Najnowsze wiadomości
Dzieci wpadają bez
Dzieci wpadają bez zapowiedzi od lat - „przecież rodzina". W sobotę zastosowałam symetrię: stanęłam u syna w drzwiach o dziewiątej rano, z sernikiem: „przecież rodzina!". Synowa w szlafroku, zlew pełny, mały w piżamie przy bajkach - życie jak u ludzi
żłobku wdrożono „szybkie
W żłobku wdrożono „szybkie pożegnania": machnij i wyjdź, „łzy przedłużają". Rodzice stosują to wszędzie, nawet przy niedzielnych odjazdach ode mnie: „bez scen, machamy!". Staś macha dzielnie, a w aucie - widzę przez szybę - wyciera oczy rękawem. W piątek
rodzinnej grupie zapomnieli,
W rodzinnej grupie - zapomnieli, że w niej jestem - ruszyło głosowanie nad prezentem dla mnie: koc - cztery głosy, czajnik - dwa, „może nic, ona i tak ma wszystko" - trzy. Napisałam w wątku: „głosuję za opcją czwartą: niedziela z wami, bez telefonów. Koc
Dzieci założyły konto
Dzieci założyły konto "Czarna godzina mamy": każde wpłaca po pięćdziesiąt, "na nagłe wypadki". Szlachetnie - tylko dostęp mają oni, a wypadki oceniają głosowaniem. W marcu poprosiłam o dofinansowanie okularów: dwa do jednego, że "okulary to nie wypadek"
Garaż Stefanie zięć
Garaż po Stefanie zięć zapełnił swoimi gratami: opony, kajak, „chwilowo, mamo". Mój bordowy rower - ten od wnuka - wylądował pod chmurką, przykryty workiem. W sobotę kupiłam łańcuch z szyfrem, rower wstawiłam z powrotem, opony przesunęłam pod ścianę
rodzinnej sesji zdjęciowej
Na rodzinnej sesji zdjęciowej synowa zarządziła: „pies zostaje w aucie, psuje kadr". Barnaba został - z opuszczonymi uszami. Fotograf obejrzał nas i spytał: „a gdzie ten pies z próbnego? Najlepsza mordka w rodzinie". Przyprowadziłam. Najlepsze ujęcie
Syn przyniósł papiery:
Syn przyniósł papiery: „podżyrujesz nam kredyt na rozbudowę, czysta formalność". Przeczytałam: odpowiedzialność całym majątkiem, dziesięć lat. Powiedziałam „nie" - pierwszy raz w sprawach pieniędzy: „emerytura żyruje tylko moje zakupy". Awantura trwała
czerwcu wystawiłam dzieciom
W czerwcu wystawiłam dzieciom świadectwa - na druku z internetu, jak w szkole: „telefony do matki: dostateczny. Obecność na niedzielach: dopuszczający. Serce, jak już są: bardzo dobry". Wręczyłam przy obiedzie, z powagą wychowawczyni. Syn poprosił o
Renia nosi zupy
Renia nosi mi zupy od dziesięciu lat - nigdy nie wzięła złotówki. W październiku wygrałam w lotka trzy tysiące; nikomu ani słowa. Opłaciłam Reni wycieczkę do Rzymu z parafią - anonimowo, przez księdza. Wróciła odmieniona: „ktoś mi życie ozłocił, a ja nie
Trzy lata temu
Trzy lata temu dzieci „w prezencie" wymieniły mi okna. Przy niedawnej rozmowie o mieszkaniu syn wyliczył: „okna nasze, piec nasz - to są nakłady, mamo, to się prawnie liczy". Prezenty z paragonem, jak się okazuje. Piec zresztą naprawiał Heniek. Za moje.
endoprotezę czekałam dwadzieścia
Na endoprotezę czekałam dwadzieścia sześć miesięcy - termin wypadł siódmego lipca. Rodzina jęknęła: „przełóż, mamo, mamy Majorkę, kto się tobą zajmie?!". Nie przełożyłam; zajęły się mną Renia i rehabilitantka Kasia. Wrócili opaleni, ja - chodząca bez
Rodzinny fundusz wakacyjny:
Rodzinny fundusz wakacyjny: po dwieście od głowy, cały rok, słoik stał u mnie. Apartament córka zarezerwowała „idealny - na sześć osób, czyli my z dziećmi". Moje wpłaty oddali co do złotówki, w reklamówce: „przecież uczciwie". Uczciwie. Słoik stał u
Dzień Matki syn
Na Dzień Matki syn wysyła mi SMS: „Najlepszej Mamie na świecie! Kocham!". Sprawdziłam w starym telefonie - słowo w słowo to samo od sześciu lat, nawet wykrzykniki się zgadzają. Kopiuj, wklej, wyślij. Odpisuję co roku inaczej - może kiedyś zauważy.
Syn przyszedł „propozycją
Syn przyszedł z „propozycją nie do odrzucenia": odkupi moje mieszkanie za połowę ceny rynkowej - „w rodzinie się nie zarabia, mamo, a ty będziesz miała gotówkę". Pośrednik wycenił pełną: prawie dwa razy tyle. Odpowiedziałam jego słowami: w rodzinie się
wypisie lekarka spytała
Przy wypisie lekarka spytała rutynowo: „kto się panią zaopiekuje w domu?". Wymieniłam: Renia od zupy, Edek od zakupów, Krysia od porannych telefonów. Lekarka zapisała i dopytała o rodzinę. „Rodzina jest. W razie czego - na wideo." Zapisała i to. Podobno
Mama wszystko mówi
Mama na wszystko mówi „nie szkodzi": odwołane niedziele, przełożone imieniny, zapomniane leki. Wczoraj przy herbacie policzyłam w duchu - „nie szkodzi" padło osiem razy w godzinę. Osiem szkód. W drodze do domu zawróciłam z kwiatami. „A to z jakiej
Napisałam dzieci list
Napisałam do dzieci list - papierowy, polecony, za potwierdzeniem odbioru: trzy strony o tym, jak wygląda mój rok od pogrzebu taty. Żadnych wyrzutów, sama inwentaryzacja. Odebrali w czwartek, podpisali żółte karteczki. W niedzielę stali w drzwiach
środę przyszedł syn:
W środę przyszedł syn: „powiedz jasno, że mieszkanie moje - ja bliżej". W piątek córka: „mama wie, kto naprawdę pomaga". Oboje prosili o jedno: żebym wybrała. Wybrałam u notariusza: dożywocie dla mnie, po mnie - po równo, kopie aktu poleconym do obojga
Wigilię piętnastej zadzwonił
W Wigilię o piętnastej zadzwonił syn: „mamo, przyjedziesz do nas? Rodzice Kasi jednak wybrali góry". Barszcz przelałam do słoików, jeszcze parował. Pierwszy raz od trzech lat siedziałam przy ich świątecznym stole. Całą drogę się cieszyłam - i trochę
Mały błaga psa,
Mały błaga o psa, rodzice: „nie, cała odpowiedzialność spadnie na nas". Zaproponowałam staż: pół roku etatu przy Barnabie - sobotnie spacery, miska, czesanie, dyżur przy kąpieli. Prowadzi psi dzienniczek, sam z siebie. Po pięciu miesiącach rodzice
Pani Jadzia okienka
Pani Jadzia z okienka numer cztery obsługuje mnie dwadzieścia lat: wie o wdowieństwie, o waloryzacjach, o wnukach. W piątek okienko stało puste - pani Jadzia przeszła na własną emeryturę. U dyrekcji zostawiłam bukiecik z karteczką: „dla najlepszego
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Dzieci wpadają bez Dom

Dzieci wpadają bez zapowiedzi od lat - „przecież rodzina". W sobotę zastosowałam symetrię: stanęłam u syna w drzwiach o dziewiątej rano, z sernikiem: „przecież rodzina!". Synowa w szlafroku, zlew pełny, mały w piżamie przy bajkach - życie jak u ludzi

Dumna polka

Napisałam dzieci list Dom

Napisałam do dzieci list - papierowy, polecony, za potwierdzeniem odbioru: trzy strony o tym, jak wygląda mój rok od pogrzebu taty. Żadnych wyrzutów, sama inwentaryzacja. Odebrali w czwartek, podpisali żółte karteczki. W niedzielę stali w drzwiach

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia