Własny dom kupili na kredyt i powoli zaczęli go remontować, więc teraz żyją skromnie, starając się oszczędzać każdy grosz. Urządziliśmy już trochę nowe lokum, wprowadziliśmy się i zaprosiliśmy krewnych na parapetówkę.

Teściowa zaczęła wypytywać, po co im dwupokojowe mieszkanie, skoro i tak będą mieli dziecko.

Larze nie spodobało się to, co powiedziała teściowa i dała jej do zrozumienia, że nawet jeśli będą mieli dziecko, to będzie ono „ich”, a nie „jej”. „Jej dziecko” już dorosło.

Mąż interweniował i poprosił matkę, żeby nie robiła dzisiaj scen. W ten sposób jeden mały dialog zrujnował cały nastrój i atmosferę przy stole. Lara ma poważne problemy ze wzrokiem, a lekarze powiedzieli jej, gdy była nastolatką, że ciąża może znacznie pogorszyć sytuację.

Oczywiście od tego czasu przeszła więcej niż jeden cykl leczenia, ale nie była w stanie w pełni wyzdrowieć.

Popularne wiadomości teraz

Po wejściu do nowego domu kobieta poszła do kuchni i włączyła czajnik. Nagle usłyszała czyjś głos: „Katarzyna, jesteś tam"

Pewien facet znalazł zniszczony portfel. Nie miał pojęcia, do czego może on prowadzić: „ Czekałam na ciebie całe życie”

„Czy mogę dostać gorącą herbatę z kawałkiem chleba, nie martw się, usiądę na parapecie i poczekam”

„Oligarcha przywiózł żonę do szpitala położniczego, a po urodzeniu dziecka jej kierowca zawiózł ją nie do luksusowego domu, ale na dworzec kolejowy”

Dziewczyna ostrzegła swojego przyszłego męża przed możliwymi problemami przed ślubem, ponieważ lekarze potwierdzili werdykt w wieku dorosłym. Andrzej nie wziął jednak jej słów na poważnie.

Lara nie ma w tej chwili czasu na dzieci, nie mają nawet własnego mieszkania. A przed nimi jeszcze ślub. Andrzej powiedział, że bardzo się martwi, czy dziewczyna będzie chciała mieć dziecko od razu po ślubie, bo on musi jeszcze stanąć na nogi, żeby wyżywić rodzinę. Potem będą kontynuować jej leczenie, a jeśli nic się nie wydarzy, adoptują dziecko.

Lara nie mogła powstrzymać się od płaczu na te słowa. Młoda para nie mówiła nikomu o problemach Lary i tłumaczyła brak dziecka tym, że musieli „żyć dla siebie”, a na przeszkodzie stanęła „kwestia mieszkaniowa”. W tamtym czasie wynajmowali dom.

Absolutnie nie chcieli mieszkać z rodzicami, a nie było dokąd: ani Andrzej, ani Lara nie mieli miejsca dla małżeństwa. Marzeniem Lary było posiadanie Duże podwójne łóżko i kot.

To pierwsze, bo w domu spała na rozkładanym krześle, a w wynajmowanym mieszkaniu na wersalce. A kot jest dlatego, że moi rodzice wcześniej na to nie pozwalali, a potem właściciele.

Teściowa zaczęła ich besztać, że nie powinni mieć kotów, tylko dzieci.
Andrzej kazał matce ochłonąć, a ojca Lary poprosił, by nie odzywał się do córki takim tonem.

Wtedy teściowa przestała się odzywać i po prostu nie wiedziała, że Lara ma problemy zdrowotne, choć po takich wyrzutach para postanowiła nic jej nie mówić, bo nie wiedzieli, czego się spodziewać po teściowej.

Lara zauważyła, że w przeciwieństwie do teściowej mieli prawdziwą rodzinę, ale ojciec Andrzeja zostawił ją z dwójką dzieci. I nawet fakt, że urodziła drugie dziecko, nie uratował jej „rodziny”.

Zapadła cisza. Teściowa w milczeniu wstała i wyszła. Pewnie myślała, że ktoś podbiegnie do niej, poprosi, żeby została i porozmawiała, ale wszyscy pozostali na swoich miejscach.

Lara wiedziała, że jutro teściowa poskarży się na nią Andrzejowi, ale miała to gdzieś. Były niezależne i samodzielne i miały prawo robić to, co uważały za stosowne.