Najczęściej ludzie kupują szczenięta, kocięta i inne zwierzęta domowe w sklepach zoologicznych w bardzo młodym wieku. Jednak kiedy te maluchy stają się dorosłe, okazuje się, że są to zwierzęta zupełnie innej rasy. Co więcej, czasami zdarza się, że rzekomo zwierzę domowe okazuje się dzikim zwierzęciem, którego w ogóle nie można trzymać w domu.

Ta historia zaczęła się rok temu. Jedna dziewczyna kupiła sobie zwierzaka – zakup miał miejsce w zwykłym sklepie zoologicznym. Personel sklepu powiedział jej, że ten szczeniak jest szpicem miniaturowym. To jest urocza rasa karłowatych psów, które prawie nie rosną i mają bardzo gęsta i puszysta sierść.

Szpicy są bardzo podobne do malutkich misiów lub pluszaków.

Na początku ten śliczny biały szczeniak wyglądał jak zwykły pies. Jeżeli chodzi o wyżywienie, to on jadł pierś kurczaka, owoce i karmę dla psów. Jednak gdy zwierzę miało już 3 miesiące, to zaczęło dziwnie się zachowywać. Pies nagle zrobił się miłośnikiem surowego mięsa, ponadto, u niego pojawił instynkt łowiecki.

Popularne wiadomości teraz

Rząd planuje prezent finansowy dla emerytów w nowym roku. Co to będzie?

Marta Manowska i Rafał Brzozowski są parą? Nie ma wątpliwości

Wybierz z obrazka jednego mężczyznę, a przekonasz się jaki jest twój typ faceta. Możesz się zdziwić

Kenza Zouiten to kobieta, która ma najprzystojniejszego męża na świecie. Tak uważają jej fanki

Wygląd „psa” również zaczął się zmieniać. Jego pysk zrobił się dłuższy, uszy – spiczaste na końcach, ciało – dłuższe, futro zrobiło się znacznie grubsze, ogon – zbyt długim i puszystym, jak dla psa tej rasy. Ponadto zwierzę w ogóle nie szczekało i nie chciało wykonywać żadnych komend.

Kiedy właścicielka wychodziła z nim na spacer, inne psy zaczynały się niepokoić i warczeć – oni naprawdę były bardzo wystraszone, a nawet próbowały unikać tego "psa".

Ten „szczeniak” mieszkał z dziewczyną przez prawie rok. Po tym czasie właścicielka w końcu postanowiła dowiedzieć się, dlaczego jej zwierzak tak dziwnie się zachowuje i wygląda. Dziewczyna zaczęła podejrzewać, że ona po prostu została oszukana i że ten pies wcale nie jest szpicem miniaturowym. Ona miała tylko jedno pytanie: co to za zwierzę?

Dziewczyna zabrała „psa” do zoo – tylko tam udało się ustalić, co to za zwierze. Okazało się, że jest to prawdziwy lis polarny, zwany także białym psem lub zwykłym pieścem. Warto zauważyć, że to bardzo rzadko spotykane zwierzę.

Dziewczyna musiała zostawić zwierzaka w zoo na stale, ponieważ im starszy jest lis, tym więcej budzi się w nim instynkt łowiecki, i w rezultacie on może się stać zbyt niebezpieczny dla społeczeństwa. Mimo to pracownicy zoo jednak pozwolili właścicielce od czasu do czasu odwiedzać jej zwierzaka.

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Klęska Sylwii Grzeszczak w „The Voice Poland”. Fani są zażenowani poziomem jej grupy

  2. Kobieta bez zębów publikuje w sieci swoje metamorfozy. Jej filmiki to hit sieci

  3. Ostatnia cyfra roku Twojego urodzenia zdradza prawdę o tym jaka jesteś. Sprawdź to

  4. Makijażystka odmłodziła 80-letnią klientkę o kilkadziesiąt lat. Jej zmiana robi wrażenie

  5. Na plecach kobiety pojawił się bąbel z dziurką. Co to było? Diagnoza powaliła ją na kolana