Andrzej był uważnym i wrażliwym facetem. Zapraszał mnie na randki, dawał kwiaty i wyznawał miłość.

Jestem studentką drugiego roku medycyny. Porzuciłam studia, jak mogłam myśleć o nauce, kiedy myślałam tylko o miłości i moim chłopaku.

Mama uczyła mnie rozsądku, prosiła, żebym była ostrożna i nie spieszyła się. Ale tak naprawdę jej nie słuchałam.

Cztery miesiące później zorientowałam się, że jestem w ciąży. Powiedziałam Andrzeju o mojej ciekawej sytuacji, czekałam, aż się oświadczy, a on zniknął dwa dni później.

Nawet nic nie powiedział, nie wyjaśnił. Jego przyjaciele powiedzieli mi, że rodzice zabrali go do domu ciotki i zmienił uczelnię.

Popularne wiadomości teraz

Ten lekarz działa za darmo dla pacjentów, którzy nie mogą zapłacić. Każdy powinien znać tę wspaniałą osobę

Edyta Górniak postanowiła zmienić swój wygląd. Gwiazda podzieliła się efektami w mediach społecznościowych

16-letnia Chinka najmłodszą osobą uzależnioną od operacji plastycznych. Ma za sobą aż 100 zabiegów

Na co swędzi lewe kolano?

Co powinnam zrobić? W mojej głowie pojawiły się najstraszniejsze myśli. Dobrze, że moja mama jest współczująca i zrozumiała.

https://www.youtube.com/

Sama doświadczyła tego samego losu, więc mnie wspierała. Powiedziała, że razem postawimy dziecko na nogi.

Martwiła się tylko, że nie będzie to dziewczynka, bo w naszej rodzinie dziewczynki nie mają szczęścia.

Dziewięć miesięcy później urodziła się Laura. Była blondynką z niebieskimi oczami i anielskim wyglądzie. Zrobiłam sobie rok przerwy.

Rok później planowałam wrócić na studia, ale nic z tego nie wyszło. Moja mama została zwolniona z pracy, a ja nie mogłam znaleźć innej pracy w moim kierunku.

Została zatrudniona jako sprzedawca w sklepie, ale jej pensji nie wystarczało na nic. Moja sytuacja nie jest lepsza.

Nikt nie chce dziewczyny bez wykształcenia i doświadczenia. Musiałam zostawić córeczkę z mamą i pójść do pracy.

Na początku wybierała pracę sezonową, przy zbiorze truskawek lub grzybów. Kiedy Laura zaczęła chodzić do szkoły, dostałam pracę jako pielęgniarka w rodzinie.

Teraz pracowałam więcej godzin, co oznaczało więcej pieniędzy, ale mniej czasu z córką. Dorastała ze mną mądrze.

Dobrze się uczyła, była posłuszna i nigdy nie sprawiała problemów. Wciąż obiecywałam, że wkrótce wrócę do domu na stałe, ale zaoszczędzę tylko pieniądze na jej studia i mieszkanie i zostanę tutaj.

Ale spotkało mnie kolejne nieszczęście. Moja matka zachorowała. Operacja za operacją, wszystkie moje oszczędności przepadły, a wraz z nimi marzenia o jak najszybszym powrocie do córki.

Nie mogłam jej uratować. Moja matka zmarła, gdy Laura rozpoczęła studia. To była ciężka strata dla nas.

Wróciłam do domu, a moja córka była jak obca. Nie chciała ze mną rozmawiać ani nawet na mnie patrzeć.

Próbowałam nawiązać z nią kontakt, ale nie chciała słuchać. Powiedziała, żebym wróciła tam, skąd pochodzę. Tak właśnie zrobiłam.

Co miesiąc wysyłałam pieniądze mojej córce. Rzadko rozmawialiśmy i prawie o niczym. Dowiedziałam się od sąsiadki, że córka wyszła za mąż i spodziewa się pierwszego dziecka.

Byłam tak zdenerwowana, aż się rozpłakałam. Natychmiast zostawiłam wszystko i wróciłam do domu. Skoro straciłam córkę, to może z wnukami będzie lepiej.

Niespodziewanie pojawiłam się na progu córki. Zapytałam ją o ślub i dlaczego mnie nie zaprosiła, a ona odpowiedziała, że wstydzi się przedstawić swojego męża i jego rodziców służbie matki.

Są szlachetnie urodzeni. Jak serce matki może to znieść? Wyszła, nawet nie wchodząc do domu.

Kilka dni później kurier przyniósł paczkę. Pieniądze i liścik: „Nigdy nie oddadzą mi straconych lat życia bez matki”.

To były wszystkie pieniądze, które co miesiąc wysyłałam córce. Nie wzięła ani grosza. Była z tego dumna.

Schowałam pieniądze i dam je mojemu wnukowi, kiedy dorośnie. Laura urodziła syna. Znowu dowiedziała się od sąsiadki. Jestem niechcianym gościem w domu córki.

Płakałam i płakałam, a potem zaczęłam wracać do życia. Postanowiłam otworzyć kwiaciarnię z własnych oszczędności.

Pracowałam sama i miałam wystarczająco dużo pieniędzy na życie. Pewnego razu Laura przyszła do mnie i poprosiła, żebym zrobiła dla niej bukiet słoneczników.

Zapłaciła za niego i wręczyła mi go.

-"Mamo, przepraszam. Byłam na ciebie bardzo zła za to, że nie było cię przy mnie, kiedy najbardziej cię potrzebowałam”.

-Też przepraszam, starałam się robić dla ciebie wszystko.

Przytulałyśmy się i płakałyśmy przez długi czas. Dopóki nie przyznała, że życie z jej mężem to nie miód. Obraża zarówno ją, jak i jej syna.

„Natychmiast zabrałam ich do siebie. Teraz bawię się z wnukiem, a Laura pracuje w naszej kwiaciarni.

Mam nadzieję, że odnajdzie swoje szczęście jako kobieta i cieszę się, że mój wnuk zakończy naszą złą passę jako kobiety.