Mieszka oczywiście oddzielnie ode mnie, ale mój syn i ja jesteśmy bardzo blisko, rozmawiamy przez telefon prawie codziennie.

Już dawno straciłem nadzieję na ponowne małżeństwo. I przez cały ten czas myślałam, że tego nie potrzebuję. Jako matka jestem kobietą sukcesu, a teraz jestem dorosłą, niezależną kobietą, która cieszy się życiem.

Kocham swoją pracę i poświęcam jej prawie cały swój czas. Niedawno miałam urlop i tak się złożyło, że tym razem nie mogłam nigdzie wyjechać. Po wykonaniu wszystkich prac domowych i odwiedzeniu wszystkich znajomych zdałam sobie sprawę, że bardzo się nudzę.

- Dlaczego cierpisz? Powiem ci, co robić. Zarejestruj się na portalu randkowym. Upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Będziesz się dobrze bawić na wakacjach i być może poznasz kogoś odpowiedniego" - poradziła mi jedna z moich przyjaciółek.

"Na początku ostro protestowałam. A potem poważnie się nad tym zastanowiłam - co mam do stracenia? Jeśli mi się nie spodoba, usunę swój profil". Ale pod innymi względami mój przyjaciel miał rację. Przynajmniej mogę się zabawić na wakacjach. Może kogoś znajdę. W przeciwnym razie od czasu do czasu płaczę moim przyjaciółkom, że nie mam męża, ale sama nic z tym nie robię.

Popularne wiadomości teraz

Mąż wspomniał o trzecim dziecku: "Muszę zostać ojcem syna". A co, jeśli znowu urodzę córkę: "Wracamy do domu i staramy się lepiej, czy jak"

"Czy to normalne, że jakiś tam kolega podrywa moją żonę i przyjaźni się z moim synem. Postanowiłem poobserwować"

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Przez pierwsze trzy dni spędziłam cały swój wolny czas na tej stronie. Stworzyłam swój profil, przeglądałam profile i rozmawiałam z ludźmi. Nawet nie zauważyłem, jak minął czas, to było naprawdę uzależniające. Trzeciego dnia otrzymałam wiadomość od Wiktora.

Natychmiast zaczęliśmy się komunikować. Wydawało się, że znamy się od tysiąca lat. Po kilku dniach korespondencji zaprosił mnie na kawę. Świetnie nam się rozmawiało. Okazało się, że jest wdowcem i ma dorosłego syna. Jak się okazało, mieliśmy wiele wspólnych tematów i zainteresowań.

A pod koniec drugiego tygodnia komunikacji rozpoczęliśmy już romantyczną relację. Nie ukrywaliśmy, że naprawdę się lubimy. Wszystko rozwijało się szybko i podobało mi się to. Po miesiącu związku postanowiłam powiedzieć synowi o Wiktorze.

Donald był jednak sceptycznie nastawiony do tej wiadomości.

- "Nie wiem, mamo. Na twoim miejscu zmierzyłabym to trzysta razy. Wszyscy ludzie unikają tych portali randkowych, zazwyczaj jest tam niewielu odpowiednich. I po co ci on? Czy naprawdę potrzebujesz związku w swoim wieku?" mój syn był zaskoczony.

- "Co masz na myśli mówiąc 'w moim wieku'? Nie mam jeszcze stu lat. I możesz mieć rację co do portali randkowych. Ale Wiktor jest zdecydowanie odpowiedni i bardzo miły, i jestem pewien, że się polubicie. Przecież nie znamy się od trzech dni" - odpowiedziałam.

Wkrótce przedstawiłam syna mojemu chłopakowi. Bardzo się bałam, że coś pójdzie nie tak, ponieważ mój syn był początkowo wrogo nastawiony. Ale na szczęście dla mnie, dobrze się dogadywali. Mój syn zobaczył, że Viktor mnie uszczęśliwia i polubił go.

Ale wszystkie trudności miały dopiero nadejść. Dwa miesiące później Wiktor oświadczył mi się! Powiedział, że marzy o przeżyciu drugiej połowy swojego życia z kobietą taką jak ja.

Nie uważał za słuszne kontynuowanie prostego związku bez ślubu, więc postanowił go zalegalizować. Chętnie się zgodziłam i nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście.

Jednak kiedy z radością zadzwoniłam do syna i przekazałam mu nowinę, powiedział coś w stylu "porozmawiamy później". Byłem zdezorientowany jego odpowiedzią i chciałem od razu do niego zadzwonić, aby dowiedzieć się, co się dzieje, ale czekałem cierpliwie, aż przyszedł do mnie kilka dni później.

- Więc co chciałeś mi powiedzieć o moim nadchodzącym ślubie? "Nie wydajesz się zbyt szczęśliwy, czy to tylko ja?" zaczęłam niemal od progu.

- "Nie wyobrażałaś sobie tego. "Mamo, nie rozumiem, co to za zachowanie? "Cóż, to w porządku umawiać się z nim, rozumiem, nie jesteś jeszcze stara. Ale dlaczego musisz wychodzić za mąż, żeby na starość dzielić majątek z jakimś obcym mężczyzną?" - powiedział mój syn.

- "Och, to jest to! Teraz wszystko jest dla mnie jasne. Myślałem, że martwisz się o mnie. Martwisz się, że będziesz musiał dzielić moje mieszkanie z Viktorem w przyszłości, jeśli umrę? Nie spodziewałam się tego po tobie — powiedziałam.

Mój syn próbował się wytłumaczyć, zapewnić mnie, że wcale nie miał tego na myśli. Ale ja już wyciągnąłem wszystkie wnioski i byłem zszokowany tym, jakiego najemnika wychowałem.

Mój syn nawet o mnie nie myślał, tylko o sobie i swojej pozycji. Teraz bez wahania poślubię Viktora. Jeśli ja nie pomyślę o sobie, nikt inny tego nie zrobi. Mam nadzieję, że mój syn zrozumie, jak bardzo się mylił.