I nic dziwnego, była bardzo piękna, stylowo ubrana i elegancka. Zakochałem się w niej niemal natychmiast. A najważniejsze było to, że odwzajemniała moje oznaki uwagi.

Często spacerowaliśmy wieczorem po mieście, rozmawialiśmy w nocy przez telefon i każdego dnia wydawała mi się bardziej interesująca.

Na ostatnim roku studiów Sofia dostała prestiżową pracę, a jej zarobki po prostu mnie zadziwiły. Postanowiłem pójść za jej przykładem i dostałem pracę jako asystent dyrektora. Pracowałem bardzo ciężko i dobrze wykonywałem swoje obowiązki, więc w końcu awansowałem.

Pewnego wieczoru Sofia zaprosiła mnie do restauracji. Nawet się nie zawahałem i od razu się zgodziłem, mimo że tego wieczoru miałem dużo pracy. Przed restauracją spacerowaliśmy jeszcze po parku, rozmawiając i przytulając się.

Podeszła do nas mała dziewczynka i poprosiła o kilka hrywien na chleb. Dałem jej 200 złotych, ale nie chciała tyle wziąć, więc po prostu ją zmusiłem.

Popularne wiadomości teraz

Po wejściu do nowego domu kobieta poszła do kuchni i włączyła czajnik. Nagle usłyszała czyjś głos: „Katarzyna, jesteś tam"

Pewien facet znalazł zniszczony portfel. Nie miał pojęcia, do czego może on prowadzić: „ Czekałam na ciebie całe życie”

„Przez pięć lat myślałam, że mój mąż już nie żyje, ale pewnego dnia prawda wyszła na jaw: dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej"

„W pierwszych miesiącach po porodzie marzyłam, że ktoś zabierze syna, ale dwadzieścia lat później zdałam sobie sprawę, jak bardzo zgrzeszyłam”

I wtedy Sofia powiedziała coś, co naprawdę mnie rozczarowało, pytając, dlaczego dałam jej tak dużą sumę pieniędzy. Uważa, że ma rodziców, którzy powinni się nią opiekować, a oni postanowili nic nie robić, tylko żebrać o pieniądze od normalnych ludzi. Każdy powinien pracować na siebie. Ona otwarcie nienawidzi żebraków...

Te słowa zmieniły Sofię ze słodkiej, delikatnej księżniczki w odrażającą kobietę. Sama urodziłam się w biednej rodzinie i wiem, jak to jest być na miejscu tej małej dziewczynki. W dodatku teraz staram się dawać rodzicom pewną sumę pieniędzy, skromną, bo sama się utrzymuję, ale przynajmniej coś. Co by na to powiedziała...

Nie miałem ochoty iść do restauracji, ale Sofia dosłownie mnie tam zaciągnęła. Zamówiła drogie wino, sałatkę, deser, a ja poprosiłem tylko, żeby przyniosła mi herbatę. Pod koniec wieczoru powiedziałem kelnerowi, żeby podzielił rachunek, żeby zobaczyć, jak zareaguje. Wtedy Sofia powiedziała podniesionym głosem, że muszę za nią zapłacić.

Wtedy przypomniałem sobie, co mówiła o małej dziewczynce i powiedziałem, że według niej każdy powinien płacić za siebie, zwłaszcza że ona dobrze zarabia, więc zapłaci rachunek.