Najnowsze wiadomości
Zapisałam się pani
Zapisałam się do pani psycholog w przychodni - w moim wieku podobno „wstyd i fanaberia". Przez godzinę mówiłam, a ona słuchała i nie przerwała ani razu. Na koniec spytała: „kto pani słuchał wcześniej?". Policzyłyśmy razem: nikt.
syna dzwonię tygodnia
Do syna dzwonię od tygodnia - „wyciszony miałem, mamo, nie słyszałem". W środę u sąsiadki wybrałam jego numer z jej telefonu. Odebrał po drugim sygnale, służbowym głosem: „Halo, słucham?". Odłożyłam słuchawkę.
Pani mecenas darmowych
Pani mecenas z darmowych porad dla seniorów przeczytała mój akt dożywocia i wysłała synowi pismo: obiady, ogrzewanie, opieka - jak w umowie. Obiady przyjechały w poniedziałek, w słoikach. Na torbie karteczka: „proszę potwierdzać odbiór".
sobotę byłam świadkową
W sobotę byłam świadkową na ślubie Basi z klubu - panna młoda, siedemdziesiąt dwa lata, bukiet frezji, welonik do ramion. Płakał nawet organista. Córka spytała przez telefon: „a po co im to na starość?". Widziałabyś ich pierwszy taniec.
Całe życie kierownicą
Całe życie za kierownicą siedział mąż. Po pogrzebie rodzina orzekła: „auto sprzedajemy, po co ci". W czwartek zdałam egzamin teoretyczny - najstarsza na sali, za pierwszym podejściem. Auto zostaje.
niedzielnym obiedzie synowa
Przy niedzielnym obiedzie synowa znowu zaczęła o „zaradniejszych babciach, co pomagają bez proszenia". Wstałam, podziękowałam za obiad i wzięłam płaszcz. Syn dogonił mnie w przedpokoju: „mamo, nie rób scen". Zrobiłam. Pierwszą od czterdziestu lat.
Wnuk studiach przyszedł
Wnuk po studiach przyszedł w piątek z kopertą: „babciu, to spłata - już wiem, ile rodzice brali od ciebie, kiedy byłem mały". Nie przyjęłam. Siedzieliśmy nad herbatą do zmroku i pierwszy raz rozmawialiśmy jak dorosły z dorosłym.
stycznia piątek kupuję
Od stycznia co piątek kupuję sobie jeden kwiatek na targu - pani odkłada mi gerbery. Mąż uważał, że kwiaty to „wyrzucone pieniądze". Wnuczka spytała, od kogo mam różową. „Od kogoś, kto o mnie pamięta".
Przez pięćdziesiąt lat
Przez pięćdziesiąt lat wszyscy chwalili mój rosół, a ja wyznam: nigdy nie lubiłam gotować. Gotowałam z miłości, nie z pasji. Od stycznia w niedziele zamawiam pizzę i czytam kryminały na kanapie. Rodzina w osłupieniu: „mamo, a obiady?". Mój rosół odszedł
prawnuczki robię drutach:
Dla prawnuczki robię na drutach: czapeczki, sweterki, kocyk z warkoczem. W niedzielę wnuk pokazał mi ogłoszenie synowej w aplikacji: „handmade, nowe z metkami, tanio" - wszystkie moje rzeczy. Kupiłam własny kocyk, za dwadzieścia dziewięć złotych. Będzie
każdej rodzinnej imprezie
Po każdej rodzinnej imprezie dostaję siatkę „dla mamy": napoczęte sałatki, końcówki rolad, pół sernika. W sobotę usłyszałam przy pakowaniu, jak zięć rzuca: „daj matce, ona wszystko zje, szkoda wyrzucać". Podziękowałam pierwszy raz. Zięć wzruszył
Mieszkam czwartym piętrze,
Mieszkam na czwartym piętrze, po wymianie kolana. Wspólnota głosowała nad windą. Syn wypełnił moją kartę: przeciw - „bo czynsz wzrośnie, a po co ci, mamo, wydatek". Winda przegrała dwoma głosami.
Trzydzieści lat pogrzebie
Trzydzieści lat po pogrzebie napisałam mamie list - trzy strony tego, czego nie zdążyłam powiedzieć, bo wtedy „nie było jak". Nie ma go gdzie wysłać. Włożyłam go za jej zdjęcie w ramce. Śpię lepiej.
imieniny syn synową
Na imieniny syn z synową dali mi cyfrową ramkę - zdjęcia wnuków zmieniają się same. Stoi w sypialni. W piątek synowa zapytała, czemu o drugiej w nocy znowu chodzę po mieszkaniu. Nigdy jej o tym nie mówiłam.
Lodówka padła maju
Lodówka padła w maju. Syn: „nic nie kupuj, załatwię przecenę z pracy". Jest sierpień. Masło i leki trzymam u sąsiadki - jej klucz noszę na kółku razem ze swoimi.
Syn zamontował kuchni
Syn zamontował mi w kuchni kamerę - „na wszelki wypadek, mamo, będziemy widzieć, że wszystko gra". Mam do niej machać co rano. W czwartek pomachałam z kartką: „a herbatę przez kamerę mi zrobisz?". Wieczorem stał w drzwiach - z herbatą i ciastkami, bez
kasie drogerii leżały
Przy kasie w drogerii leżały szminki. Ostatnią czerwoną miałam przed czterdziestką - potem słyszałam „nie wypada", najpierw od mamy, potem od córki. Kupiłam „Rubinowy wieczór" za trzydzieści dwa złote. Pomalowałam usta w windzie, zanim zdążyłam
Brat męża upomniał
Brat męża upomniał się o „pamiątki po Stefanie": sygnet, odznaczenia - „to męska linia, u ciebie przepadną". Oddałam mu pudełko: świadectwa z technikum, legitymację wędkarską, dyplom za gołębie. Sygnetu nie oddałam. Nosi go wnuk - codziennie, z dumą.
Wnuczka tajemnicy wysłała
Wnuczka w tajemnicy wysłała moje zgłoszenie do tego programu, w którym seniorzy szukają miłości. Zadzwonili z produkcji: „zaprasza pani osobowość!". Odmówiłam - mam Henryka i chór, grafik pełny. Ale przez tydzień chodziłam wyprostowana: ktoś uznał, że
Dwadzieścia lat odkładałam
Dwadzieścia lat odkładałam „na pogrzeb", żeby nikomu nie wisieć. Wiosną policzyłam: starczy i na pogrzeb, i na Rzym. Pojechałam. Teraz odkładam „na następny raz".
Wnuczka dostała kataru
Wnuczka dostała kataru w czwartek. Córka wyliczyła mi przez telefon: „u ciebie wieczne przeciągi, mówiłam - czapka!". U mnie mała była godzinę, cały dzień spędziła w przedszkolu na dworze - widziałam zdjęcia na grupie, bez czapki. Przemilczałam - jak
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Zapisałam się pani Dom

Zapisałam się do pani psycholog w przychodni - w moim wieku podobno „wstyd i fanaberia". Przez godzinę mówiłam, a ona słuchała i nie przerwała ani razu. Na koniec spytała: „kto pani słuchał wcześniej?". Policzyłyśmy razem: nikt.

Dumna polka

kasie drogerii leżały Dom

Przy kasie w drogerii leżały szminki. Ostatnią czerwoną miałam przed czterdziestką - potem słyszałam „nie wypada", najpierw od mamy, potem od córki. Kupiłam „Rubinowy wieczór" za trzydzieści dwa złote. Pomalowałam usta w windzie, zanim zdążyłam

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia