Najnowsze wiadomości
incydencie podwórku mały
Po incydencie na podwórku mały boi się psów. Rodzice leczą na siłę: „podejdź, no podejdź, nic ci nie zrobi". U mnie terapia szła miesiąc: Barnaba leżał, mały patrzył - z daleka, bliżej, obok. W czwartek zasnęli razem na dywanie, łapa na kolanie. Rodzice
Mały uwielbia „prace":
Mały uwielbia u mnie „prace": podlewanie, porzeczki, kręcenie korbką maszynki. Synowa zgłosiła zastrzeżenie: „to wykorzystywanie dziecka, od bodźców są zajęcia sensoryczne - płatne". W sobotę mały wręczył jej słoik „własnych" porzeczek, dumny jak
Trzydzieści lat niedzielnych
Trzydzieści lat niedzielnych obiadów dla dziewięciorga: rosół, schabowe, dwa kompoty. W czwartek spakowałam jedną walizkę i pojechałam do Sopotu - pierwszy raz sama od pogrzebu. W niedzielę o czternastej, w porze rosołu, jadłam na molo lody pistacjowe
Dostałam zakaz fotografowania
Dostałam zakaz fotografowania wnuków - „chronimy wizerunek dzieci, mamo, takie czasy". Uszanowałam co do zdjęcia. Tymczasem profil synowej: setki kadrów małych rocznie - w wannie, z kaszą na brodzie, z lokalizacją. Wizerunek chroniony jest przede mną
Przez pół roku
Przez pół roku nikt nie zapytał, co u mnie. W sobotę pojechałam na grzyby do Rudki, telefon został na stole. Wieczorem: osiem nieodebranych od córki i SMS „gdzie ty jesteś?! Mieliśmy podrzucić dzieci!". Prawdziwki suszyły się już na sitku.
Zięć „unowocześnił" telewizor
Zięć „unowocześnił" mi telewizor - stary pojechał do ich garażu, nowy pyta o hasła i konta. Trzy wieczory oglądałam czarny ekran z listą aplikacji. Napisałam, że nie umiem włączyć wiadomości. Odpisał po godzinie: „wygooglaj sobie, mamo, przecież masz
Syn rodziną lat
Syn z rodziną od lat mieszkają w Markach, ale zameldowani są u mnie - „tak było trzeba do dobrej szkoły". Opłatę za śmieci płacę od osób: za czworo. Pani w urzędzie spojrzała na mój jeden worek na dwa tygodnie: „czworo państwa produkuje podejrzanie
Ubranka Stasiu trzy
Ubranka po Stasiu - trzy pudła, wyprane, poskładane - oddałam sąsiadce z bliźniakami. W zamian dostałam słoik konfitur i laurkę z dwoma słońcami. Synowa dowiedziała się przy niedzieli: „mamo, to było do sprzedania na Vinted! Tam za takie idą setki!".
Wnuczka zabrała „na
Wnuczka zabrała mnie „na paznokcie" - pierwszy raz w życiu, hybryda w kolorze wina. Córka skrzywiła się: „w tym wieku? Na co ci to, mamo". W przychodni pani doktor złapała mnie za dłoń: „jaki piękny kolor". Ręce czekały na to osiemdziesiąt lat.
Czterdzieści lat robiłam
Czterdzieści lat robiłam Wigilię na dwanaście osób: karp, uszka, makowiec, sprzątanie do pierwszej w nocy. W tym roku już w listopadzie wpłaciłam zadatek na pokój z widokiem na morze w Międzyzdrojach, od Wigilii do drugiego dnia świąt. Kolację podało mi
niedzieli synowa wyjęła
Przy niedzieli synowa wyjęła bloczek karteczek: „przyklejmy na spodach, kto co kiedyś dostanie - żeby potem nie było kłótni". Obeszli mieszkanie w godzinę: zegar dla Marka, serwantka dla nich, obrazy dla Kasi. Siedziałam przy stole z herbatą. Na wazonie
małego wykryli alergie:
U małego wykryli alergie: mleko, jajka, orzechy. Synowa ogłosiła: „u babci już nie może jeść, za duże ryzyko". Zapisałam się na warsztaty kuchni dla alergików - jedyna babcia między mamami. W sobotę podałam kotleciki bez jajka i kisiel „bez niczego"
Zięć ładuje swoją
Zięć ładuje swoją elektryczną nowość z gniazdka na mojej działce - co weekend, „to grosze, mamo". Rachunek za prąd przyszedł wyższy o sto sześćdziesiąt złotych. Wydrukowałam go i położyłam przy cukiernicy, na niedzielę. „Chyba nie będziemy się rozliczać
Bratowa przyszła kopertą
Bratowa przyszła z kopertą i starym zeszytem Władka: „pożyczka od Jadzi, marzec dziewięćdziesiąty siódmy - oddać". Trzy tysiące, wtedy majątek; ja nie pamiętałam, zeszyt pamiętał. „On by oddał, to oddaję ja." Pieniądze wzięłam. Zeszyt poprosiłam na
notariusza wszystko spisane
U notariusza wszystko już spisane. Został testament, którego żaden urząd nie przyjmie: komu przepis na sernik (Oli), komu piosenka na dobranoc (Zosi), komu mój upór (Stasiowi - już go ma). Spisałam na kartce „Testament niematerialny" i przypięłam do tego
Przyszedł mail: „konto
Przyszedł mail: „konto Stefana zostanie usunięte za trzydzieści dni - brak wpłaty". W chmurze są wszystkie zdjęcia z jego telefonu: podróże, działka, my. Syn wzruszył ramionami: „kto by płacił za chmurę, mamo, wydrukuj sobie te najlepsze". Zostały
Uśpili Reksia poprosili,
Uśpili Reksia i poprosili, żebym mówiła Julce, że „wyjechał na wieś". Julka spytała mnie wprost, patrząc w oczy. Powiedziałam po swojemu: był stary, bolało go, rodzice płakali w aucie. Wypłakała się u mnie, w rękaw. Rodzice mają żal - Julka ma do kogo
Poprosili, żebym dzwoniła
Poprosili, żebym nie dzwoniła po dwudziestej pierwszej - „dzieci śpią, my padamy". Stosuję się od roku. Sami dzwonią po dwudziestej trzeciej: hasło do telewizji, przepis na żurek, „gdzie leży akt notarialny". W piątek zmieniłam wszystkie hasła. Nowe
Zosią siedzimy tej
Z Zosią siedzimy na tej samej ławce od czterdziestu lat. Ostatnio każde zdanie kończy „ale to dobre dzieci": sprzedały jej działkę - dobre dzieci; esemes na urodziny - dobre dzieci. Wczoraj powiedziałam: „Zosiu, mnie nie musisz przekonywać". Rozpłakała
Miejsce postojowe należy
Miejsce postojowe należy do mojego mieszkania; auta nie mam od śmierci męża. Syn wynajął je sąsiadowi - „szkoda, żeby stało". O pieniądzach dowiedziałam się przy śmietniku, gdy sąsiad podziękował „za świetną cenę". Trzysta miesięcznie. Od dwóch lat.
piątek upadłam łazience
W piątek upadłam w łazience - leżałam kwadrans, zanim wstałam o własnych siłach. Dzieciom nie mówię: ich odpowiedź zaczyna się na „dom", a kończy na „opieki". W poniedziałek pan Heniek przykręcił uchwyty, kupiłam opaskę z przyciskiem SOS. Strach mam
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

incydencie podwórku mały Dom

Po incydencie na podwórku mały boi się psów. Rodzice leczą na siłę: „podejdź, no podejdź, nic ci nie zrobi". U mnie terapia szła miesiąc: Barnaba leżał, mały patrzył - z daleka, bliżej, obok. W czwartek zasnęli razem na dywanie, łapa na kolanie. Rodzice

Dumna polka

Zosią siedzimy tej Dom

Z Zosią siedzimy na tej samej ławce od czterdziestu lat. Ostatnio każde zdanie kończy „ale to dobre dzieci": sprzedały jej działkę - dobre dzieci; esemes na urodziny - dobre dzieci. Wczoraj powiedziałam: „Zosiu, mnie nie musisz przekonywać". Rozpłakała

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia