dwa tygodnie - zawsze z torbą prania. Nastawiam pralkę, smażę schabowe, on je i znika w telefonie. W tę niedzielę przyjechał bez torby. „Kupiłem sobie kapsułki, babciu. Przyjechałem tak po prostu."
Babcia każde „jak
Babcia na każde „jak się czujesz?" ma jedno: „wszystko dobrze, kochanie". W środę weszłam bez zapowiedzi - drzwi otwarte, babcia spała w fotelu przy wystygłym obiedzie na jedną osobę. Obudziła się i pierwsze, co powiedziała: „wszystko dobrze". Teraz
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Zosią siedzimy tej Dom

Z Zosią siedzimy na tej samej ławce od czterdziestu lat. Ostatnio każde zdanie kończy „ale to dobre dzieci": sprzedały jej działkę - dobre dzieci; esemes na urodziny - dobre dzieci. Wczoraj powiedziałam: „Zosiu, mnie nie musisz przekonywać". Rozpłakała

Dumna polka

Wnuczka zwróciła uwagę: Dom

Wnuczka zwróciła mi uwagę: „babciu, ty zawsze mówisz «nie szkodzi», a przecież szkodzi". Przy trzecim odwołanym obiedzie powiedziałam pierwszy raz: „szkoda, cieszyłam się". W słuchawce zrobiło się cicho. Przyjechali we wtorek, bez okazji - jedno słowo, a

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia