Najnowsze wiadomości
Syn rozwodzie wyjechał
Syn po rozwodzie wyjechał za pracą, a była synowa nie odbiera - „kontakty proszę ustalać przez adwokata". Wnuków nie widziałam od Wielkanocy. W czwartek na rynku młodszy mnie zobaczył, wyrwał jej się z ręki i przybiegł. Zdążyłam tylko przytulić.
Moja fryzjerka, myjąc
Moja fryzjerka, myjąc mi głowę, zapytała ostrożnie, kiedy się wyprowadzam - „córka mówiła u nas w salonie, że mieszkanie pójdzie na sprzedaż, szuka już pani czegoś mniejszego". Niczego nie szukam. Nic nie sprzedaję.
aparat słuchowy zbieram
Na aparat słuchowy zbieram od roku - syn z córką uznali, że „za te pieniądze to przesada, mama przecież daje radę". Przy stole rozmawiają przy mnie swobodnie, bo mama i tak nie słyszy. Słyszę więcej, niż myślą. W niedzielę usłyszałam, co planują z moim
niedzielnym obiedzie synowa
Przy niedzielnym obiedzie synowa jak zwykle rzuciła, że „mama znowu przesoliła". Ośmioletni Staś odłożył widelec: „U babci mi smakuje. I babcia nigdy nie mówi, że mama coś zrobiła źle". Zrobiło się bardzo cicho.
Pani psycholog przychodni
Pani psycholog z przychodni poradziła, żebym pisała do męża w zeszycie. Piszę co niedzielę po mszy. Wczoraj napisałam mu, że oddałam jego wędki sąsiadowi, który zawsze mi pomaga - a nie synowi, który nie przyjechał ani do szpitala, ani na rocznicę
Wnuczka przyjechała małym
Wnuczka przyjechała z małym mikrofonem i poprosiła, żebym opowiadała - o pierwszym mieszkaniu, o dziadku, o przepisie na żurek. Nagrywałyśmy trzy niedziele. Powiedziała, że chce, żeby jej dzieci kiedyś usłyszały mój głos.
Zamieniłyśmy się córką
Zamieniłyśmy się z córką mieszkaniami „na dwa miesiące remontu" - oni w moim M4, ja w ich kawalerce. Minęły dwa lata. W mojej kuchni stoi ich nowa wyspa, widziałam na zdjęciach u wnuczki. Córka mówi: „Mamo, przecież stąd masz bliżej do przychodni".
dziesięciu lat mam
Od dziesięciu lat mam klucz do mieszkania syna - podlewam kwiaty, czekam z obiadem na dzieci. W piątek synowa poprosiła o zwrot: wymieniają zamek na taki na karty. Karty dostali wszyscy, nawet mama synowej. Ja mam dzwonić domofonem.
poniedziałek notariusza odwołałam
W poniedziałek u notariusza odwołałam darowiznę mieszkania - „za rażącą niewdzięczność", tak to się nazywa w kodeksie. Syn dowie się z poleconego. Pani notariusz spytała, czy na pewno. Jestem pewna od Wigilii, odkąd jem świąteczną kolację w kuchni
Wracając znad morza,
Wracając znad morza, syn z rodziną „wpadli na jedną noc". Zostali jedenaście dni. W niedzielę rano wyjechali, a na pralce czekała karteczka: „Mamusiu, wrzuciłam nasze rzeczy, odbierzemy wyprane w środę. Buziaki".
Wnuczka rozesłała zaproszenia
Wnuczka rozesłała zaproszenia na ślub. Na mojej kopercie ktoś zostawił dopisek ołówkiem, chyba nie dla mnie - poznałam pismo córki: „babcię posadzić przy cioci Loli, daleko od mikrofonu, bo lubi gadać".
Zięć trzeci rok
Zięć trzeci rok remontuje mi łazienkę. Zaczął od skucia kafelków, stanął na „czekamy na dobre ceny płytek". Myję się w misce przy zlewie, a on na imieninach opowiada wszystkim, jak dba o teściową. W piątek kupił sobie quada.
Wnuczka zrobiła „porządek
Wnuczka zrobiła mi „porządek w telefonie", żeby zmieściły się zdjęcia. Zniknęły nagrania z automatycznej sekretarki - trzy wiadomości, na których mąż jeszcze mówi. „Babciu, zajmowały najwięcej miejsca". Córka dodała, żebym „nie robiła afery, przecież mam
Zawiozłam pierogi niedzielę,
Zawiozłam im pierogi w niedzielę, bez zapowiedzi. Nikt nie otworzył, choć zza drzwi grał telewizor. W poniedziałek wnuk wygadał się przez telefon: „Ten nowy dzwonek pokazuje na komórce, kto stoi. Mama wtedy mówi: cicho, poczekamy, aż babcia sobie
śmierci brata dowiedziałam
O śmierci brata dowiedziałam się z klepsydry na drzwiach kościoła. Pogrzeb był dzień wcześniej, nikt z jego domu nie zadzwonił. Tydzień później przyszedł za to polecony od ich prawnika: sprawa spadkowa po rodzicach, „prosimy o kontakt".
Pies, którego syn
Pies, którego syn kupił dzieciom, mieszka u mnie „tymczasowo" drugi rok - karma, weterynarz, spacery o szóstej. W grudniu przyjechali go pożyczyć na jeden wieczór. Do zdjęcia na kartkę świąteczną: cała czwórka na kanapie i Burek w czapce Mikołaja.
strychu stało pudełko
Na strychu stało pudełko po butach: moje listy do męża z wojska, wszystkie. Ponumerowane jego ołówkiem - sto czterdzieści dwa. Przez czterdzieści lat nigdy nie wspomniał, że je trzyma. Czytam teraz po jednym dziennie, jak on kiedyś.
Teściowa znowu przywiozła
Teściowa znowu przywiozła słoiki, choć prosiłam, żeby nie robić mi ze spiżarni składu. Wystawiłam je na klatkę - może ktoś weźmie. Mąż mówi, że przesadzam, ale to nie on je potem myje. Zresztą nie wiem, po co ona tyle gotuje - przecież jest sama.
Sprzątając półki, znalazłam
Sprzątając półki, znalazłam w książce o pszczołach list pisany ręką męża. „Halinko, jeśli to czytasz, to znaczy, że odszedłem, a Ty robisz porządki. Muszę Ci wreszcie napisać o". Drugiej kartki w książce nie było. Przekartkowałam całą bibliotekę - nie ma.
sobotę odbierałam telefonu
W sobotę nie odbierałam telefonu - pojechałam z klubem seniora na koncert do Opolo, pierwszy od czterdziestu lat. Wróciłam po północy. Córka czekała na klatce: „Mamo, gdzie ty się szlajasz, mieliśmy plany!". Ja też miałam.
Syn poprosił, żebym
Syn poprosił, żebym podpisała „umowę użyczenia" mieszkania, które mu przepisałam - „żeby wszystko było zgodnie z prawem, mamo". W środę przyszło wypowiedzenie tej umowy: mam trzydzieści dni na opuszczenie lokalu. Pod pismem podpis mojego syna.
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Syn rozwodzie wyjechał Dom

Syn po rozwodzie wyjechał za pracą, a była synowa nie odbiera - „kontakty proszę ustalać przez adwokata". Wnuków nie widziałam od Wielkanocy. W czwartek na rynku młodszy mnie zobaczył, wyrwał jej się z ręki i przybiegł. Zdążyłam tylko przytulić.

Dumna polka

Wnuczka rozesłała zaproszenia Dom

Wnuczka rozesłała zaproszenia na ślub. Na mojej kopercie ktoś zostawił dopisek ołówkiem, chyba nie dla mnie - poznałam pismo córki: „babcię posadzić przy cioci Loli, daleko od mikrofonu, bo lubi gadać".

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia