Najnowsze wiadomości
czwartek przyszedł link:
W czwartek przyszedł mi link: „Spotkanie rodzinne, 20:00". Weszłam punktualnie, pierwsza - na ekranie wisiał temat: „Co z mamą na zimę - opcje". Wchodzili po kolei i milkli na mój widok. „Zaproszona omyłkowo, ale zostanę" - powiedziałam. Zebranie było
Syn ostatnio „żartem"
Syn ostatnio „żartem" sprawdza mnie przy stole: „a jaki dziś dzień, mamo? a kto premierem?". Odpowiadam grzecznie, jak w teleturnieju. W niedzielę wnuk-farmaceuta dorzucił swoje: „tato, a maksymalna dobowa dawka ibuprofenu?". Cisza. „Babcia wie - pytałem
banku założyłam subkonto
W banku założyłam subkonto i nazwałam je po swojemu: „Zachcianki Weroniki". Odkładam dwieście miesięcznie - na kino, gerbery i pociąg nad morze. Przy świątecznej składce rodzina zobaczyła nazwę odbiorcy. Telefony były trzy: „mamo, jakie znowu
sanatorium wróciłam przetrzebionej
Z sanatorium wróciłam do przetrzebionej piwnicy - córki „zrobiły garażówkę, i tak wszystko stało". W sobotę Basia przyniosła karton: maselnica po mamie, żelazko z duszą, nasza ślubna ramka. „Odkupiłam, jak zobaczyłam, co sprzedają. Dwadzieścia złotych
Nowa sąsiadka córki
Nowa sąsiadka córki wzięła mnie za gosposię: „pani u państwa sprząta we wtorki, prawda?". Sprzątam, zgadza się - od dwudziestu lat, z miłości. Czekałam, aż córka sprostuje. Córka zmieniła temat. Sprostowałam sama, przy trzepaku: „jestem mamą pani Moniki
Wnuk poprosił pieniądze
Wnuk poprosił o pieniądze na rok podróży przed studiami - rodzice zawyrokowali: „marnacja życia". Dałam połowę od razu: „drugą zarobisz - wtedy podróż będzie twoja, nie moja". Wyjechał po ośmiu miesiącach zmywaka. Kartki przychodzą z miejsc, których nie
Synowa pożyczyła ode
Synowa pożyczyła ode mnie pięć tysięcy - „na zaległy ZUS firmy, tylko Markowi nie mów, załamie się". Oddaje po dwieście, w kopertkach, przy powitaniu. W niedzielę Marek rzucił przy stole: „my tam długów nie mów, załamie się". Oddaje po dwieście, w
Czterdzieści lat obszywam
Czterdzieści lat obszywam rodzinę: skróć, zwęź, wszyj zamek - „to drobiazg, mamo". Przed komunią przyniesiono mi do przeróbki siedem sukienek i spodnie. Oddałam wszystko nietknięte i pojechałam do Niechorza; maszyna została pod pokrowcem. Na plaży
Róże płocie szczepił
Róże przy płocie szczepił Stefan - z dziczki, dwadzieścia lat temu. Zięć uznał, że „pod kostkę, auta będą zawracać" i przyjechał w sobotę z piłą. Stanęłam przy różach z sekatorem w ręku i nie schodziłam. Odjechał bez słowa - róże zostały.
Geodeta podziale działki
Geodeta przy podziale działki wykazał: płot Genka stoi trzy metry w mojej ziemi. Zięć od razu: „sąd, wezwanie, to jest majątek!". Poszłam do Genka z nalewką, wróciłam z umową dzierżawy za złotówkę rocznie i koszem antonówek. Miedza zostaje - zgoda też.
roku wspólnych obiadów
Po roku wspólnych obiadów dorobiłam Henrykowi klucz. Wręczyłam bez ceremonii, przy zmywaniu: „żebyś nie stał na klatce, jak dźwigam zakupy". W czwartek odwzajemnił się swoim - z brelokiem-różą. Dzieci spytały ostrożnie: „to już... na poważnie?". Na
Całe życie słyszałam
Całe życie słyszałam „podpisz tu, mamo, zaufaj". Umowę na telefon czytałam w salonie godzinę, z lupą - pani wzdychała, kolejka wzdychała. W paragrafie siódmym znalazłam ubezpieczenie za dziewiętnaście złotych miesięcznie, „domyślnie zaznaczone"
Sweter Stasia robiłam
Sweter dla Stasia robiłam trzy tygodnie - norweski wzór, wełna kupowana z emerytury. Założył go raz: na „imprezę brzydkich swetrów". Wygrał puchar i przybiegł się pochwalić: „babciu, twój sweter to złoto!". Puchar stoi u niego, sweter wrócił do mnie
Trzy gwiazdki temu
Trzy gwiazdki temu dostałam od córki laminowany „Bon na wspólny weekend - góry albo morze, termin dowolny!". Wzruszyłam się do łez. Bon leży w szufladzie z gwarancjami sprzętów. Gwarancja na pralkę wygasła w zeszłym roku. Bon - wcześniej.
rodzinnej grupie wrzuciłam
Na rodzinnej grupie wrzuciłam zdjęcie pierogów i przepis - pierwszy raz coś ode mnie. Córka napisała na priv: „mamo, grupa jest do ustaleń logistycznych, nie zaśmiecaj". Usunęłam. W czwartek naliczyłam na grupie czterdzieści dwie wiadomości o meczu i
Piec wysiadł listopadzie
Piec wysiadł w listopadzie. Dzieci od razu: „przezimujesz u nas, mamo!". Wzruszyłam się - na dobę. Nazajutrz na lodówce wisiał grafik: odbiór małych, obiady, wtorki-pranie. Pana od pieców opłaciłam z książeczki i wróciłam po tygodniu. W moim zimnym
sprawie kontakty wnukami
W sprawie o kontakty z wnukami wezwano mnie na świadka. Syn instruował w aucie: „powiesz, że Kasia nie dbała". Kasia dbała - powiedziałam sądowi prawdę: oboje dbają, dzieci kochają oboje. Syn milczy od miesiąca. Sędzia na koniec powiedziała: „dziękuję
majowej kłótni dzieci
Od majowej kłótni dzieci nie przyjeżdżają - wszyscy mnie żałują. A mnie spadło ciśnienie, czytam czwartą książkę, w niedziele śpię do ósmej. Za wnukami tęsknię naprawdę. Za byciem obsługą - wcale. Jedno zdanie ukrywałam przed sobą pół roku: odpoczywam.
Zgodę sprzedaż działki
Zgodę na sprzedaż działki podpisałam w szpitalu, dobę po operacji - „to tylko pełnomocnictwo, mamo, żebyś się nie fatygowała". Czytać nie miałam siły ani okularów. Działka poszła za pół ceny miesiąc później. Mecenas z porad dla seniorów mówi: „podpis pod
Mój mąż swojej
Mój mąż o swojej matce mówi coraz częściej „stara": „stara marudzi", „stara znowu dzwoni". Wczoraj przy dzieciach rzucił: „nie odbieraj, jak stara dzwoni". Odebrałam przy nim i powiedziałam głośno: „mamo, przyjedziemy w niedzielę wszyscy". Dzieci mają
Krysia poprosiła alibi:
Krysia poprosiła o alibi: „jakby moje dzieci pytały - gramy u ciebie w karty". Naprawdę chodzi na tańce z panem Edwardem; dzieci orzekły, że „w jej wieku to obciach". Kryję ją co czwartek - dwie filiżanki stoją na stole dla pozoru. Krysia wraca o
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

czwartek przyszedł link: Dom

W czwartek przyszedł mi link: „Spotkanie rodzinne, 20:00". Weszłam punktualnie, pierwsza - na ekranie wisiał temat: „Co z mamą na zimę - opcje". Wchodzili po kolei i milkli na mój widok. „Zaproszona omyłkowo, ale zostanę" - powiedziałam. Zebranie było

Dumna polka

Rok pogrzebie brat Dom

Rok po pogrzebie brat Stefana przysłał listę „pamiątek rodowych do zwrotu": zegarek ojca, ryngraf, medale. Dopisał: „tobie niepotrzebne, możesz się jeszcze ustawić". Odpisałam jednym zdaniem: ród Stefana to ja i nasze dzieci. Ryngraf wisi, gdzie wisiał.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia