Najnowsze wiadomości
Mały zgubił Misia
Mały zgubił Misia - tego jedynego, bez którego nie zasypia. Rodzice objechali trzy sklepy: model wycofany. Uszyłam przez noc bliźniaka z frotowego ręcznika - trochę krzywy, jedno ucho wyżej. Mały obejrzał go długo i orzekł: „to brat Misia. Będzie spał
Synowa ćwiczy „porozumienie
Synowa ćwiczy „porozumienie bez przemocy" i poprawia mnie przy małym: nie „nie biegaj", tylko „widzę, że masz dużo energii". W piątek mały pędził przez kuchnię z nożyczkami. Krzyknęłam po swojemu: „STÓJ!". Stanął jak wryty, nożyczki oddał. Synowa
świąteczną sesję fotografa
Na świąteczną sesję u fotografa córka zebrała wszystkich. Mnie wytłumaczyła: „pakiet jest na pięć osób, mamo, tak głupio wyszło". W grudniu dostałam odbitkę w ramce, z bilecikiem „dla babci". Pięć uśmiechów - postawiłam ramkę tyłem do pokoju.
Wnuk urodził się
Wnuk urodził się rok po śmierci dziadka. W piątek usiadł naprzeciwko: „babciu, opowiedz, jaki on naprawdę był - tata mówi tylko, że »normalny«". Przegadaliśmy trzy godziny, pokazałam mu wszystko. Na koniec poprosił o jedno zdjęcie, do portfela. Ma
bezsenne noce dzwonię
W bezsenne noce dzwonię czasem na telefon zaufania dla seniorów - można pogadać do rana. W czwartek odebrał młody głos i poznałam go od pierwszego „yhm": mój wnuk, wolontariusz. Nie przyznałam się. Godzinę opowiadał nieznajomej starszej pani o babci, do
rodzinnym obiedzie restauracji
Na rodzinnym obiedzie w restauracji zamawiali długo: stek dla zięcia, krewetki dla wnuczki. Za mnie zamówił syn, bez pytania: „dla mamy rosołek, ona i tak mało je". Zawołałam kelnera i poprosiłam o kaczkę z jabłkami. I o lampkę czerwonego.
Wnuk pisał licencjat
Wnuk pisał licencjat o samotności seniorów - nagrał ze mną trzy rozmowy, „mów, jak jest, babciu, będzie anonimowo". Na obronie przeczytał fragment i sala ucichła. Jego matka spytała po wszystkim: „czyja to babcia tak opowiadała?". Odpowiedział: „nasza".
Oszczędności „pomnaża" syn
Oszczędności „pomnaża" mi syn - „lokata to strata, mamo, ja to robię mądrze". W lutym poprosiłam o dwa tysiące na pomnik dla Stefana, bo lastryko pęka. „Teraz się nie da wypłacić, kurs w dołku - jak odbije, postawimy ojcu z marmuru."
Tydzień dzwoniłam nikogo
Tydzień nie dzwoniłam do nikogo pierwsza - podpatrzyłam u wnuczki: „babciu, a niech sami". Telefon odezwał się w czwartek: przychodnia, potwierdzenie wizyty. W niedzielę syn: „mamo, żyjesz? Bo nic nie piszesz". Eksperyment trwał siedem dni. Rodzina
Wnuk akademika przyjeżdża
Wnuk z akademika przyjeżdża co dwa tygodnie - zawsze z torbą prania. Nastawiam pralkę, smażę schabowe, on je i znika w telefonie. W tę niedzielę przyjechał bez torby. „Kupiłem sobie kapsułki, babciu. Przyjechałem tak po prostu."
Babcia każde „jak
Babcia na każde „jak się czujesz?" ma jedno: „wszystko dobrze, kochanie". W środę weszłam bez zapowiedzi - drzwi otwarte, babcia spała w fotelu przy wystygłym obiedzie na jedną osobę. Obudziła się i pierwsze, co powiedziała: „wszystko dobrze". Teraz
Grządki dzieci pielę
Grządki u dzieci pielę co wtorek - kolana zostawiam między truskawkami. W niedzielę synowa oprowadzała gości po „swoim królestwie": rabaty, róże, własny kompost. Goście: „skąd pani bierze na to czas?". Bierze. Mój, wtorkowy.
śniadanie wielkanocne nas,
Na śniadanie wielkanocne „u nas, mamo" dostałam listę: żurek na zakwasie, biała kiełbasa, ćwikła, pasztet, mazurek - i „coś jeszcze od siebie". Wiozłam to wszystko w dwóch torbach, pekaesem. Przy stole synowa przedstawiła gościom: „wszystko domowe, sama
komunii odkładam wnukowi
Od komunii odkładam wnukowi po sto miesięcznie - książeczka na moje nazwisko, „na start". Zięć się dowiedział: „przelej, robimy Stasiowi pokój, przecież to dla niego". Nie przelałam. Pokój zrobili i tak, na raty - a start zostanie na start.
Wnuczka zostawiła zalogowany
Wnuczka zostawiła zalogowany laptop. W otwartej karcie forum i wątek córki: „matka manipuluje słoikami i poczuciem winy" - czterysta postów. Przeczytałam trzy i wylogowałam się. O kompocie, o działce, o mnie - cudzymi słowami. Kompot w tym roku zrobię
Wnuczka zwróciła uwagę:
Wnuczka zwróciła mi uwagę: „babciu, ty zawsze mówisz «nie szkodzi», a przecież szkodzi". Przy trzecim odwołanym obiedzie powiedziałam pierwszy raz: „szkoda, cieszyłam się". W słuchawce zrobiło się cicho. Przyjechali we wtorek, bez okazji - jedno słowo, a
Przez lata byłam
Przez lata byłam rodzinną przechowalnią: pudła syna „na chwilę", sukienka komunijna, wiertarka zięcia, segregatory po firmie. W sobotę wynajęłam taksówkę i rozwiozłam wszystko po adresach. „Mamo, co ty wyprawiasz?" - usłyszałam przy trzecim pudle. Robię
Łańcuszek mamie oddałam
Łańcuszek po mamie oddałam synowej „do sejfu, bo teraz włamania". Poprosiłam o zwrot na chrzest prawnuka. Wrócił - splot inny, zapięcie nie to, u jubilera lżejszy o cztery gramy. „Zawsze taki był, mamo, wydaje się pani." Jubilerowi się nie wydaje.
Sąsiad poskarżył się
Sąsiad poskarżył się na mój telewizor. Syn od progu: „przyznaj, mamo, że za głośno, wszyscy słyszą". Nikt nie spytał, czemu głośno - słyszę coraz gorzej, a aparat „kupimy po świętach". Ta obietnica ma dwa lata - świąt było już pięć.
Halinie zazdroszczę wnuki
Halinie zazdroszczę - wnuki co niedzielę, gwar, zdjęcia w telefonie. Słucham na ławce i się uśmiecham, w domu odkładam telefon ekranem w dół. Na spowiedzi wyznałam zazdrość. Ksiądz spytał cicho: „a synowi mówiła pani, że tęskni?". Nie. Halinie łatwiej
Winda stoi drugi
Winda stoi drugi tydzień - czwarte piętro, kolano swoje wie. Rodzina radzi: „zamawiaj z dowozem, mamo, XXI wiek". Siatki nosi mi licealista spod dwunastki, we wtorki i piątki, sam zaproponował. Zapłaty nie bierze: „pani mi kiedyś wytłumaczyła ułamki, jak
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Mały zgubił Misia Dom

Mały zgubił Misia - tego jedynego, bez którego nie zasypia. Rodzice objechali trzy sklepy: model wycofany. Uszyłam przez noc bliźniaka z frotowego ręcznika - trochę krzywy, jedno ucho wyżej. Mały obejrzał go długo i orzekł: „to brat Misia. Będzie spał

Dumna polka

Łańcuszek mamie oddałam Dom

Łańcuszek po mamie oddałam synowej „do sejfu, bo teraz włamania". Poprosiłam o zwrot na chrzest prawnuka. Wrócił - splot inny, zapięcie nie to, u jubilera lżejszy o cztery gramy. „Zawsze taki był, mamo, wydaje się pani." Jubilerowi się nie wydaje.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia