Najnowsze wiadomości
grudniu przyszedł SMS
W grudniu przyszedł SMS z pomyłki: „Mamo, odbierz proszę Antka o 15". Odpisałam, że to pomyłka - i powodzenia z Antkiem. Słowo za słowem: Karolina, trzydzieści lat, dwa bloki dalej, sama z małym. Antka odbieram teraz we wtorki. Naprawdę.
piwnicy znalazłyśmy siostrą
W piwnicy znalazłyśmy z siostrą słoik z etykietą mamy: „wiśnie, 1994". Otworzyłyśmy w milczeniu - pachniały piwnicą i dzieciństwem. Zjadłyśmy po łyżeczce, na odwagę, resztę zakopałyśmy pod różą mamy. Siostra powiedziała za nas obie: „oddajemy, mamo. Były
Mała Zosia urodziła
Mała Zosia urodziła się dwunastego marca - w dziewiątą rocznicę śmierci Stefana. Rodzina spuściła głowy nad datą. Powiedziałam: „to nie smutna data. To Stefan przysłał zmianę na dyżurze". Od tej pory znicz zapalamy jedenastego, a dwunastego jest tort
Dziesięć lat temu
Dziesięć lat temu napisałam dzieciom list „otworzyć po mojej śmierci" - podziękowania, wyjaśnienia, przepisy. W maju wyjęłam go z szuflady i rozdałam przy niedzielnym rosole: „po co macie czytać, jak mnie nie będzie. Czytajcie teraz, póki mogę usłyszeć
Synowa sprawdza aplikacji,
Synowa sprawdza w aplikacji, co mały „powinien już umieć", i po każdej wizycie u mnie robi mu testy: ile słów, ile klocków w wieży. W środę ogłosiła diagnozę: „u pani on się cofa - za dużo przytulania, za mało stymulacji". Za dużo przytulania - zapisałam
miesięcy słyszę, „wymyślam
Od miesięcy słyszę, że „wymyślam z tym ciśnieniem" i szkoda na prywatnego. W niedzielę przy stole zakręciło mi się w głowie. Ciśnieniomierz wnuczki pokazał sto dziewięćdziesiąt na sto. Córka najpierw sprawdziła, czy baterie są dobre.
działce narwałam małemu
Na działce narwałam małemu truskawek prosto z grządki, do miski. Synowa wyjęła mu je z rąk: „niemyte, pani chce go otruć?". Umyła w wodzie z filtrem, obrała szypułki, podała na talerzyku. Zjadł trzy i wrócił do tabletu. Na działce, z ręki, zjadał
Syn przyniósł „drobny
Syn przyniósł „drobny podpis" - poręczenie na nowe auto. Poprzedni kredyt spłacałam z nimi trzy lata z emerytury, więc powiedziałam: nie. W drzwiach rzucił, że „rodzinę poznaje się w potrzebie". Właśnie poznałam.
maju wygrałam lotka
W maju wygrałam w lotka siedem tysięcy. Rok temu zadzwoniłabym do dzieci od progu - teraz kupiłam okulary, buty na zimę, reszta na lokatę. W niedzielę córka pochwaliła, że „mama taka ostatnio oszczędna". Potakuję.
środy czytam głos
W środy czytam na głos w hospicjum - pan Henryk wybrał Sienkiewicza. Dzieci kręcą nosem, że „to przygnębiające, mamo, znajdź coś weselszego". W piątek pan Henryk powiedział, że czytam, „jakbym wierzyła, że zdąży do końca tomu". Zdążył - zaczynamy „Potop".
Wnuczka chłopakiem mieszkają
Wnuczka z chłopakiem mieszkają u mnie „chwilowo, bo kaucje straszne" - od maja. Wczoraj chłopak poprosił, żebym dawała znać, zanim wejdę do kuchni, „bo ma calle o różnych porach". Do własnej kuchni. Daję znać.
Basią dzwoniłyśmy siebie
Z Basią dzwoniłyśmy do siebie w każdą środę o siedemnastej - od czasów internatu. W marcu Basia odeszła. W środy o siedemnastej i tak siadam przy telefonie. Tydzień temu o tej porze zadzwoniła jej córka: „mama prosiła, żebym sprawdzała, czy pani nie
rozmawiają głośno wszystkim
Przy mnie rozmawiają głośno i o wszystkim - „mama i tak nie słyszy". Aparat, który kupiła mi wnuczka, działa lepiej, niż im powiedziałam. Wiem o kredycie, o Grecji na wrzesień i o „wkładzie z mieszkania mamy". Słucham dalej.
Syn oprowadzał nowym
Syn oprowadzał mnie po nowym domu: sto osiemdziesiąt metrów, gabinet, pokój gier, siłownia w piwnicy. Zażartowałam, gdzie będę spała, jak przyjadę na święta. Synowa, nie odwracając się od blatu: „teraz wszędzie są tanie hoteliki, mamo".
przychodni pani spytała
W przychodni pani spytała wnuka, jak babcia ma na imię - potrzebne do karty. Ośmiolatek, bystry, zawahał się i spojrzał na mnie. Podpowiedziałam: Jadwiga. „Babciu, ty naprawdę masz imię?".
Wnuczka napisała konkurs
Wnuczka napisała na konkurs pracę „Najciekawszy człowiek, jakiego znam" - o mnie. O maglu, o kolejkach, o sukience uszytej z zasłony w osiemdziesiątym piątym. Wygrała powiat. Rodzice na rozdaniu dowiedzieli się, że „ta babcia z pracy" to ja.
Kiedy córka panną,
Kiedy córka była panną, schowałam przed nią listy od chłopaka z wojska - „dla jej dobra". W piątek, po czterdziestu latach, przyznałam się. Długo milczała. Potem położyła na stole zdjęcie wnuków: „gdyby nie ty, nie byłoby ich".
Mały domu „nie
Mały w domu „nie je nic", w przedszkolu dziobie. U mnie zjada dwa talerze pomidorowej i prosi o dokładkę. Synowa zamiast się cieszyć, przyszła z pretensją i pustym słoikiem: „to niech mi pani chociaż da ten przepis". Dałam. Przepis brzmi: siadam z nim
Wnuczka dostała pierwszą
Wnuczka dostała pierwszą pensję i zabrała mnie do restauracji: „dziś ja stawiam - ty mnie stawiałaś dwadzieścia lat". Zamawiała pewnie, płaciła kartą z miną ministra finansów. Przy wyjściu zostawiła napiwek i szepnęła: „zawsze chciałam tak zrobić". Ja
Wnuczka odwołała ślub
Wnuczka odwołała ślub trzy tygodnie przed terminem. Rodzina huczy: wstyd, zaliczki przepadną, „co ludzie powiedzą". Przyszła do mnie z rozmazanym tuszem, usiadła przy kuchennym stole. Zrobiłam kakao jak dawniej i powiedziałam: „lepszy wstyd teraz niż
cyrk kupiłam bilety
Na cyrk kupiłam bilety miesiąc wcześniej - nasz obiecany „dzień babci i Stasia", z watą cukrową w planie. W sobotę rano przyszedł SMS: „zmiana planów, jedziemy do Ikei, Staś musi wybrać łóżko". Bilet Stasia oddałam dziewczynce spod szóstki. Wieczorem
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

piwnicy znalazłyśmy siostrą Dom

W piwnicy znalazłyśmy z siostrą słoik z etykietą mamy: „wiśnie, 1994". Otworzyłyśmy w milczeniu - pachniały piwnicą i dzieciństwem. Zjadłyśmy po łyżeczce, na odwagę, resztę zakopałyśmy pod różą mamy. Siostra powiedziała za nas obie: „oddajemy, mamo. Były

Dumna polka

listopadzie dzieci ustalały Dom

W listopadzie dzieci ustalały przy stole, „kto bierze mamę na święta". Syn zaproponował: „ciągnijmy zapałki, będzie sprawiedliwie". Ciągnęli przy mnie, z powagą. Wstałam i podziękowałam za grę: „święta spędzę u siebie. Wygrały zapałki".

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia