Najnowsze wiadomości
Ich pralka „inteligentna,
Ich pralka - „inteligentna, za dziewięć tysięcy" - stanęła; serwis ma terminy za trzy tygodnie. Przywożą teraz kosze do mojej dwudziestoletniej frani: „twoja stara, ale jakoś działa". Frania pierze czwarty tydzień bez narzekania. Stare a działa - znamy
Lusię odwiedzam ośrodku
Lusię odwiedzam w ośrodku co dwa tygodnie - remik, krówki, plotki z bloku. W księdze odwiedzin nasza strona to same moje podpisy. Przed świętami zjawiła się jej córka i spytała pielęgniarkę, „czy mama ma kontakt z ludźmi". Pokazały księgę. Podobno długo
Każdemu wnukowi piszę
Każdemu wnukowi piszę list na osiemnastkę - koperty leżą u notariusza, z datami otwarcia. Najstarszy dostał swój w maju: o tym, jaki był w wieku trzech lat i co w nim wtedy widziałam. Przyjechał bez zapowiedzi, z kopertą w ręku. „Babciu, a można następny
mojej operacji wnukom
O mojej operacji wnukom „nie mówiono - po co im stres". Staś dowiedział się od kolegi, syna pielęgniarki. Przyjechał sam, autobusem, czterdzieści kilometrów, z rysunkiem „wracaj do zdrowia". Rodzice urządzili dochodzenie: „kto mu powiedział?!". Staś przy
Przyjeżdżam drugi weekend
Przyjeżdżam co drugi weekend pilnować wnuków - „opiekunka weekendowa to majątek". Synowa wyliczyła mi „wkład w media": pięćdziesiąt za weekend, „prąd, woda, uczciwie". Policzyłam uczciwiej: trzydzieści godzin opieki razy stawka opiekunki. Rachunki się
rozwodzie synem synowa
Po rozwodzie z synem synowa odesłała karton „rzeczy z pani strony": obrus haftowany na ich ślub, ikona od chrzestnej, komplet z Ćmielowa. Na dnie - zdjęcia, same te, na których jestem ja. Zdjęcia wstawiłam do albumu. Obrus leży na moim stole.
Zięć założył „inteligentne
Zięć założył mi „inteligentne ogrzewanie" - steruje telefonem, „wyjdzie taniej". Zimą mam w domu dziewiętnaście stopni: „optymalnie dla seniora, tak pokazuje aplikacja". Chodzę w polarze i piję herbatę w rękawiczkach bez palców. U nich na wyświetlaczu
grudniu wnuk przyniósł
W grudniu wnuk przyniósł kalendarz adwentowy własnej roboty: dwadzieścia cztery okienka, w każdym karteczka ze wspomnieniem. „Pamiętasz, jak zgubiliśmy się w Łebie?", „twoje racuchy na deszcz", „nauczyłaś mnie gwizdać". Otwieram po jednym dziennie, choć
Wzięłam ćwierć etatu
Wzięłam ćwierć etatu w bibliotece - okładanie książek, trzy przedpołudnia w tygodniu. Dzieci w panice: „ludzie pomyślą, że cię nie utrzymujemy!". Ludzie myślą różnie, ja myślę wśród książek. Pierwszą pensję - sześćset dwadzieścia - wydałam na koncert
SMS-y przychodzą wieczorem:
SMS-y przychodzą wieczorem: „na jutro trzydzieści babeczek na kiermasz, ratuj, mamo!". Ratowałam latami - piekarnik o północy, lukier o pierwszej. W czwartek odpisałam inaczej: „całodobowa Żabka ratuje do szóstej, całuję". Julka zaniosła kupne. Świat się
Prawo jazdy oddałam
Prawo jazdy oddałam sama, w wieku osiemdziesięciu dwóch lat - zanim ktokolwiek zdążył „porozmawiać o tym, mamo". Ostatnią trasę zaplanowałam jak święto: do Lusi przez most, lody w Rynku, powrót o zachodzie. Auto kupił młody sąsiad - obiecał wozić mnie na
Działkę chcę sprzedać
Działkę chcę sprzedać - kolana swoje odrobiły. Syn w krzyk: „dziedzictwo rodzinne, nie pozwalam!". Dziedzictwo ma czterysta metrów chwastów i mnie jedną do pielenia. Dałam wybór: przejmujesz uprawę od marca albo jadę do notariusza. Marzec minął w środę
operacją pielęgniarka spytała,
Przed operacją pielęgniarka spytała, kogo wpuszczać na salę. Podałam: Renia, Lusia, wnuk Staś. „A dzieci?" - zawahała się. „Dzieci proszę zapisywać w kolejności zgłoszeń. Jak wszędzie." Syn zjawił się trzeciego dnia, z pretensją o listę. Przyjęłam go
Córka dba linkami:
Córka dba o mnie linkami: codziennie „seniorka okradziona", „metoda na hydraulika", „nie otwieraj nikomu!". Jedenaście strasznych artykułów w tydzień, wizyt - zero. Linki ustały, kiedy odpisałam wprost: „streszczaj mi je osobiście przy herbacie - w linku
Napisałam list siebie
Napisałam list do siebie - do otwarcia na osiemdziesiąte urodziny, za pięć lat: czego nie odpuścić, kogo nie przepraszać za siebie, ile razy w roku morze (minimum dwa). Koperta zaklejona, z dopiskiem: „jakbym nie dożyła - otwiera Renia i wykonuje za
Syn przypadkiem zobaczył
Syn przypadkiem zobaczył w moim kalendarzu listę: „nie zdążyłam - morze zimą, teatr w Warszawie, zorza". Nic nie powiedział. W piątek przyszedł z wydrukiem: bilety do Teatru Wielkiego, balet, za trzy tygodnie. „Odhaczamy po kolei, mamo. Zorza w lutym
framudze rośnie drabinka
U mnie na framudze rośnie drabinka kresek: każdy wnuk, każda wizyta, ołówek i data. Synowa swoją domową zamalowała przy remoncie - „bałagan, są aplikacje do mierzenia". Mały biegnie do mojej framugi od progu: „zmierz!". Urósł centymetr od lipca. A kreska
kolędzie ksiądz zawiesił
Po kolędzie ksiądz zawiesił wzrok na Henryku: „a pan to...?". Henryk wstał jak uczeń: „narzeczony, proszę księdza. Zamiary poważne, obiady wspólne". Ksiądz pokropił nas z uśmiechem: „błogosławię na te obiady". Dzieciom doniosła pani kościelna - szybciej
Całe życie „mamo,
Całe życie na „mamo, przypilnujesz?" odpowiadałam „tak", zanim skończyli zdanie. Od marca odpowiadam: „sprawdzę kalendarz i dam znać". Kalendarz czasem mówi „nie" - bo brydż, bo Henryk, bo nic. Nic też jest wpisane. Długopisem. Rodzina przyzwyczaiła się
Nowy sąsiad zgłosił
Nowy sąsiad zgłosił Barnabę do administracji: „agresywny, szczeka, zagraża dzieciom". Komisja przyszła w czwartek. Barnaba przyniósł im kapcia, położył się na grzbiecie i zasnął w trakcie przesłuchania. Protokół: „zagrożenia nie stwierdzono, pies w wieku
Konsultant dzwonił trzeci
Konsultant dzwonił trzeci raz: „odwrócona hipoteka, pani mieszkanie może na panią pracować". Zapytałam wprost, skąd mają numer. „Z formularza kontaktowego - zgłoszenie wypełnił syn." Przy obiedzie syn wzruszył ramionami: „spokojnie, mamo, tylko
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Lusię odwiedzam ośrodku Dom

Lusię odwiedzam w ośrodku co dwa tygodnie - remik, krówki, plotki z bloku. W księdze odwiedzin nasza strona to same moje podpisy. Przed świętami zjawiła się jej córka i spytała pielęgniarkę, „czy mama ma kontakt z ludźmi". Pokazały księgę. Podobno długo

Dumna polka

framudze rośnie drabinka Dom

U mnie na framudze rośnie drabinka kresek: każdy wnuk, każda wizyta, ołówek i data. Synowa swoją domową zamalowała przy remoncie - „bałagan, są aplikacje do mierzenia". Mały biegnie do mojej framugi od progu: „zmierz!". Urósł centymetr od lipca. A kreska

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia