Najnowsze wiadomości
gwiazdkę dostałam ekspres
Na gwiazdkę dostałam ekspres kapsułkowy - „luksus, mamo!". Kapsułki po dwa złote kupuję ja. Wizyty „na kawkę" zrobiły się nagle częste; kwartalny rachunek: sto osiemdziesiąt kapsułek, moich - trzydzieści. Wróciłam do kawy sypanej, ekspres czeka na gości
Zakład, którym Stefan
Zakład, w którym Stefan przepracował trzydzieści dwa lata, odsłaniał tablicę zasłużonych - jego nazwisko było trzecie. Zaproszenie przyszło na mnie i na dzieci. Dzieci „nie dały rady, środek tygodnia". Wstęgę przecinałam z dyrektorem, pan Rysiek z
Kasjerka Madzia Biedronki
Kasjerka Madzia z Biedronki zna mnie dziesięć lat: „dzień dobry, pani Weroniko, chleb odłożony". W czwartek przy kasie podała mi kopertę - zaproszenie na swój ślub: „pani była przy mnie częściej niż niejedna ciotka". Poszłam. Płakałam przy pierwszym
Zięć zainstalował telefonie
Zięć zainstalował mi w telefonie „rodzinną mapę" - „na wypadek, gdybyś się zgubiła, mamo". W klubie Irena spytała, gdzie teraz jest moja córka. Na mapie świeciła tylko moja kropka - wnuczka wyjaśniła potem, że tak ją ustawili. Widzą mnie wszyscy. Ja
Przyszli fachowcem miarką:
Przyszli z fachowcem i miarką: „przedzielimy ci salon ścianką - zostanie ci przytulna kawalerka, a resztę z osobnym wejściem wynajmiemy. Będziesz zarabiać!". Fachowiec mierzył, ja słuchałam. Potem podziękowałam fachowcowi za fatygę i opłaciłam mu dojazd
narodzin wnuków zięć
Od narodzin wnuków zięć mówi do mnie „babciu" - „bo tak dzieci mówią, łatwiej". Mam sześćdziesiąt jeden lat i imię. W niedzielę przy rosole podałam mu chleb: „proszę, dziadku". Od tamtej pory jestem pani Halina.
śmierci brata dzieci
Po śmierci brata dzieci orzekły chórem: „odrzucamy spadek, na pewno same długi - ty też odrzuć, mamo". Zamiast odrzucać, sprawdziłam: rejestr długów czysty, po bracie została działka i obligacje. Przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza. Ich odrzucenie w
Wnuk boi się
Wnuk boi się igieł, a chciał oddać krew po wypadku kolegi. Poszłam z nim - pokazałam legitymację: czterdzieści dwa razy, odznaka honorowa. Przy ankiecie zbladł, przy wkłuciu patrzył na mnie, nie na ramię. Oddał. Siedzieliśmy potem z sokiem i wafelkami
Syn poprosił, żebym
Syn poprosił, żebym wzięła na siebie kredyt na ich auto - „emerytom dają łatwiej, a spłacać będziemy my, mamo". Zgodziłam się pod jednym warunkiem: najpierw u notariusza podpisze, że spłaca on. Temat ucichł, zanim ostygła herbata.
Darowane laty mieszkanie
Darowane im przed laty mieszkanie postanowili sprzedać - „rynek szczytuje, mamo, teraz albo nigdy!". Dla mnie przewidzieli „przestronny kąt": pokój u nich, przedzielony kotarą od gabinetu zięcia; szynę już przykręcili. Mecenas otworzył akt darowizny i
niedzielnej rozmowie przyszła
Po niedzielnej rozmowie przyszła od synowej wiadomość głosowa - czterdzieści sekund, myślała, że się rozłączyła. „...twoja matka znowu dzwoni, jakby nie miała własnego życia. Daj jej ten obiad w święta i miejmy spokój do Wielkanocy." Odsłuchałam dwa
Córka pełnomocnictwo poczcie
Córka ma pełnomocnictwo na poczcie - „wygodniej, odbiorę ci wszystko". Odebrała też list od Tadeusza, kolegi z klasy. I przeczytała. Wieczorem telefon: „mamo, co to za romanse?!". Romansów brak - Henryk zresztą Tadeusza zna i lubi. Pełnomocnictwo
Telewizor wybierała rodzina
Telewizor wybierała mi rodzina tydzień: „ten jest najlepszy!" - sześćdziesiąt pięć cali, tryb dla konsoli, pilot o sześćdziesięciu przyciskach. Konsola wnuka wprowadziła się dzień po dostawie. Dokupiłam sobie mały telewizorek do sypialni: siedem
Winda stała tydzień
Winda stała tydzień - pani Stefania z czwartego piętra siedziała w domu jak w areszcie. Zarządca: „części w drodze". Napisałam pismo: paragrafy o obowiązkach, termin, kopia do nadzoru budowlanego. Winda ruszyła po dwóch dniach. Wzór pisma wisi teraz przy
Ogłoszono mi: „twoje
Ogłoszono mi: „twoje prezenty są nietrafione, mamo - dawaj kopertę, my wybierzemy mądrze". Na urodziny małej dałam kopertę. W środku: dwa bilety do teatru lalek, sobota, rząd drugi - dla mnie i solenizantki. „To miała być gotówka!" - „To jest prezent
wigilijnym stole dzieci
Przy wigilijnym stole dzieci żartem podzieliły moje mieszkanie: syn - salon z balkonem, córka - sypialnia, kuchnię „się sprzeda". Spytałam, a gdzie ja. Syn nie oderwał się od karpia: „ty, mamo, na zmianę - tydzień u nas, tydzień u Ani".
Zamieniłam się córką
Zamieniłam się z córką na dwa lata, „aż dzieci podrosną": ja do jej kawalerki, oni do moich trzech pokoi. Minęło pięć. Kiedy poprosiłam o powrót, zięć nie wstał od komputera: „mamo, tu są zameldowane dzieci. Chyba nie wyrzucisz wnuków na bruk?".
Zięć gościach nazwał
Zięć przy gościach nazwał moje pilnowanie wnuków „siedzeniem w domu, przy telewizorku". Policzyłam na serwetce: odbiory, obiady, lekcje, choroby - godzinami, stawką opiekunki z ogłoszenia. Serwetkę podałam z deserem: „faktura pro forma, płatność
Córka wyliczyła, trzy
Córka wyliczyła, że trzy pokoje to dla mnie za dużo: „sprzedajmy, kupimy ci kawalerkę na parterze, a różnica - na start dla Kuby". Co do metrażu się zgodziłam. Kawalerkę kupiłam w Kołobrzegu, z widokiem na port. Różnica - na start dla mnie.
Brat odezwał się
Brat odezwał się pierwszy raz od pogrzebu mamy - tydzień przed Wszystkimi Świętymi: „ty masz blisko, umyj przy okazji grób mojej teściowej, zapal znicz". Grób rodziców myję sama od pięciu lat. Teściowa brata ma przecież zięcia.
nową protezę odkładałam
Na nową protezę odkładałam dwa lata, po sto z emerytury. Córka pożyczyła te pieniądze „na tydzień, mamo, do wypłaty" - minął rok. Schabowego nie ugryzę, jem kluski i zupy. W niedzielę córka przy schabowych opowiadała o nartach w Dolomitach. Ja jadłam
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Kasjerka Madzia Biedronki Dom

Kasjerka Madzia z Biedronki zna mnie dziesięć lat: „dzień dobry, pani Weroniko, chleb odłożony". W czwartek przy kasie podała mi kopertę - zaproszenie na swój ślub: „pani była przy mnie częściej niż niejedna ciotka". Poszłam. Płakałam przy pierwszym

Dumna polka

Córka wyliczyła, trzy Dom

Córka wyliczyła, że trzy pokoje to dla mnie za dużo: „sprzedajmy, kupimy ci kawalerkę na parterze, a różnica - na start dla Kuby". Co do metrażu się zgodziłam. Kawalerkę kupiłam w Kołobrzegu, z widokiem na port. Różnica - na start dla mnie.

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia