Andrzej również pamiętał ten dzień. Wstał wcześnie, ale nie obudził ukochanej. Wziął prysznic, potem zrobił kanapki dla siebie i Joanny, zaparzył mocną kawę i poszedł do pracy.

Joannę obudziły promienie słońca padające na jej twarz przez okna.

Joanna zabrała się za porządki w mieszkaniu i upiekła mężowi sernik według jego ulubionego przepisu. Potem otworzyła drzwi do zamrażarki i zdała sobie sprawę, że dawno nie gotowała steków.

Wyjęłam mięso do rozmrożenia i postanowiłam przyrządzić steki z frytkami, które, nawiasem mówiąc, są również jego ulubionym daniem.

W słuchawkach grała muzyka, a Joanna cicho nuciła do siebie. Krzątała się po kuchni, bo chciała wszystko przygotować na kolację.

Popularne wiadomości teraz

Po wejściu do nowego domu kobieta poszła do kuchni i włączyła czajnik. Nagle usłyszała czyjś głos: „Katarzyna, jesteś tam"

„Babciu, czy dostaniemy pierogi: Nie, one są dla Andrzeja, dla was już zrobiłam kanapki z margaryną”

„W pierwszych miesiącach po porodzie marzyłam, że ktoś zabierze syna, ale dwadzieścia lat później zdałam sobie sprawę, jak bardzo zgrzeszyłam”

„Oligarcha przywiózł żonę do szpitala położniczego, a po urodzeniu dziecka jej kierowca zawiózł ją nie do luksusowego domu, ale na dworzec kolejowy”

Kobieta włożyła wszystko do pudełek i zawinęła w folię, aby jej mąż mógł cieszyć się świeżym i ciepłym daniem.

Z radością włożyła wszystko do torby i poszła do sypialni. Wyjęła z szafy czerwoną sukienkę, nałożyła jasny, a zarazem subtelny makijaż, założyła buty na obcasie i z gotowym obiadem popędziła do pracy męża.

Ku jej zaskoczeniu Andrzeja nie było w biurze. Wtedy jej ukochany postanowił poczekać, bo przypomniała sobie, co mówił wczoraj wieczorem o zbliżającym się spotkaniu. Nagle na biurku zawibrował jego telefon. Joanna ufała mężowi, ale postanowiła chociaż sprawdzić, kto dzwoni, może to coś pilnego.

Połączenie zakończyło się i nadeszła wiadomość. To, co zobaczyła, zdawało się ją oszołomić: „Wszystko przygotowałam. Nie sądzę, żeby się domyśliła. Wieczór powinien być niezapomniany”. Ten sam nadawca zadzwonił ponownie.

Joanna straciła poczucie gruntu pod nogami. Zostawiła kolację na stole i natychmiast pognała do domu. Tam pakowała rzeczy ukochanego do walizki, wieszak po wieszaku. Szalone myśli paliły jej duszę. Jak on mógł ją zdradzić? Przez cały ten czas nawet niczego nie podejrzewała.

Jej Andrzej, zawsze taki troskliwy i czuły, jak mógł tak dobrze udawać i ukrywać romans z inną kobietą?

Tym razem Andrzej wrócił z pracy z bukietem kwiatów. W korytarzu zobaczył walizkę ze swoimi rzeczami, a Joanna wyszła mu na spotkanie cała we łzach.

Joanna zaczęła płakać i oskarżyła Andrzeja o zdradę, ale ten szybko ją uspokoił i powiedział, że list należy do jego siostry.

Joanna nadal połykała łzy i próbowała wszystko przemyśleć. Była zraniona i zawstydzona, że mogła myśleć takie rzeczy o swoim mężu. Andrzej nadal ją przytulał i gorąco całował, a wtedy się uspokoiła. Oparła się o swojego kochanka i poczuła się tak ciepło i spokojnie.

...Minęły lata, a dziś mija dziesiąta rocznica ich małżeństwa. Yoanna gotuje kaczkę i wspomina swój żart, który się wtedy wydarzył... Ale tego dnia nie będą sami, ale ze swoim najcenniejszym skarbem - dziećmi, które nie mogą się doczekać pysznej kolacji. Przygotowały już nawet prezent dla mamy i taty oraz kartki.

Jej mąż stał już w progu, a jego oczy, tak jak dziesięć lat temu, płonęły ogniem miłości. I ona też...