Najnowsze wiadomości
śmierci żony piekę
Po śmierci żony to ja piekę na święta jej makowiec - z zeszytu, w którym zostały jej przepisy i jej pismo. W tym roku synowa machnęła ręką: „tato, kupimy gotowy, po co te ceregiele". Zeszyt oddałem wnuczce. Niech chociaż ona kiedyś upiecze.
Wnuki spędziły całe
Wnuki spędziły u mnie całe wakacje. Po wakacjach synowa przysłała mi tabelkę: obiady po osiem złotych, prąd, woda, „rozliczmy się uczciwie". Z podliczenia wyszło, że to ja mam im dopłacić.
piwnicy schodzę rzadko
Do piwnicy schodzę rzadko przez kolano. W sobotę zeszłam po słoiki - półki puste, zamiecione. Syn wzruszył ramionami: „Zrobiłem porządek, i tak by się zmarnowało". Narzędzia po ojcu sprzedał na giełdzie za trzysta złotych.
moje imieniny sobotę
Na moje imieniny w sobotę nie przyjechali - „wszyscy leżymy z grypą, mamo". W środę odbierałam wnuka z przedszkola i pani pokazała mi jego rysunek: „Moja rodzina na weselu". Dodała z uśmiechem: „Cała grupa zazdrościła, że w sobotę było wesele."
Wnuk trzeci rok
Wnuk trzeci rok „studiuje" w Krakowie - co miesiąc wysyłam mu czterysta złotych. W maju, wracając od siostry, weszłam tam do sklepu po wodę. Przy kasie siedział mój wnuk, w firmowej koszulce. „Babciu, mama prosiła, żeby ci nie mówić. Rzuciłem rok temu."
miesiąca czekałam polecony
Od miesiąca czekałam na polecony z przychodni. Na poczcie pani sprawdziła w systemie: „Wszystkie polecone odbiera syn - ma pani pełnomocnictwo, pamięta pani, podpisane przy paczce". W tym roku były trzy. Żadnego mi nie oddał.
Zasłabłam kasie Biedronce
Zasłabłam przy kasie w Biedronce. Młoda kasjerka posadziła mnie na zapleczu, przyniosła wodę i czekała ze mną na karetkę, trzymając za rękę. Córka oddzwoniła wieczorem: „Mamo, nie strasz mnie w środku pracy". Dziewczyna z kasy przyszła nazajutrz - z
Rok pogrzebie znalazłam
Rok po pogrzebie znalazłam w garażu, w puszce po kawie, kopertę podpisaną „Dla Halinki" - czterdzieści tysięcy. Nie powiedziałam dzieciom ani słowa. Zrobiłam zęby i pojechałam z sąsiadką do Grecji. Córka mówi, że ojciec by się w grobie przewrócił.
Wnuczka sobotę bierze
Wnuczka co sobotę bierze ode mnie słoiki przetworów, „bo mama tak lubi". Wczoraj sąsiadka pokazała mi ogłoszenie na osiedlowej grupie: „Domowe konfitury babci, słoik piętnaście złotych, odbiór osobisty". Zdjęcie moich słoików. Konto córki.
Oddałam córce mieszkanie
Oddałam córce mieszkanie i mieszkam u niej „kątem", dokładając się do rachunków z emerytury. Wczoraj przez ścianę słyszałam, jak mówi koleżance: „matka jest na moim utrzymaniu". Powiedzcie mi, dziewczyny, bo już sama nie wiem - kto tu kogo utrzymuje?
Sąsiadka poprosiła, żebym
Sąsiadka poprosiła, żebym skróciła córce sukienkę na studniówkę, bo w zakładzie chcieli dwieście złotych. Zrobiłam to w jeden wieczór, na maszynie po mojej mamie. Od tamtej pory dziewczyny z całej klatki przychodzą z sukienkami i pytają, czy mam czas.
przedszkolu poprosili rozmowę
W przedszkolu poprosili o rozmowę w sprawie wnuka i przyszłam, bo córka miała dyżur, a zięć „nie mógł się wyrwać". Pani wysłuchała mnie, zajrzała w papiery i zapytała ostrożnie: „A rodzice w ogóle bywają? Bo my zawsze widzimy tylko panią."
Wnuczka zadzwoniła czwartek
Wnuczka zadzwoniła w czwartek i powiedziała szeptem: „Babciu, mama kazała przekazać, że jak przestaniesz się wtrącać, to znowu przyjedziemy." Potem zapytała, czy to znaczy, że zrobiłam coś złego.
Wnuki mają dwie
Wnuki mają dwie babcie: tę od synowej, u której bywają co tydzień, i mnie. Ona jest „babcią", ja jestem „babcią z Radomia". Wczoraj młodszy przedstawił mnie koledze: „To ta druga babcia."
Mąż zmarł lutym
Mąż zmarł w lutym. Porządkując jego biurko, znalazłam wydrukowane rezerwacje - dwa miejsca w samolocie do Włoch, na czerwiec, opłacone jeszcze przed świętami. Przy żadnym z nich nie było mojego nazwiska.
moim telefonie zapisanych
W moim telefonie zapisanych jest dziewięć numerów. Cztery to lekarze, jeden do apteki, jeden do administracji budynku. Zostają trzy imiona - i przy dwóch od dawna nikt nie odbiera.
Syn powiedział, mam
Syn powiedział, że to ja mam lepszą zdolność kredytową, „bo emerytura to pewny dochód". Wzięłam dla niego dwadzieścia tysięcy na wykończenie łazienki. Od maja raty schodzą z mojej emerytury, a on odpisał tylko: „Mamo, to przecież zostaje w rodzinie."
biblioteki zaczęłam chodzić,
Do biblioteki zaczęłam chodzić, żeby nie siedzieć w czterech ścianach. Pani bibliotekarka wciągnęła mnie do klubu książki - jest nas osiem kobiet i jeden pan. W czwartek pierwszy raz od lat ktoś zapytał, co myślę, i czekał na całą odpowiedź.
Koleżanka pokazała internecie
Koleżanka pokazała mi w internecie ogłoszenie z moim zdjęciem: „miła wdowa, sześćdziesiąt osiem lat, szuka towarzystwa". Konto założyła córka - „żebyś miała z kim gadać i nie dzwoniła do mnie codziennie". Zdjęcie wzięła z komunii wnuczki, przycięte.
dentysty szczepienia wnuka
Do dentysty i na szczepienia wnuka wożę zawsze ja - trzymam go za rękę, kiedy płacze, i słucham potem, że „babcia go nastraszyła". Do zoo i na lody jeżdżą rodzice, w weekend, ze zdjęciami. Na wszystkich zdjęciach uśmiecha się do nich.
Syn poprosił, żebym
Syn poprosił, żebym zameldowała u siebie wnuka - „tylko na papierze, mamo, żeby dostał się do lepszej szkoły w twoim rejonie". Zameldowałam. Chodzi do tej szkoły trzeci rok, dwie ulice ode mnie. U mnie był ostatni raz w Wielkanoc.
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

śmierci żony piekę Dom

Po śmierci żony to ja piekę na święta jej makowiec - z zeszytu, w którym zostały jej przepisy i jej pismo. W tym roku synowa machnęła ręką: „tato, kupimy gotowy, po co te ceregiele". Zeszyt oddałem wnuczce. Niech chociaż ona kiedyś upiecze.

Dumna polka

Mąż zmarł lutym Dom

Mąż zmarł w lutym. Porządkując jego biurko, znalazłam wydrukowane rezerwacje - dwa miejsca w samolocie do Włoch, na czerwiec, opłacone jeszcze przed świętami. Przy żadnym z nich nie było mojego nazwiska.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia