Najnowsze wiadomości
chrzcin wnuka miesiąc
Od chrzcin wnuka co miesiąc odkładałam na jego książeczkę. Osiemnaście lat, bez jednej przerwy. Na urodziny wręczyłam mu ją z wyciągiem. Rodzice: „trzeba było nam dawać na bieżąco, na jego potrzeby!". Potrzeby bieżące były wasze. Przyszłość - jego
Pożyczyłam synowej zastawę
Pożyczyłam synowej zastawę po mamie na przyjęcie - wróciła po miesiącu, bez dwóch talerzy i bez słowa. „Wliczyły się w koszty imprezy". Brakujące dokupiłam na targu staroci, sztuka po sztuce. Wypożyczalnia zakończyła działalność. Muzeum czynne: oglądać
Pralka stanęła
Pralka stanęła. Syn z marszu: „nieopłacalna naprawa, kupimy nową, dołożymy się". Wezwałam serwisanta ze starej gwardii: kondensator, osiemdziesiąt złotych z dojazdem. Pierze jak nowa. „Nieopłacalne" bywa diagnozą z pośpiechu. Dokładka niepotrzebna
Dziesięć lat temu
Dziesięć lat temu namówili mnie na zamianę: moje trzy pokoje w centrum na ich mniejsze „w spokojnej okolicy". Okolica właśnie dostała metro, skwer i kawiarnie - zdrożała o połowę. Przyszli z sentymentem: „zamieńmy się z powrotem, przecież tam się
Zapomniałam nazwiska aktora
Zapomniałam nazwiska aktora - córka od razu zapisała mnie na „trening pamięci dla seniorów 60+". Poszłam z ciekawości: krzyżówki, śpiew, nowi ludzie, kawa. Prowadząca po teście: „pani wynik w czołówce grupy". Zostałam - dla towarzystwa. Córce nie powiem
Syn córką toczą
Syn z córką toczą spór o działkę po ojcu; każde wzywa mnie na świadka przeciw drugiemu. Ogłosiłam obojgu naraz: „jestem Szwajcarią - góry, czekolada, ścisła neutralność. Mediacja przy moim stole: tak. Zeznania: nie". Przy mediacji zjedli blachę makowca i
Rodzina orzekła: „po
Rodzina orzekła: „po co ci implanty w tym wieku, proteza wystarczy". Dentystka orzekła inaczej: „zęby to jakość życia, a życie nie ma górnej granicy". Zapłaciłam ze swoich, rozłożone na raty. Minął rok: jem orzechy, jabłka gryzę w całości, uśmiecham się
Dzieci przyniosły broszurę
Dzieci przyniosły broszurę programu „Mieszkanie za opiekę": oddajesz lokal miastu - dostajesz kawalerkę i opiekuna socjalnego. „Idealne dla ciebie, mamo!" Mecenas z porad przeczytał regulamin głośno: „program dla seniorów pozbawionych wsparcia rodziny"
Wnuczka nagrała ukradkiem
Wnuczka nagrała mnie ukradkiem do internetu: „babcia reaguje na kawę z solą" - tysiące wyświetleń, ja w bigosie i w szoku. Poprosiłam o usunięcie. Usunęła, przepraszała szczerze. Nagrałyśmy nowy film - za zgodą, z moim tekstem, o cerowaniu swetrów
Szpital ogłosił nabór
Szpital ogłosił nabór „przytulaczy" na oddział wcześniaków - dzieci potrzebują serca przy sercu, a mamy nie zawsze mogą być. Badania, szkolenie, fartuch. Trzy poranki w tygodniu trzymam przy piersi cudze okruchy ważące tyle, co bochenek chleba
siedemdziesiątkę zaprosiłam dzieci
Na siedemdziesiątkę zaprosiłam dzieci na niedzielny obiad. Nakryłam na sześć osób, upiekłam sernik. Do szesnastej - jeden SMS, od wnuczki. Wieczorem zadzwoniła córka: „mamo, sorry, zeszło nam. A jutro weźmiesz małych od siódmej?".
gwiazdkę dostałam ekspres
Na gwiazdkę dostałam ekspres kapsułkowy - „luksus, mamo!". Kapsułki po dwa złote kupuję ja. Wizyty „na kawkę" zrobiły się nagle częste; kwartalny rachunek: sto osiemdziesiąt kapsułek, moich - trzydzieści. Wróciłam do kawy sypanej, ekspres czeka na gości
Zakład, którym Stefan
Zakład, w którym Stefan przepracował trzydzieści dwa lata, odsłaniał tablicę zasłużonych - jego nazwisko było trzecie. Zaproszenie przyszło na mnie i na dzieci. Dzieci „nie dały rady, środek tygodnia". Wstęgę przecinałam z dyrektorem, pan Rysiek z
Kasjerka Madzia Biedronki
Kasjerka Madzia z Biedronki zna mnie dziesięć lat: „dzień dobry, pani Weroniko, chleb odłożony". W czwartek przy kasie podała mi kopertę - zaproszenie na swój ślub: „pani była przy mnie częściej niż niejedna ciotka". Poszłam. Płakałam przy pierwszym
Zięć zainstalował telefonie
Zięć zainstalował mi w telefonie „rodzinną mapę" - „na wypadek, gdybyś się zgubiła, mamo". W klubie Irena spytała, gdzie teraz jest moja córka. Na mapie świeciła tylko moja kropka - wnuczka wyjaśniła potem, że tak ją ustawili. Widzą mnie wszyscy. Ja
Przyszli fachowcem miarką:
Przyszli z fachowcem i miarką: „przedzielimy ci salon ścianką - zostanie ci przytulna kawalerka, a resztę z osobnym wejściem wynajmiemy. Będziesz zarabiać!". Fachowiec mierzył, ja słuchałam. Potem podziękowałam fachowcowi za fatygę i opłaciłam mu dojazd
narodzin wnuków zięć
Od narodzin wnuków zięć mówi do mnie „babciu" - „bo tak dzieci mówią, łatwiej". Mam sześćdziesiąt jeden lat i imię. W niedzielę przy rosole podałam mu chleb: „proszę, dziadku". Od tamtej pory jestem pani Halina.
śmierci brata dzieci
Po śmierci brata dzieci orzekły chórem: „odrzucamy spadek, na pewno same długi - ty też odrzuć, mamo". Zamiast odrzucać, sprawdziłam: rejestr długów czysty, po bracie została działka i obligacje. Przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza. Ich odrzucenie w
Wnuk boi się
Wnuk boi się igieł, a chciał oddać krew po wypadku kolegi. Poszłam z nim - pokazałam legitymację: czterdzieści dwa razy, odznaka honorowa. Przy ankiecie zbladł, przy wkłuciu patrzył na mnie, nie na ramię. Oddał. Siedzieliśmy potem z sokiem i wafelkami
Syn poprosił, żebym
Syn poprosił, żebym wzięła na siebie kredyt na ich auto - „emerytom dają łatwiej, a spłacać będziemy my, mamo". Zgodziłam się pod jednym warunkiem: najpierw u notariusza podpisze, że spłaca on. Temat ucichł, zanim ostygła herbata.
Darowane laty mieszkanie
Darowane im przed laty mieszkanie postanowili sprzedać - „rynek szczytuje, mamo, teraz albo nigdy!". Dla mnie przewidzieli „przestronny kąt": pokój u nich, przedzielony kotarą od gabinetu zięcia; szynę już przykręcili. Mecenas otworzył akt darowizny i
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

chrzcin wnuka miesiąc Dom

Od chrzcin wnuka co miesiąc odkładałam na jego książeczkę. Osiemnaście lat, bez jednej przerwy. Na urodziny wręczyłam mu ją z wyciągiem. Rodzice: „trzeba było nam dawać na bieżąco, na jego potrzeby!". Potrzeby bieżące były wasze. Przyszłość - jego

Dumna polka

Wnuk boi się Dom

Wnuk boi się igieł, a chciał oddać krew po wypadku kolegi. Poszłam z nim - pokazałam legitymację: czterdzieści dwa razy, odznaka honorowa. Przy ankiecie zbladł, przy wkłuciu patrzył na mnie, nie na ramię. Oddał. Siedzieliśmy potem z sokiem i wafelkami

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia