Często spotykamy się z ekstremalnymi sposobami na zrzucenie kilogramów- głodówki, połykanie jaj tasiemców... Długo by wymieniać. Niektóre diety, nawet, jeżeli są zalecane przez "ekspertów", mogą mieś opłakane skutki. Jedną z nich jest właśnie dieta Prolinn.

Prosty trik, który przyspiesza metabolizm!

Na czym to polega?

Dieta Prolinn to nic innego jak kolejna ekstremalna głodówka. Jej nazwa pochodzi od nazwiska doktora, który ją opracował. Ma ona polegać na spożywaniu zaledwie 800 kcal dziennie, co nie jest nawet połową zapotrzebowania ludzkiego organizmu. Szokujący jest też sposób na dostarczenie do organizmowy tej marnej ilości niezbędnych kalorii- ma polegać na wyłącznym spożywaniu specjalnego białkowego koktajlu autorstwa doktora.

4 sposoby, aby jeść więcej warzyw!

Popularne wiadomości teraz

Plotki o Tomaszu Kammelu się potwierdziły. To koniec jego pracy

Krwawy Księżyc w 2021 roku: co warto o nim wiedzieć

Bez octu i pasteryzacji: łatwy przepis na chrupiące ogórki w 10 minut

Najmniejszy kot na świecie, który na zawsze pozostaje kociakiem

Czym to grozi?

Już sam koktajl jest niebezpieczny- nie posiada on żadnych wartości odżywczych. Zamiast pełnowartościowych białek i innych składników, znalazły się w nim niepełnowartościowe białka kolagenowe pozyskiwane z odpadów mięsnych typu kopyta, sierść, skóry. Na tej diecie da się stracić nawet 30% masy ciała w zaledwie kilka tygodni, jednak z tragicznym skutkiem dla organizmu. Ta drakońska dieta prowadzi do wyniszczenia organizmu, niedożywienia i zaburza pracę serca. Długotrwałe stosowanie tej diety może skończyć się nawet śmiercią- odnotowano takie przypadki.

Znacie kogoś, kto stosował dietę Prolinn, lub podobną?

Zobacz więcej na kolezanka.com