Najnowsze wiadomości
Sąsiad poskarżył się
Sąsiad poskarżył się na mój telewizor. Syn od progu: „przyznaj, mamo, że za głośno, wszyscy słyszą". Nikt nie spytał, czemu głośno - słyszę coraz gorzej, a aparat „kupimy po świętach". Ta obietnica ma dwa lata - świąt było już pięć.
Halinie zazdroszczę wnuki
Halinie zazdroszczę - wnuki co niedzielę, gwar, zdjęcia w telefonie. Słucham na ławce i się uśmiecham, w domu odkładam telefon ekranem w dół. Na spowiedzi wyznałam zazdrość. Ksiądz spytał cicho: „a synowi mówiła pani, że tęskni?". Nie. Halinie łatwiej
Winda stoi drugi
Winda stoi drugi tydzień - czwarte piętro, kolano swoje wie. Rodzina radzi: „zamawiaj z dowozem, mamo, XXI wiek". Siatki nosi mi licealista spod dwunastki, we wtorki i piątki, sam zaproponował. Zapłaty nie bierze: „pani mi kiedyś wytłumaczyła ułamki, jak
Zosia ugotowała „zupę
Zosia ugotowała mi „zupę zdrowia": woda, jedna marchewka, trzy makarony i sekretny składnik - płatek róży z doniczki. Zjadłam całą, z dokładką. „Babciu, czemu płaczesz? Za gorąca?". Za dobra, dziecko. Sześćdziesiąt lat gotuję dla wszystkich - pierwszy
Kurierzy znają imienia
Kurierzy znają mnie z imienia - odbieram paczki dla całej rodziny, bo „mama zawsze w domu". W zeszłym miesiącu naliczyłam dwadzieścia trzy odbiory, dwa zwroty i jedną awanturę o zaginiony karton. W poniedziałek wywiesiłam kartkę przy dzwonku: „Punkt
awanturze działkę syn
Po awanturze o działkę syn zabronił dzieciom do mnie dzwonić - „niech mama poczuje". Czuję. Ale w czwartki o siedemnastej telefon i tak brzęczy: mały, z numeru kolegi: „babciu, szybko, bo Kuba czeka. Kocham cię. Nie mów tacie". Nie mówię. Kary dorosłych
walcu przyszło tango
Po walcu przyszło tango - kurs dla seniorów, „poziom zero, obcasy zbędne". Instruktor powtarza, że tango to rozmowa. Ze Stefanem przegadałam pięćdziesiąt lat walcem - teraz uczę się nowego języka, z Henrykiem, od zera, z przydeptywaniem. Na pierwszej
Prezenty ode synowa
Prezenty ode mnie synowa „filtruje" przy drzwiach: słodycze zabronione, zabawki z dźwiękiem zabronione, książki „mamy swoje". W urodziny dałam małemu pudełko: latarka i mapa podwórka z zaznaczonym skarbem - słoikiem orzechów w spiżarni. Synowa nie
Synowa postawiła warunek:
Synowa postawiła warunek: „z małym zostaje tylko babcia po kursie pierwszej pomocy". Druga babcia się obraziła, ja poszłam - fantom, zadławienia, certyfikat. W niedzielę mały zakrztusił się herbatnikiem przy całym stole. Zadziałałam z automatu: pięć
Napisałam list kobiety,
Napisałam list do kobiety, która kiedyś zamieszka w moim mieszkaniu - obcej, przyszłej: gdzie zacieka przy ulewie, który kaloryfer odpowietrzać pierwszy, że drzwi balkonowe lubią dobre słowo. I że w tych ścianach się kochało. Schowałam kopertę za
Dzieci planowały moją
Dzieci planowały moją osiemdziesiątkę: sala, catering, DJ „dla młodych", lista gości w Excelu. Mnie nie zapytał nikt. Weszłam w środek narady: „dziękuję - zamawiam ognisko na działce, kiełbaski i akordeon. Kto chce, przyjdzie w kaloszach". Przyszli
Stefan miał powiedzonko
Stefan miał powiedzonko na każdą okazję. Spisałam wszystkie - sześćdziesiąt trzy - w zeszyt zatytułowany „Słownik dziadka". Wnuki cytują je teraz przy obiadach, najmłodszy używa w szkole. Polonistka zapytała o źródło cytatów. Źródło biło pięćdziesiąt lat
przedszkolu ruszyła adaptacja:
W przedszkolu ruszyła adaptacja: rodzice mogą towarzyszyć, babcie „proszone o niezakłócanie procesu". Mały płakał w szatni trzy dni. Czwartego dnia wychowawczyni sama zadzwoniła: „a może przyjdzie ta babcia, o której on ciągle opowiada?". Posiedziałam
Wnuczka-nastolatka rozmawia matką
Wnuczka-nastolatka nie rozmawia z matką od tygodnia: farba na włosach, awantura, trzaśnięte drzwi. Obie przychodzą do mnie osobno - córka we wtorki, mała w środy - i mówią o tym samym innymi słowami. Nie przekazuję, słucham podwójnie. W niedzielę
Henryk przyznał się,
Henryk przyznał się, że nie tańczy - „dwie lewe nogi, całe życie się wymigiwałem". Uczę go w kuchni, między stołem a kredensem, na „raz-dwa-trzy". Na potańcówce w klubie zatańczyliśmy jeden pełny walc. Deptał mi po palcach w rytmie. Najpiękniejszy walc
stłuczce parkingu obtarty
Po stłuczce na parkingu - obtarty słupek, moja wina - rodzina zwołała naradę: „oddaj kluczyki, mamo, refleks już nie ten". Zamiast oddać, zapisałam się na kurs doszkalający dla seniorów. Instruktor po dwóch godzinach orzekł: „pani jeździ uważniej niż moi
Siedmiolatek grafik minister:
Siedmiolatek ma grafik jak minister: angielski, szachy, basen, robotyka i „zajęcia z emocji - serio, babciu". W środę uciekł mi w pół drogi: „możemy iść do ciebie na NIC?". Poszliśmy na nic: deptanie liści, wybieranie kasztanów, herbata. Na robotykę
Synowa trzeciej ciąży
Synowa w trzeciej ciąży leży plackiem, mdłości. Wożę jej obiady w słoikach, codziennie i po cichu, bo „mama przecież nie musi". Przy gościach pochwaliła się „świetnym cateringiem dla ciężarnych". Milczałam. Wieczorem przyszedł SMS: „przepraszam. To nie
Wnuki mieszkają Dublinem
Wnuki mieszkają pod Dublinem trzeci rok. Co niedzielę o osiemnastej siadam przy tablecie - ostatnio na „cześć babciu, mama zaraz przyjdzie". W urodziny czekałam cały wieczór. Późno w nocy przyszło zdjęcie tortu: „było super, zadzwonimy w weekend".
Czesne wnuczki opłacam
Czesne wnuczki opłacam od dwóch lat - co semestr, na jej konto, „babciu, tylko ty mnie rozumiesz". W czwartek zobaczyłam ją w galerii, w służbowym polo, z plakietką. Rzuciła studia zeszłej zimy. „Nie mów rodzicom, oddam co do złotówki - oni by mnie
Sąsiedzi zamawiają serniki
Sąsiedzi zamawiają u mnie serniki na święta - płacą po pięćdziesiąt, bez targowania, z góry. Córka się obruszyła: „bierzesz pieniądze od obcych? Wstyd na całą klatkę". Wieczorem przyszedł SMS: „upieczesz nam trzy? No ale my rodzina, bez tych
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Halinie zazdroszczę wnuki Dom

Halinie zazdroszczę - wnuki co niedzielę, gwar, zdjęcia w telefonie. Słucham na ławce i się uśmiecham, w domu odkładam telefon ekranem w dół. Na spowiedzi wyznałam zazdrość. Ksiądz spytał cicho: „a synowi mówiła pani, że tęskni?". Nie. Halinie łatwiej

Dumna polka

niedzielę mówię sobie: Dom

Co niedzielę mówię sobie: „wpadnę do mamy" - i co niedzielę coś wypada. Dziś wypadło mi spojrzeć w kalendarz: ostatni raz byłam u niej w maju. Zadzwoniłam; odebrała po drugim sygnale, jakby siedziała przy aparacie. „Nic się nie stało, córciu, ja tu

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia