Zgadzam się z tym. Ale zawsze wierzyłam, że powinna istnieć równość i nigdy nie myślałam, że zawsze będę na drugim miejscu dla mojego ukochanego.

Mój mąż sam powiedział przed ślubem, że priorytety w życiu się zmieniają. Najpierw matka, potem żona, a na końcu dzieci. A teraz dociera do mnie coś zupełnie innego. Teściowa chyba nie będzie gotowa na opuszczenie zaszczytnego "tronu".

Mój ukochany pracuje zdalnie, więc ma teraz jeszcze więcej wolnego czasu. Pracuje nad projektem na rynek zagraniczny, ale nie jest przywiązany do limitu czasowego. Trochę pracuje i gra w gry. I cały czas jest z mamą, w tym samym pokoju.

Na początku siedziałam z nimi, ale znudziło mi się spędzanie dnia w ten sposób. Nie oglądam telewizji, zajęła ją teściowa, a mnie nie interesują bezsensowne programy. Mogę po prostu siedzieć na telefonie w moim pokoju.

I tak spędzam cały czas sama, a on nawet nie przyjdzie i nie zapyta, czy wszystko u mnie w porządku. Przychodzi tylko wtedy, gdy potrzebuje tylko jednej rzeczy (rozumiesz).

Popularne wiadomości teraz

"Zarządzałem w naszej rodzinie. Myślałem, że trzymam wszystko pod kontrolą. Teraz moje ręce są związane"

„Zmęczona sprzątaniem, zaproponowałam, żebyśmy pojechali do niego. Po kilku minutach szliśmy do jego mieszkania. Spodziewałam się zastać tam bałagan”

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

Oto jego codzienna rutyna: budzi się rano, idzie do salonu do komputera i swojej mamy, siedzi tam do wieczora (pracując lub grając w gry), a wieczorem idzie na siłownię lub wychodzi z przyjaciółmi. Wraca do domu i wraca do mamy. A ja jestem tu cały dzień sama, on mnie nie potrzebuje. Jestem jak obcy w tym domu. Wciąż zastanawia się, dlaczego zawsze jestem nieszczęśliwa.

Może robię coś źle? Proszę, powiedz mi, co mam robić! Próbowałam rozmawiać z mężem i na początku mówił: "Tak, masz rację, naprawię to" - a potem wszystko zaczynało się od nowa.

Był przyzwyczajony do tego, że jego matka cieszyła się ze wszystkiego. Poszedł do sklepu - to wszystko, jest szczęśliwa do księżyca. I tak dalej w innych przypadkach. Oczekuje, że będę tak entuzjastycznie reagować na każdy jego ruch, ale ja nie widzę w tym sensu.

Kto będzie się cieszył za mnie lub dziękował, gdy zapłacę czynsz lub wykonam inne prace domowe? To ja muszę wykonywać wszystkie prace domowe.

Wydaje mi się, że nie może odejść od spódnicy swojej mamy, bo dla niej jej syn jest zawsze idealny. Nigdy go o nic nie prosi, nigdy nie mówi mu, co ma robić. Ale jesteśmy rodziną, nie mogę dźwigać wszystkiego na swoich barkach.

To logiczne, że będę miała kilka próśb o podzielenie się życiem rodzinnym. Nie jestem jego mamą! Poza tym, czasami chcę po prostu położyć się z nim i obejrzeć film, ale on woli spędzać czas z mamą.