Mieszkałem w swoim jednopokojowym mieszkaniu, które było komfortowe dla życia kawalerskiego, ale jak się tam zmieścić, gdy pojawi się pełnoprawna rodzina?

Jednak ta kwestia rozwiązała się niezwykle spontanicznie. Mój przyjaciel wyjeżdżał za granicę, dlatego sprzedawał swoje dwupokojowe mieszkanie wraz z meblami. Postanowiłem skorzystać z tej korzystnej oferty i zakupić nową nieruchomość do spłaty.

Tuż obok nowego budynku poznałem Michała. To był mały chłopiec dziewięciu lat. Zawsze wyglądał niechlujnie i głodny. Później dowiedziałem się, że dziecko straciło swojego biologicznego ojca i teraz mieszka z innym mężczyzną.

Zacząłem karmić Michała i rozmawiać z nim. Chłopiec opowiedział, że kiedyś miał pełną i szczęśliwą rodzinę, ale od czasu pojawienia się ojczyma i nowych braciszków i siostrzyczek stał się dla nich zbędny.

Mijały dni. W mojej pracy pojawiła się nowa koleżanka, Anna. Wychowywali ją rodzice adopcyjni, którzy nie darzyli swojej córki uczuciem. Znalazłem wspólny język nie tylko z dziewczyną, ale także z jej mamą i tatą.

Popularne wiadomości teraz

"Nie ufaj Lisie, to zła osoba. Znam ją od 20 lat". To nie powstrzymuje jej przed korzystaniem z usług twojego męża

"Całe życie zdmuchiwałam z ciebie kurz, a ty poszedłeś do swojej kochanki: to twoja wina"

Rodzice Anny nie wzięli udziału w ślubie, mówiąc swojej jedynej córce, że to małżeństwo nie przetrwa

"Co za zdrada, nie mam pojęcia, od kogo są te bukiety": byli dobroczyńcy, którzy powiedzieli mi o twoich podróżach

W pewnym okresie moje spotkania z Michałem ustały. Jednak potem znów spotkałem go przed swoim domem. Był przemoczony od deszczu i trząsł się z zimna. Nie mogłem przejść obok niego obojętnie, więc od razu zaprosiłem chłopca do siebie. Przy smacznym wieczerzy i filiżance gorącej herbaty opowiedział, że pozostał sierotą.

Opowiedziałem Annie o moich przygodach. Zdecydowała się przyjechać z prezentami, a potem zapytała:

Nie wiem, czy zdołasz mnie dobrze zrozumieć, ale muszę zapytać... Czy chciałbyś mieszkać ze mną? Jeśli ci się podobam, moglibyśmy zaadoptować Michała... Po prostu z własnego doświadczenia wiem, jak to jest być sierotą...

Oczywiście, takie propozycje zaskakują mnie.

Ale się zgodziłem. Ożeniliśmy się z Anną i zabraliśmy chłopca do nas. Dziewczyna stała się opiekuńczą mamą i wspaniałą gospodynią. Zdałem sobie sprawę, że kocham ją całym sercem.

Wkrótce żona zaszła w ciążę. Narodziny córki niepokoiły Michała, który obawiał się ponownie pozostania niepotrzebnym.

Jednak po narodzinach córki staliśmy się tylko szczęśliwsi. Michał pokochał swoją siostrzyczkę i spędzał z nią wiele czasu.

Na szczęście nasze dzieci nie czują się pokrzywdzone. Zarówno ja, jak i Anna równie mocno kochamy obie dzieci i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby nasza rodzina była silna i harmonijna.