Najnowsze wiadomości
operacji syna dowiedziałam
O operacji syna dowiedziałam się po fakcie, od synowej: „nie mówiliśmy, żeby mama się nie denerwowała". Trzy tygodnie myślałam, że po prostu nie dzwoni. Pojechałam do szpitala z rosołem w słoiku i usiadłam przy łóżku: „denerwować się będę i tak. Wolę
Kiosk pana Władka
Kiosk pana Władka zamykają po czterdziestu latach - „nierentowny". Co czwartek odkładał mi tygodnik z krzyżówkami, bez proszenia. W ostatni dzień wręczył mi plik kwitów: „opłaciłem pani prenumeratę na rok, będzie przychodzić do domu. Żeby czwartki
Pani Zdzisia szatni
Pani Zdzisia z szatni w przychodni odchodzi na emeryturę - trzydzieści lat brała ode mnie płaszcz i mówiła „zdrówka". Zorganizowałyśmy z pacjentkami zrzutkę: kwiaty, bombonierka, laurka podpisana przez sześćdziesiąt osób z kolejek. Płakała w okienku. Od
moim zabiegu dzieci
Po moim zabiegu dzieci ułożyły „grafik opieki nad mamą" - wisi na lodówce, z podpisami i dniami tygodnia. W rubryce „potwierdzenie wizyty" pusto od dziewięciu dni. Zupę przynosi sąsiadka Renia. Reni w grafiku nie ma.
osiemnastkę Julki ogłoszono
Na osiemnastkę Julki ogłoszono składkę „po równo, rodzinnie". Ode mnie wzięli pięćset, sami dali po dwieście - „ty nie masz kredytu, mamo, tobie łatwiej". Na laurce Julka podziękowała „rodzicom za wspaniały prezent". Po równo.
Zapisałam się kurs
Zapisałam się na kurs komputerowy dla seniorów przy bibliotece - dwadzieścia złotych za semestr, wtorki i czwartki. Córka usłyszała i westchnęła: „Mamo, w twoim wieku? Przecież ja ci wszystko załatwię przez internet". Właśnie dlatego się zapisałam.
obowiązuje zasada synowej:
U mnie obowiązuje zasada od synowej: „zero ekranów, proszę pilnować". Pilnuję uczciwie: klocki, spacer, czytanie do zdarcia gardła. W piątek odprowadziłam małego na parking - mama wręczyła mu tablet, zanim zapiął pasy: „na drogę". Droga trwa dwanaście
Dzieci zabroniły jeździć
Dzieci zabroniły mi jeździć na cmentarz samej - „za daleko, mamo, zabierzemy cię na Wszystkich Świętych". Na Wszystkich Świętych mieli „korki i grafik". Pojechałam sama, dwoma autobusami, ze zniczem w siatce. Przy grobie stała już Irena, z drugim
Nero miał zostać
Nero miał zostać u mnie na tydzień, bo syn z synową lecieli do Egiptu. Mieszka u mnie ósmy miesiąc - karma i weterynarz z mojej emerytury. W niedzielę wnuczka pokazała mi zdjęcia: kupili szczeniaka, śpi u nich w sypialni. Nero podniósł głowę na ich głosy
domu rodzicach jeżdżę
Do domu po rodzicach jeżdżę co sobotę. Wczoraj pojechałam w czwartek, bo w sobotę mam chrzciny. Pod bramą stał kontener, a w nim okna z werandy i drzwi z komory. Zięć chodził po izbie z miarką: „Mamo, kupujący chce pusty dom".
Syn dostęp mojego
Syn ma dostęp do mojego Internetowego Konta Pacjenta - „żeby pilnować recept, mamo". We wtorek pojechałam sama do neurologa, nikomu nie mówiłam. Wieczorem przyszedł SMS: „Co to za wizyta? Masz nam o takich rzeczach mówić".
Wnuczka skończyła szkołę
Wnuczka skończyła szkołę fryzjerską i co piątek przychodzi z torbą: mycie, wałki, lakier. „Babciu, jesteś moją najlepszą modelką - ćwiczę i mam z kim pogadać". Sąsiadki z ławki zazdroszczą mi fryzur i pytają o „salon". Salon nazywa się Ola - przyjmuje w
