Najnowsze wiadomości
Wnuk gra basie
Wnuk gra na basie w kapeli. Rodzice na koncerty „nie mają siły", poszłam ja - z zatyczkami od Ireny w kieszeni. Wnuk wypatrzył mnie w tłumie i szepnął coś wokaliście: „ten numer dla najstarszej fanki na sali - babciu, dla ciebie!". Sala klaskała w moją
Wnuczka-korporacyjna przyjechała „na
Wnuczka-korporacyjna przyjechała „na reset". Leżałyśmy w piżamach do dziesiątej, mieszałyśmy herbatę bez celu, patrzyłyśmy na sufit. „Babciu, ja nie umiem odpoczywać" - przyznała się jak do grzechu. Ja też nie umiałam, nauczyło mnie życie - za późno. Ją
Syn nalega hasło
Syn nalega o hasło do laptopa po tacie - „tam dokumenty, to pilne". Weszłam pierwsza, w nocy. Dokumenty są, jest też folder „Dla Danusi": nasze zdjęcia po kolei i list, którego nie zdążył wysłać. Hasło zmieniłam.
Spytałam mamę dziewięćdziesiąt
Spytałam mamę - dziewięćdziesiąt sześć lat - jak przeżyć wszystko i nie zgorzknieć. Milczała długo, po swojemu. „Kochaj. Rób swoje. Wybaczaj". Policzyłam: trzy słowa, mamo, a mówiłaś o czterech. „Czwarte przyjdzie samo, jak będziesz miała komu
Wnuk poligonie telefony
Wnuk na poligonie - telefony zakazane przez pierwsze tygodnie. Przyszedł jeden list, do mnie: „piszę do ciebie, babciu, bo ty odpisujesz na papierze". Odpisałam tego samego dnia, cztery strony. Rodzicom przekazał pozdrowienia - w moim liście. Na końcu
„Mamo, przynoś słoików,
„Mamo, nie przynoś słoików, jesteśmy na diecie pudełkowej - wszystko wyliczone". Nosiłam trzydzieści lat, przestałam z dnia na dzień. Po miesiącu syn zadzwonił po dwudziestej, ściszonym głosem: „a został ci może ten krupnik?... makro się zgadza, ale
Ośmiolatek orzekł, babci
Ośmiolatek orzekł, że „u babci nudno, bo nie ma konsoli". Wyprowadziłam go na podwórko z kredą, gumą do skakania i kapslami po oranżadzie. Po dwóch godzinach nie chciał wracać do domu. „Babciu, czemu nikt mi nie powiedział o kapslach?!". Bo do kapsli
Syn roku chodzi
Syn od roku chodzi „na takie rozmowy, tylko się nie śmiej, mamo". W czwartek przyszedł od niego list - pierwszy w życiu, on nawet kartek z wczasów nie pisał. Trzy strony. Przeczytałam dwa razy i schowałam do szuflady, tam gdzie akt ślubu i metryki.
Moje mieszkanie teraz
Moje mieszkanie to teraz „punkt odbioru" - kurierzy z ich paczkami trzy razy w tygodniu, bo „mama i tak w domu". W środę synowa poprosiła: „czekaj między czternastą a szesnastą, buty Frania". Przesyłka doszła. Moja wizyta w przychodni - nie.
Wnuk zdał prawko
Wnuk zdał prawko i wozi mnie sam z siebie: do lekarza, na działkę, raz nad zalew. W niedzielę przez uchylone drzwi usłyszałam, jak córka mówi mu w kuchni: „tylko nie daj się babci wykorzystywać". Jemu. O mnie. Tankuję mu zawsze do pełna.
Zamówiłam mszę zgodę
Zamówiłam mszę „o zgodę w rodzinie" - za żywych, nie za zmarłych - i rozesłałam wszystkim godzinę: „niedziela, dziewiąta. Kto chce zgody, przyjdzie". Przyszło pięcioro z ośmiu. Po mszy staliśmy przed kościołem niezręcznie, aż wnuk zaproponował: „to może
Kiedy zięć złamał
Kiedy zięć złamał nogę, awansowałam na „mamusię kochaną" - trzy miesiące obiadów, dowozów i odbierania Julki ze szkoły. Gips zdjęli w piątek. Ostatni telefon od nich mam z czwartku.
Wnuki przyjechały ferie
Wnuki przyjechały na ferie - tydzień, ustalony od grudnia. W niedzielę SMS: „przedłużamy o tydzień, wzięliśmy last minute do Egiptu, dzieci się ucieszą!". Ucieszyły się, ja też - tylko pytania nie było. Na trzeci tydzień odpisałam: „wracajcie w sobotę
styczniu dostałam podpisu
W styczniu dostałam do podpisu „zasady opieki nad Stasiem": karmienie według listy, zero ekranów, raport po wizycie. Podpisałam - i dopisałam na dole własny punkt: „babcia zastrzega sobie prawo do przytulania bez limitu i kisielu w niedziele". Synowa
czwartek przyszła prośba
W czwartek przyszła mi prośba o BLIK: trzydzieści złotych, opis „składka na prezent dla mamy". Córka pomyliła odbiorców. Odpisałam, że chętnie się dołożę. Nikt dotąd nie odpisał.
Opłaciłam wnuczce pół
Opłaciłam wnuczce pół wesela - salę i orkiestrę, z lokaty po Stefanie. Przy podziękowaniach młodzi wyczytali rodziców obu stron, chrzestnych, kucharki. Wodzireja pożegnali z imienia i nazwiska. Mój stolik był przy wyjściu na taras.
Wnuk studiów przywozi
Wnuk ze studiów przywozi mi co niedzielę torbę prania. Córka prycha: „wykorzystuje cię, odeślij go do pralni". A my przy tym praniu siedzimy dwie godziny - o dziewczynie, o strachach, o wszystkim. Proszek kupuję ten droższy - niech przywozi.
Przez zimę sama
Przez zimę sama dzwoniłam czasem na telefon wsparcia dla seniorów - żeby wieczorem usłyszeć głos. Wiosną zaproponowali mi szkolenie. Teraz w poniedziałki od siedemnastej to ja odbieram. Wczoraj zadzwoniła pani, która „chciała tylko posłuchać, jak ktoś
renty wdowiej odkładam
Z renty wdowiej odkładam sto złotych miesięcznie na „stypendium imienia Stefana" - dla ucznia technikum z dobrymi rękami i chudym śniadaniem. Dyrektor wybrał chłopaka wychowywanego przez owdowiałego ojca. W czerwcu przyszedł z dyplomem: „pani Anielo
Wnuk-analityk zrobił „audyt
Wnuk-analityk zrobił mi „audyt emerytury" w tabelce: jedzenie, leki, opłaty i rubryka „zbędne" - kwiatek co piątek, kawa z Ireną, znicze. „Tu można ciąć, babciu, sto dwadzieścia miesięcznie". Odpowiedziałam: „to nie zbędne, to powody. Bez nich reszta
nocy przeszła burza
W nocy przeszła burza stulecia. O drugiej zadzwonił ośmioletni wnuk: „babciu, boisz się? bo my trochę". Siedzieliśmy na telefonie we trójkę - on, młodsza i ja - licząc sekundy od błysku do grzmotu, jak uczył dziadek. Zasnęli przy słuchawce. Rodzice
"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie" Uroda

"Wiele zmieniłam dla siebie: dziś wyglądam idealnie"

Wiadomości

Zdrowie

Psychologia

Rodzina

Coś osobistego

Wnuk gra basie Dom

Wnuk gra na basie w kapeli. Rodzice na koncerty „nie mają siły", poszłam ja - z zatyczkami od Ireny w kieszeni. Wnuk wypatrzył mnie w tłumie i szepnął coś wokaliście: „ten numer dla najstarszej fanki na sali - babciu, dla ciebie!". Sala klaskała w moją

Dumna polka

renty wdowiej odkładam Dom

Z renty wdowiej odkładam sto złotych miesięcznie na „stypendium imienia Stefana" - dla ucznia technikum z dobrymi rękami i chudym śniadaniem. Dyrektor wybrał chłopaka wychowywanego przez owdowiałego ojca. W czerwcu przyszedł z dyplomem: „pani Anielo

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia Celebryci

"Podejrzewałam męża o zdradę. Wzięłam dzień wolny, cały dzień śledziłam z samochodu. A oto i piękna pani dosiadła się na obiad w restauracji": z życia