Ojciec widział już maleńkie dziecko i odliczał dni do wypisu żony.

Nagle Krzysztof zobaczył młodą dziewczynę wychodzącą ze szpitala z dzieckiem na ręku. Była sama. Nikt jej nie poznał. Nieznajoma szła z pochyloną głową i zatrzymała się przy mężczyźnie.

Dziewczyna poprosiła go o pomoc, mówiąc, że musi potrzymać dziecko, podczas gdy ona wytrząśnie kamyk, który wpadł jej do butów. Zanim jednak Krzysztof zdążył wziąć dziecko, jej matka uciekła. Nie mógł jej dogonić, a wołanie nie miało sensu.

Dziecko, jakby wyczuwając niepokój Krzysztofa, zaczęło głośno płakać. Nie mógł nic zrobić, by go powstrzymać. W jego oczach również pojawiły się łzy. Nagle z oddziału wyszła pielęgniarka.

Zapytała, co się stało. Kobieta nie uwierzyła w opowieść mężczyzny, więc zabrała go do szpitala pod ramię, przekonując, by nie oddawał dziecka.

Popularne wiadomości teraz

„Publikuję osobiste nietypowe zdjęcie. Komentarze: ‘W pani wieku takich zdjęć nie wolno publikować.’ ‘Po co to pokazywać. Myśli że ma 16 lat." Z życia

Bohaterowie serialu "Daleko od szosy" po latach

Nie ma świąt bez sernika. Sprawdzony przepis na sernik królewski

Joanna Kurowska zaskoczyła wyznaniem: „Lepiej być pięknym i bogatym, niż brzydkim i biednym”

Mimo to Krzysztofowi udało się wyjaśnić całą sytuację. Powiedział, że na oddziale położniczym przebywa również jego żona, która niedawno urodziła syna, a dziecko zostało porzucone przez inną kobietę. Lekarzom udało się ustalić, kim była uciekinierka. Dziecko wróciło na oddział, ale tym razem już bez opieki dorosłych.

Wieczorem Krzysztof opowiedział Larze o swoich przygodach. Parze zrobiło się żal niechcianego dziecka, więc postanowili spróbować go adoptować.

Krzysztof wrócił do domu ze szpitala z dwiema kopertami w rękach. Jego szczęście tylko się podwoiło, a miłość zwielokrotniła.