Wnuczce osiemnastkę dałam
Wnuczce na osiemnastkę dałam łańcuszek po mojej mamie - jedyne złoto, jakie miałam. W czwartek zobaczyłam go na wystawie lombardu przy targu. Poznałam po zapince, lutowanej jeszcze przez pana Wiesia. Nie weszłam.
weselu wnuczki fotograf
Na weselu wnuczki fotograf poprosił do zdjęcia „najbliższą rodzinę". Wstałam razem z innymi, w sukience kupionej na tę okazję. Fotograf spojrzał pytająco na synową. Synowa pokręciła głową.
Syn tłumaczy rzadkie
Syn tłumaczy rzadkie telefony: „mamo, ty nigdy nie masz nic nowego". Zadzwoniłam sama i przeczytałam z kartki: turniej brydżowy, urodziny Ireny, oświadczyny Henryka, włamanie i nowe drzwi od bloku. Cisza w słuchawce. „Mamo... ty masz ciekawsze życie niż
Jabłonkę sadziliśmy mężem
Jabłonkę sadziliśmy z mężem w roku, w którym urodził się syn - owocuje do dziś. W sobotę syn przyjechał z pilarką: „przeszkadza w projekcie tarasu, podpisz zgodę, mamo, formalność". Nie podpisałam. Taras da się przesunąć - czterdziestu lat nie.
Trzydziestoletni wnuk położył
Trzydziestoletni wnuk położył przede mną monetę: pięćdziesiąt groszy. „Pamiętasz? W dziewięćdziesiątym ósmym pożyczyłem na gumę Turbo i obiecałem oddać z pierwszej pensji. Oddaję z trzeciej, z odsetkami". Obok położył dwa bilety do teatru: „bo dziadek by
Syn mieszka osiedlu
Syn mieszka na osiedlu za szlabanem - pilot „przysługuje tylko mieszkańcom". Taksówka co środę wysadza mnie przed bramą, dalej idę z siatkami pieszo, czterysta metrów. Wnuczka spytała przy obiedzie, czemu babcia „zawsze przychodzi taka zziajana".
przedpokoju wnuk upomniał
W przedpokoju wnuk upomniał się u synowej półszeptem: „mamo, a te pięćdziesiąt za babcię?". Stawka za przywiezienie mi zakupów - tak się dowiedziałam. Zakupy przyjęłam, herbaty nie zdążyłam nalać, śpieszył się. Następnym razem zapłacę sama - może wypije.
Wnuk „wyczyścił kontakty"
Wnuk „wyczyścił mi kontakty" - te, do których nie dzwoniłam od roku. Poleciał numer Stefana. Nie dzwoniłam, bo do kogo - ale co wieczór patrzyłam na nazwisko na liście. Wpisałam z powrotem z pamięci, znam go lepiej niż PESEL. Pod literą S: „Stefan - nie
Syn przyniósł „oświadczenie
Syn przyniósł „oświadczenie do banku, formalność do kredytu": że jestem zdrowa, samodzielna i „nie mam wobec dzieci roszczeń opiekuńczych". Przeczytałam dwa razy - formalność zwalniała ich z opieki na piśmie. Nie podpisałam: „roszczeń nie mam. Podpisu
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

operacji syna dowiedziałam Dom

O operacji syna dowiedziałam się po fakcie, od synowej: „nie mówiliśmy, żeby mama się nie denerwowała". Trzy tygodnie myślałam, że po prostu nie dzwoni. Pojechałam do szpitala z rosołem w słoiku i usiadłam przy łóżku: „denerwować się będę i tak. Wolę

Dumna polka

Wnuk „wyczyścił kontakty" Dom

Wnuk „wyczyścił mi kontakty" - te, do których nie dzwoniłam od roku. Poleciał numer Stefana. Nie dzwoniłam, bo do kogo - ale co wieczór patrzyłam na nazwisko na liście. Wpisałam z powrotem z pamięci, znam go lepiej niż PESEL. Pod literą S: „Stefan - nie

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia