
Liczę na dobre rady i wsparcie, bo w moim otoczeniu nie mam nikogo, z kim mogłabym się skonsultować.
Wszystko zaczęło się, gdy mój jedyny syn Stepan przyprowadził Zofię do naszego domu. Moje stanowisko w takich sprawach jest niezmienne i wielokrotnie mówiłam o tym synowi.
Ani wygląd, ani charakter jego dziewczyny nie mają dla mnie znaczenia. Najważniejsze jest to, że jest szczęśliwy i wyraźnie przekonany, że jest to osoba, z którą chce spędzić swoją starość.
Stepan powiedział, że naprawdę kocha Zofię i że chcą się pobrać. Natychmiast zaakceptowałam dziewczynę jako moje własne dziecko, przytuliłam ją i pobłogosławiłam ich na szczęśliwe małżeństwo.
W rzeczywistości wszystko wydarzyło się tak szybko, że nawet nie miałam okazji porozmawiać z synową i zapytać ją o jej życie.
„Uwiodłam męża mojej przyjaciółki i ani trochę tego nie żałuję. Z takimi jak ona się nie zadziera”
Edyta Górniak postanowiła zmienić swój wygląd. Gwiazda podzieliła się efektami w mediach społecznościowych
16-letnia Chinka najmłodszą osobą uzależnioną od operacji plastycznych. Ma za sobą aż 100 zabiegów
Na co swędzi lewe kolano?
Nie rozumiałam, skąd ten pośpiech, dopóki mój syn nie powiedział mi, że wkrótce zostanę babcią. Wtedy wszystko się ułożyło. Biedne dzieci oszczędzały i szukały każdego grosza na własną rękę, więc też się przyłączyłam i dałam Stepanowi część moich oszczędności.
Po ślubie zamieszkali ze mną, ponieważ nie mieli pieniędzy na wynajęcie mieszkania. Pieniądze, które otrzymali w prezencie ślubnym, wydali na wózek, łóżeczko, ubranka dla dziecka i coś jeszcze. Nie wiem na pewno, bo nie pytam o takie rzeczy.
To nasze wspólne życie mnie zdenerwowało. Synowa okazała się tak leniwą osobą, że to było po prostu okropne. Nigdy nie zmuszałam jej do pracy i nie prosiłam o pomoc.
Czy nie zdawała sobie sprawy, że jeśli Stepan i ja będziemy pracować do późna, po powrocie do domu będziemy głodni?
Moja synowa spędzała cały dzień albo leżąc przed telewizorem, albo rozmawiając przez telefon. A kiedy jej mąż wracał do domu, mówiła, że jest głodna, a mój Stepan po cichu stał przy kuchence, żeby ją zadowolić. Tak samo jest ze sprzątaniem mieszkania.
W weekendy zawsze robię wielkie sprzątanie. Odkurzam, porządkuję rzeczy, piorę pościel i myję podłogę.
Weszłam do pokoju Stepana i Zofii, żeby posprzątać również u nich, bo pajęczyny wkrótce będą tam większe ode mnie, a moja synowa krzyczała i oskarżyła mnie o naruszenie jej przestrzeni osobistej.
Nie mogłam tego dłużej znieść i zasugerowałam, żeby sama wzięła mopa i coś z tym zrobiła. Poskarżyła się więc Stepanowi, mówiąc, że z niej kpię, a ona jest w ciąży.
Udawała też, że źle się czuje i pójdzie do lekarza sprawdzić, czy z dzieckiem wszystko w porządku.
Mój syn zdenerwował się na mnie i uwierzył w słowa żony. Przeprowadzili się i mieszkają w wynajętym mieszkaniu. Mogę sobie tylko wyobrazić, jaki chaos tam panuje. Nie będę się wtrącał, ale moje serce nie jest z kamienia.
Stepan jest dorosły, ale nadal jest moim synem. Która matka nie współczułaby swojemu dziecku? Czasami proszę go, żeby przyszedł do mnie po pracy i daję mu ciasto, ciasteczka, ciasta, pierogi. Wszystko, co gotuję dla siebie, zachowuję dla nich.
Moja synowa myśli, że syn kupuje to w supermarkecie, inaczej by tego nie jadła. Czuję się lepiej, że przynajmniej moje dziecko nie głoduje.
Przerażające jest wyobrażanie sobie, co się stanie, gdy dziecko się urodzi. Myślę, że rozsądniej będzie zapomnieć o dawnych urazach i pogodzić się jako pierwsza.
Synowa będzie trochę narzekać, ale spotka się ze mną w połowie drogi. Wtedy będę mogła przyjść do ich domu i pomóc przy dziecku. Albo mogę zostawić wszystko tak, jak jest i nie wtrącać się w sprawy czyjejś rodziny.
Niech Stepan dalej radzi sobie ze wszystkim sam, ale nie będzie rozdarty między pracą a byciem w domu z dzieckiem.
Co zrobilibyście na moim miejscu?