Długo zastanawiałam się nad prezentem, a potem postanowiłam zapytać moją synową. Zadzwoniłam do niej wieczorem, a ona powiedziała, że najlepszym prezentem będzie koperta z pieniędzmi.
Powiedziałam jej, że dziecko nie potrzebuje pieniędzy, jest zainteresowane otrzymaniem prezentu. Synowa odpowiedziała, że potrzebuje pieniędzy. Nie mogłem milczeć i powiedziałem, że to urodziny mojej wnuczki, a nie jej.
Jestem osobą zamożną i wcale nie chciwą. Mieszkam sam w dwupokojowym mieszkaniu. Pracuję dla dużej firmy. Dostaję dobrą pensję, którą wydaję wyłącznie na siebie.
Mój syn, jego żona i dziecko żyją znacznie skromniej - spłacają kredyt hipoteczny. W tym samym czasie moja synowa jest na urlopie macierzyńskim i wygląda na to, że nie wróci do pracy.
Oficjalna wersja jest taka, że kiedy dziecko pójdzie do przedszkola, od razu zacznie chorować i będzie musiało cały czas brać zwolnienie lekarskie. A tego nikt w pracy nie będzie tolerował.
"Ty milcz, synowo. Zawróciłaś w głowie mojemu Sławkowi. Mnie ostrzegali, że jesteś wiedźmą." "Tak jest, teściowo, sprawdźmy, jeśli chcesz." Z życia
Stylowi dziadkowie z Berlina robią furorę swoim wygladem
Ale numer! Te osoby najwyraźniej mają poważne problemy z brwiami (ZDJĘCIA)
Miss Polski 2019 wyjawiła, czy ma chłopaka
Większość pracujących kobiet ma lub miała dzieci. Wszystkie chodzą do ogrodu. Tylko nieliczne mogą sobie pozwolić na nianię. Mamy kilka w naszym biurze, ale wiele z nich bierze zwolnienia lekarskie. Chociaż kierownictwo nie jest zadowolone, w każdym razie prawo jest po stronie kobiety.
Nawet problemy w firmie mojego syna, które zaczęły się kilka miesięcy temu, nie były w stanie zmusić mojej synowej do pracy. Najpierw zlikwidowali premie roczne i kwartalne, potem bonusy. Rodzina miała znacznie mniej pieniędzy.
Syn zorientował się, że firma upada i zaczął szukać innej pracy. Obecnie jest w trakcie tego procesu. Ale w takich czasach jest to trudne.
Ostatnio brakowało nam pieniędzy, ale synowa uparła się zostać w domu. Dziwi mnie to. Ale zachowuję swoją opinię dla siebie. Nie chcę się kłócić.
A teraz chcę dać wnuczce prezent na urodziny. Coś, co spodoba się dziecku. Jakąś fajną zabawkę, na przykład drogą, której nie da się tak po prostu kupić, albo coś w tym stylu. Planowałam dać jej dużego pluszowego misia.
Ale moja synowa chce pieniędzy. Szczerze mówiąc, w ostatnich miesiącach narosło im sporo problemów i długów. Rozumiem pragnienie synowej, myśli, że włożę dwieście dolarów do koperty i to ułatwi im życie.
Ale ja nie chcę dawać synowej pieniędzy na urodziny wnuczki. Dziecko w tym wieku po prostu nie doceni prezentów takich jak nowe buty czy wycieczka do parku wodnego.