Najnowsze wiadomości
Rachunek wodę przyszedł
Rachunek za wodę przyszedł o połowę niższy - syn od razu z troską: „mamo, oszczędzasz na sobie? Ty się w ogóle kąpiesz?". Kąpię. Tylko nie gotuję już co niedzielę na dziewięcioro i nie zmywam po wszystkich do północy. Zużycie spadło razem z niedzielami.
Wnuczka pokazała aplikację
Wnuczka pokazała mi aplikację - grafik „opieki nad babcią", założyła synowa: dyżury, odhaczenia. Wtorek: „obiad u mamy - zrobione", a we wtorek nie przyszedł nikt. Czwartek: „telefon kontrolny - OK", a telefon milczał. W aplikacji opieka kwitnie, w
Kancelaria zadzwoniła potwierdzić
Kancelaria zadzwoniła potwierdzić „jutrzejszy termin - przepisanie nieruchomości, komplet dokumentów już jest". Terminu nie umawiałam. Poszłam osobiście - odwołać. Syn wieczorem: „chciałem ci tylko oszczędzić formalności, mamo - jeden podpis".
Teściowa oddała swoje
Teściowa oddała nam swoje duże mieszkanie, a sama przeniosła się do kawalerki po ciotce. Dziś moja Julka zapytała przy kolacji: „mamusiu, a ty mi też kiedyś wszystko oddasz?". Odpowiedziałam „tak" - i pierwszy raz policzyłam, ile teściowa nam oddała, a
czwartek zobaczyłam córkę
W czwartek zobaczyłam córkę w kawiarni przy dworcu - z obcym mężczyzną, spleceni rękami. Zięć to złoto: wozi mnie do lekarzy, dokłada pierogów. W niedzielę nie umiałam spojrzeć mu w oczy. Milczę - na razie.
Zasłabłam Biedronce kasach
Zasłabłam w Biedronce przy kasach. Pierwszy doskoczył chłopak z irokezem - ten, którego omijałam na osiedlu szerokim łukiem: wezwał karetkę, pojechał ze mną, trzymał siatkę i rękę. Rodzina dojechała wieczorem. Irokez ma na imię Igor i od piątku nosi mi
każdym remoncie dzieci
Po każdym remoncie dzieci wołają mnie „na ogarnięcie": pył, okna, szafki - „ty to robisz najlepiej, mamo". W maju skończyli łazienkę i zadzwonili jak zwykle. Odebrałam już z autobusu do Mielna: „a kto nam posprząta?!" - „Firma. Wizytówka wisi na
cioci Broni został
Po cioci Broni został „prawie nowy telefon" - dostałam go ja, „szkoda wyrzucać". Pierwszego dnia zadzwoniłam do córki; na jej ekranie wyświetliło się: „ciocia Bronia". Krzyknęła. Numer zmieniłam u operatora za dychę. Ciocię odinstalować trudniej.
Syn oddał narzędzia
Syn oddał narzędzia Stefana na aukcję charytatywną - bez pytania: „na szczytny cel, mamo, i tak leżały". Cel szczytny, zgoda. Ale hebel był obiecany Bartkowi z warsztatu. Pojechałam na aukcję i wylicytowałam go z powrotem: sto siedemdziesiąt złotych
biblioteki przyszedł list:
Do biblioteki przyszedł list: „czytałam »Życie w blokach« mojej mamie, która po udarze przestała mówić. Przy rozdziale o powodzi powiedziała pierwsze słowo od roku: »pamiętam«". Odpisałam tego samego dnia. Jeździmy teraz z książką po domach seniora
Wnuki przestały przyjeżdżać
Wnuki przestały przyjeżdżać. Po trzech tygodniach wyszło: rodzice uchwalili na obiedzie, że „mama się męczy, oszczędzamy ją" - bez mojego głosu. Zadzwoniłam: „zmęczenie po wnukach to najlepsze zmęczenie, jakie znam. Oszczędzajcie mi kolejek i urzędów
Wszystkich Świętych rodzina
Na Wszystkich Świętych rodzina jedzie trzema autami - wieńce, znicze, dzieci. Dla mnie miejsca nie ma: „przecież masz wygodny autobus, mamo, my z bagażami". Przy grobie Stefana spotykamy się „przypadkiem", na kwadrans. Autobus powrotny o piętnastej był
Syn synową przyszli
Syn z synową przyszli „na poważną rozmowę": planują drugie dziecko. Warunek usłyszałam wprost: „zadeklaruj trzy dni w tygodniu, najlepiej na piśmie - inaczej się nie spinamy, mamo".
weselu kuzynki usadzili
Na weselu kuzynki usadzili mnie „przy spokojnym stoliku, żeby babcia odpoczęła". Odpoczęłam dwa kwadranse i poszłam w tany - oberek z wujkiem Frankiem, potem cała sala w kółeczku. O północy synowa szukała mnie po salach: „gdzie babcia?!". Babcia była na
Grafik małego zaczyna
Grafik małego zaczyna się o 6:15 - basen przed szkołą, „wtedy lepiej przyswaja". U mnie w soboty obowiązuje inna metodologia: śpimy do oporu, śniadanie w piżamach o dziesiątej. Synowa: „rozregulowuje mu pani rytm". Możliwe. Ale w piątki mały pyta
jasełkach mały dostał
W jasełkach mały dostał rolę... dziadka. Rodzice zmartwieni: „taka mała rólka". Przyszedł do mnie na „badania nad rolą": jak dziadek siadał, jak mrużył oko, jak mówił „no". Zagrał Stefana - laską, mruganiem lewym okiem i jednym „no" na całą salę
Kiedy wnuki mają
Kiedy wnuki mają gorączkę, jadę z syropem i tortem cebulowym - „mamo, ratuj, my do pracy". W zeszłym tygodniu gorączkę miałam ja. „Nie przyjedziemy, bo jeszcze przyniesiemy dzieciom" - grypa podobno działa w jedną stronę. Zupę przyniosła Renia. Zdrowa w
drzwiach kuchni powiesiłam
Na drzwiach kuchni powiesiłam kartkę: „Kuchnia czynna: wtorek, czwartek, niedziela. Poza godzinami - chleb i humor własny". Rodzina myślała, że żart. W sobotę syn zastał kanapki i kartkę - zjadł kanapki. Od października przychodzą we wtorki, czwartki i
Stasia odeszła wtorek
Stasia odeszła we wtorek - pięćdziesiąt lat przyjaźni. Płakałam trzy dni; córka pocieszała po swojemu: „mamo, no przecież to nie rodzina". Stasia trzymała mnie za rękę przy porodzie i przy trumnie Stefana. Rodzinę się dostaje. Stasię się miało.
Wnuczka „ożywiła" zdjęcie
Wnuczka „ożywiła" zdjęcie Stefana aplikacją: dziadek na ekranie mruga, obraca głowę, „uśmiecha się jak żywy!". Rodzina podawała sobie telefon zachwycona. Wyszłam do kuchni. Stefan mrugał inaczej - wolniej, z przekorą, zawsze lewym okiem. Aplikacja mruga
Córka porządkach znalazła
Córka przy porządkach znalazła mój pamiętnik z sześćdziesiątego ósmego - i przeczytała całość, bez pytania. Przyszła czerwona: „mamo... ty w moim wieku myślałaś dokładnie to, co ja teraz". Gniewam się o naruszenie - dla zasady, do jutra. Wieczorem
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Rachunek wodę przyszedł Dom

Rachunek za wodę przyszedł o połowę niższy - syn od razu z troską: „mamo, oszczędzasz na sobie? Ty się w ogóle kąpiesz?". Kąpię. Tylko nie gotuję już co niedzielę na dziewięcioro i nie zmywam po wszystkich do północy. Zużycie spadło razem z niedzielami.

Dumna polka

Wnuczka-architektka dostała zadanie: Dom

Wnuczka-architektka dostała zadanie: „dom dla seniora". Przyszła z dyktafonem: „opowiedz, czego domy nie rozumieją o starości". Opowiedziałam: parapet do siedzenia, gniazdka wyżej, próg zero, kuchnia z oknem na podwórko - żeby widzieć życie. Projekt

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia