Najnowsze wiadomości
Wnuki dostały ode
Wnuki dostały ode mnie nietypowy prezent: nagrałyśmy z Zosią bajki - mój głos, jej pytania w tle. Zięć wgrał nagrania w ich głośnik. Teraz wieczorami w ich domu pada komenda: „włącz babcię". Podobno Hania zasypia tylko „przy babci". Mieszkam dwadzieścia
mojej kuchni zawisła
W mojej kuchni zawisła biała tablica od synowej - „będzie porządek": „babcia - do zrobienia": prasowanie, ciasto, apteka. W piątek dopisałam markerem drugą kolumnę: „rodzina - do zrobienia": okno w łazience (od maja), lekarz ze mną (od roku), telefon bez
sprzeczce synową pani
Po sprzeczce z synową pani w przedszkolu rozłożyła ręce: „nie ma pani na liście upoważnionych do odbioru". Trzy lata odbierałam Zosię - i nagle zniknęłam z kartki. Dopisano mnie po tygodniu, bez słowa. Odbieram znów, ale już tylko we wtorki i czwartki
krupniku Martą, drugą
Przy krupniku z Martą, drugą babcią, porównałyśmy kalendarze. Mnie mówiono: „Marta nie może", jej: „Aniela zajęta". Obie mogłyśmy. Chodziło o to, żeby żadna nie wiedziała, ile bierze ta druga. Mamy teraz wspólny kalendarz: zielone - mogę, czerwone - nie
Zapukali młodzi kupili
Zapukali młodzi - kupili mieszkanie po Celinie, remontują. Za kaloryferem znaleźli zdjęcie: my dwie nad Wigrami, siedemdziesiąty piąty, śmiech do słońca. „Pomyśleliśmy, że to ktoś ważny." Ważny. Zdjęcie stoi przy budziku, a młodym zaniosłam pierogi - na
osiemnastkę włożyłam wnukowi
Na osiemnastkę włożyłam wnukowi w „Małego Księcia" pięćset złotych i list od serca - niech znajdzie, jak przeczyta. Po roku zdejmowałam książkę z ich półki przy odkurzaniu: banknot na miejscu, list na miejscu, grzbiet nietknięty. Zabrałam oba. Prezent
Parafia założyła „bank
Parafia założyła „bank czasu": godzina za godzinę, zeszyt u pani Józi. Oddaję szycie i pierogi, pobieram mycie okien i ziemniaki z piwnicy. Syn kpi: „sekta, mamo". W zeszycie mam plus osiem godzin. U syna jestem na minusie od lat - tylko tam nikt zeszytu
Babcia Tekla teściowa
Babcia Tekla - teściowa córki - wyszła po wylewie ze szpitala. Rodzina ogłosiła plan jednym zdaniem, zięć najgłośniej: „mama ma wprawę po dziadku, posiedzi w tygodniu". Wprawę mam, lat też. Odpowiedziałam grafikiem na lodówkę: wtorki moje, reszta okienek
gwiazdkę syn wręczył
Na gwiazdkę syn wręczył mi karnet: „zumba senior, dwanaście wejść - ruszysz się wreszcie, mamo". O kolanach po dwóch zabiegach słyszał sto razy. Opłacone, jak wyszło, z mojej „składki świątecznej". W klubie wymieniłam karnet na basen. Pani w recepcji
rodzinnym kierowcą: basen
Jestem rodzinnym kierowcą: basen Stasia, angielski Julki, piłka w soboty - pięć kursów tygodniowo moją skodą i za moje paliwo. We wrześniu odstawiłam skodę pod blok i pojechałam pociągiem do Sarbinowa. Grafik dowozów „zawalił się" na tydzień. Potem
pani Lodzi chodziłam
Do pani Lodzi chodziłam czterdzieści lat - czesała mnie na wesela i na pogrzeby. Umarła w maju. Do zakładu weszłam z ciężkim sercem, przy lustrze stała młoda. „Pani Aniela? Babcia zostawiła zeszyt. Pani strona: trwała, dwa palce, grzywki nie ruszać."
Wnuczka wygadała się
Wnuczka wygadała się przy kolacji: „pani Kasia przychodzi tylko wtedy, kiedy przychodzi ta pani z teczką". Niania - na papierze, do dofinansowania. Opieka - ja, we wtorki, środy i piątki. Powiedziałam dzieciom: od nowego miesiąca umowa uaktywniająca
Synowa wręczyła zalaminowaną
Synowa wręczyła mi zalaminowaną kartę: „zwroty wspierające" - zamiast „nie wolno" mówić „widzę, że potrzebujesz przerwy". Nauczyłam się na pamięć, u nich recytuję. U mnie Staś słyszy po prostu: „zupa czeka, łobuzie". Zasypia u mnie w osiem minut - synowa
niedzieli synowa rzuciła:
Przy niedzieli synowa rzuciła: „a po co pani przestawiała lampkę przy łóżeczku?". Byłam u nich z małą sama. Czyli kamera. Nikt nie uprzedził. Teraz karmię, czytam i śpiewam twarzą do obiektywu, a wychodząc - macham. Podobno zasięgi mam lepsze niż
mammografię mammobusa zapisałam
Na mammografię z mammobusa zapisałam się sama. Córka kręciła: „po co ci to, w twoim wieku szkoda nerwów". Wykryli wcześnie - guzek, operacja, rokowania dobre. Lekarka powiedziała wprost: „rok później byłoby inaczej". Nerwy mam. Z wdzięczności do siebie
Córka kupiła promocji
Córka kupiła mi w promocji „pakiet badań seniora" - termin wypadł w moje urodziny, o siódmej, na czczo. „Taniej było, mamo, a urodziny można przełożyć". Na badania poszłam, zdrowie to zdrowie. Ale stolik w kawiarni na popołudnie zamówiłam sama: jedna
Synowa zabroniła moich
Synowa zabroniła moich obiadów: „Staś jest na diecie pudełkowej, zbilansowanej". We wtorkowym pudełku był krem z batata. Staś na widok mojego rosołu rozpłakał się z tęsknoty. Pediatra, pytany o chudnięcie, orzekł: „ma jeść to, co je chętnie". Rosół
każde wakacje zjeżdża
Na każde wakacje zjeżdża do mnie zwierzyniec: kot córki, pies syna, chomik Julki - „u ciebie im najlepiej, mamo". W lipcu najlepiej było mnie: pensjonat w Jastarni, pokój z widokiem na zatokę. Zwierzęta trafiły do hotelu dla pupili, rachunek poszedł do
Siedziałyśmy kawie, gdy
Siedziałyśmy przy kawie, gdy w telefonie córki zadźwięczał alarm. Na ekranie, widocznym przez stół: „URODZINY MATKI!!! kupić cokolwiek + kwiaty z Biedry". Trzy dni przed terminem. Córka zbladła, ja dopiłam kawę. W urodziny dostałam róże i „cokolwiek"
spotkaniu klasowym pięćdziesięciu
Na spotkaniu klasowym po pięćdziesięciu latach Tadeusz - ten od warkoczy i liścików - podszedł z dwiema lampkami: „spóźniłem się o całe życie, Anielko". Przedstawiłam mu Henryka. Uścisnęli sobie dłonie jak ludzie, nie rywale. W tańcu Henryk szepnął
Odmówiłam jednego popołudnia
Odmówiłam jednego popołudnia - miałam bilety z Ireną. Przez tydzień wnuki były „zajęte", telefon odbierała cisza. Staś szepnął potem w słuchawkę: „mama mówi, że jak babcia nie ma dla nas czasu, to my nie mamy dla babci". Powiedziałam synowej spokojnie
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Wnuki dostały ode Dom

Wnuki dostały ode mnie nietypowy prezent: nagrałyśmy z Zosią bajki - mój głos, jej pytania w tle. Zięć wgrał nagrania w ich głośnik. Teraz wieczorami w ich domu pada komenda: „włącz babcię". Podobno Hania zasypia tylko „przy babci". Mieszkam dwadzieścia

Dumna polka

każde święto robię Dom

Na każde święto robię stroiki dla trzech domów: wieńce adwentowe, palmy, koszyczki - „nikt nie uwije jak ty". W Niedzielę Palmową byłam w Dębkach; palmę miałam jedną, własną, kupioną pod kościołem od koła gospodyń. Rodzina wzięła swoje z marketu

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia