
Anna była jeszcze małą dziewczynką na stacji, opowiadając wszystkim, że jedzie spotkać się z mamą.
Z entuzjazmem powiedziała też, że jej stara babcia pracuje w przedszkolu, a jej dziadek jest najlepszy na świecie. Dziadek wysłuchał historii wnuczki, a następnie włączył się do rozmowy, opowiadając, że on i jego żona zakochali się w sobie po pierwszym spotkaniu.
Było wszystko - romans, kwiaty, poezja... Później wzięli ślub, a rok później urodziła im się córka. Wszyscy cieszyli się z Katarzyny: on z żoną i dwie babcie - jego mama i jej młodsza siostra.
Matka wychowywała go samotnie, ojciec zmarł wkrótce potem, a ciotka nigdy nie wyszła za mąż. Wszyscy razem zarabialiśmy na rodzinę i wszyscy kręciliśmy się wokół Katarzyny.
Po szkole wstąpiła do instytutu i wszystkie pieniądze dostawała, jeździliśmy na wycieczki, przysyłaliśmy jej jedzenie i pieniądze, bo chciała dobrze żyć i niczego sobie nie odmawiała.
"Nie patrz tak na mnie, nie potrzebuję tego dziecka. Weź je." Obca kobieta krzyczała na mnie, a ja nie rozumiałam, co się dzieje
Tajemniczy partner Piaska. Kim jest mężczyzna, który zdobył serce Andrzeja Piasecznego
Anna German miałaby teraz 85 lat. Jak ułożyło się życie jej jedynego syna Zbigniewa Tucholskiego?
Modlitwa za naszych ukochanych rodziców
Latem jeździła nad morze, na dyskotekę w nowej sukience. Katarzyna miała kończyć studia, myśleli, że będzie łatwiej. Ale zaszła w ciążę i powiedziała rodzicom, że jej chłopak ją zdradził i zostawił.
Kiedy Katarzyna urodziła dziewczynkę i nadszedł czas, aby pojechać po nią do miasta, jej żona nakazała mężowi jak najszybciej zabrać ją do domu, pozwolić jej dojść do siebie po wszystkim w domu, a o wnuczce nie wspominając.
Ale dziadek był już w drodze z jednym zamiarem - zabrać dziecko do domu. Kupił wszystkie niezbędne rzeczy: pieluchy, kocyk, koszulki. Przyjechał do szpitala, a ordynator pokazał mu wniosek Katarzyny, który został odrzucony. Dziadek wziął go, przedarł na pół i powiedział, że zabiera dziecko do domu.
Moja córka pojechała prosto ze szpitala położniczego do akademika, a mój dziadek i dziecko wrócili do domu. Na początku z dzieckiem było ciężko, żona została z dzieckiem, a potem oddała Martę do żłobka, a ciocia, która była już dość stara, dostała tam pracę jako opiekunka.
I tak sobie żyli. Dopóki jego żona nie przywiozła z miasta wiadomości od Katarzyny, że wychodzi za mąż za wojskowego. Wesele będzie w restauracji, a ona pójdzie sama, żeby pan młody nie dowiedział się, że ma dziecko...
Znowu spakowaliśmy dużo jedzenia i wysłaliśmy moją żonę. Minęło kilka dni, a ona nadal nie wróciła.
Miesiąc później żona powiedziała, że jedzie z Katarzyną do innego miasta, żeby pomóc jej ułożyć się z mężem, bo dostał nowy przydział. Została tam przez jakiś czas.
Mój dziadek napisał o swoich kłopotach do przyjaciela, z którym odbywał służbę wojskową. Wkrótce otrzymał odpowiedź: jego młodsza siostra jest wdową, jej dzieci są dorosłe i mieszkają osobno i daleko. Zasugerował, żebym do niej przyjechał...
Na początku dziadek pojechał tam sam. Polubił kobietę - była miła i współczująca. Umówił się, że niedługo wróci z Martą. Przygotowali się więc do drogi.
Wtedy mężczyzna zszedł z dziewczynką, a na ich spotkanie wyszła piękna młoda kobieta, która natychmiast wzięła dziewczynkę w ramiona...