Najczęściej ludzie kupują szczenięta, kocięta i inne zwierzęta domowe w sklepach zoologicznych w bardzo młodym wieku. Jednak kiedy te maluchy stają się dorosłe, okazuje się, że są to zwierzęta zupełnie innej rasy. Co więcej, czasami zdarza się, że rzekomo zwierzę domowe okazuje się dzikim zwierzęciem, którego w ogóle nie można trzymać w domu.

Ta historia zaczęła się rok temu. Jedna dziewczyna kupiła sobie zwierzaka – zakup miał miejsce w zwykłym sklepie zoologicznym. Personel sklepu powiedział jej, że ten szczeniak jest szpicem miniaturowym. To jest urocza rasa karłowatych psów, które prawie nie rosną i mają bardzo gęsta i puszysta sierść.

Szpicy są bardzo podobne do malutkich misiów lub pluszaków.

Na początku ten śliczny biały szczeniak wyglądał jak zwykły pies. Jeżeli chodzi o wyżywienie, to on jadł pierś kurczaka, owoce i karmę dla psów. Jednak gdy zwierzę miało już 3 miesiące, to zaczęło dziwnie się zachowywać. Pies nagle zrobił się miłośnikiem surowego mięsa, ponadto, u niego pojawił instynkt łowiecki.

Popularne wiadomości teraz

„Będziemy tęsknić”: Michał Wiśniewski poinformował swoich fanów o żałobie w swojej rodzinie

Jacek z "Królowych życia" ma dorosłego syna. Jak wygląda Piotr

Dominika Gwit wybrała się na spacer z synem, ale jeden element przykuł jej uwagę: "Jakiś mistrz drugiego planu musi być"

Paulina Smaszcz rozgadała się o nowym partnerze. Reakcja Kurzajewskiego na nowy związek byłej była błyskawiczna

Wygląd „psa” również zaczął się zmieniać. Jego pysk zrobił się dłuższy, uszy – spiczaste na końcach, ciało – dłuższe, futro zrobiło się znacznie grubsze, ogon – zbyt długim i puszystym, jak dla psa tej rasy. Ponadto zwierzę w ogóle nie szczekało i nie chciało wykonywać żadnych komend.

Kiedy właścicielka wychodziła z nim na spacer, inne psy zaczynały się niepokoić i warczeć – oni naprawdę były bardzo wystraszone, a nawet próbowały unikać tego "psa".

Ten „szczeniak” mieszkał z dziewczyną przez prawie rok. Po tym czasie właścicielka w końcu postanowiła dowiedzieć się, dlaczego jej zwierzak tak dziwnie się zachowuje i wygląda. Dziewczyna zaczęła podejrzewać, że ona po prostu została oszukana i że ten pies wcale nie jest szpicem miniaturowym. Ona miała tylko jedno pytanie: co to za zwierzę?

Dziewczyna zabrała „psa” do zoo – tylko tam udało się ustalić, co to za zwierze. Okazało się, że jest to prawdziwy lis polarny, zwany także białym psem lub zwykłym pieścem. Warto zauważyć, że to bardzo rzadko spotykane zwierzę.

Dziewczyna musiała zostawić zwierzaka w zoo na stale, ponieważ im starszy jest lis, tym więcej budzi się w nim instynkt łowiecki, i w rezultacie on może się stać zbyt niebezpieczny dla społeczeństwa. Mimo to pracownicy zoo jednak pozwolili właścicielce od czasu do czasu odwiedzać jej zwierzaka.