Nie miała czasu, była zmęczona, zrobi to później; a pieniądze są wydawane tak szybko. Dlatego pożyczka. A dzieci dorastają, wiesz. Trzeba kupić to i tamto.

To była zwykła kłótnia. Często się kłócili, jak wielu biednych ludzi. Biedni mają więcej powodów do kłótni. Biedni ludzie są nerwowi. Cały czas muszą martwić się o pieniądze. Jest taki rodzaj umiarkowanego ubóstwa, kiedy trzeba się starać, żeby żyć godnie, a nie w biedzie! Trzeba się szarpać, oszczędzać, wiosłować, żeby nie utonąć.

Moja matka pomagała z emerytury. Córka pracowała na dwa etaty. Ojciec dzieci płacił skromne alimenty. Dzieci dorastały. Dało się żyć! Ale czasami jest ciężko, człowiek się męczy, oczywiście.

Matka otworzyła usta, by powiedzieć coś prawdziwego i obraźliwego. I nagle zobaczyła siwe włosy córki. Na razie trochę. Trochę siwych włosów na skroni.

I zobaczyła zmarszczki wokół ust. Były nieliczne i płytkie, ale wyraźnie widoczne w słońcu wpadającym przez kuchenne okno.

Popularne wiadomości teraz

„Zmęczona sprzątaniem, zaproponowałam, żebyśmy pojechali do niego. Po kilku minutach szliśmy do jego mieszkania. Spodziewałam się zastać tam bałagan”

„Synowe się postarały. No cóż, postanowiłam odpłacić im tym samym. Na Dzień Matki podarowałam im obu użyteczny prezent – miskę”

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

„Jesteś tu nikim. Boję się, wpuszczać cię na próg, nie wiem, co robiłaś przez te 15 lat we Włoszech": trudno uwierzyć, że tak mówi moja matka"

Matka milczała zdumiona. To była jej dziewczynka. Jej dziecko. Jeszcze niedawno woziła ją w wózku po podwórku, zakładała jej buty, uczyła chodzić. Niedawno nosiła ją na rękach, szyła sukienkę dla Śnieżynki do przedszkola. Karmiłam ją łyżeczką kaszką... Ale co to jest?

To jest nieubłagane życie. Czas jest nieubłagany. Przerażające nie jest to, że się starzejemy. Można się do tego przyzwyczaić. Przerażające jest to, że starzeją się nasze dzieci. A one nie miały wielu szczęśliwych lat, dni, minut.

Te myśli przemknęły przez umysł matki. Nagle rozpłakała się i przytuliła córkę. Powiedziała: "Przepraszam!" - ale co tu jest do wybaczania? Nikt nie jest winny temu, że czas płynie tak szybko. A potem się kończy. I nie ma znaczenia, czy miałeś dobre życie, czy nie - czas wciąż ucieka.

Musisz oszczędzić swoich bliskich. Zarówno dzieci, jak i dorosłych. To może być bardzo trudne dla człowieka. A życie ich nie oszczędza. Tak jak nas.

A matka przytuliła córkę, trzymała ją tak mocno! Córka nawet śmiała się przez łzy: "Dlaczego trzymasz mnie tak mocno? Przecież nikt mnie nie zabierze!".

To zabiera czas. Odciąga nas od siebie nawzajem. A musimy się przytulać i trzymać siebie nawzajem. I wspierać, a nie ranić. Jest tego już wystarczająco dużo. A życie jest krótkie.