Pewnego dnia zabrała do domu jednego z uratowanych kotów, a potem kolejny uliczny kot sam do niej przyszedł.

"Teraz żartuję, że prawdopodobnie gdzieś tam jest billboard dla kotów mówiący, że jeśli potrzebujesz pomocy, możesz przyjść do mojego domu", mówi Vanessa.

Pewnego dnia na ganku Vanessy pojawił się po prostu kot o niezwykłym kolorze i miauczał żałośnie, błagając o jedzenie.

Pewnego dnia na ganku Vanessy pojawił się po prostu kot o niezwykłym kolorze i miauczał żałośnie, błagając o jedzenie.

Była jednak bardzo ostrożna i bojaźliwa, nie pozwalała Vanessie zbliżyć się do siebie i zaczęła jeść, dopiero gdy kobieta się oddaliła.

Popularne wiadomości teraz

Marcin Hakiel podzielił się dobrą wiadomością w mediach społecznościowych. Fani są zachwyceni takim obrotem spraw

Młodsza o 40 lat żona Marka Kondrata postawiła na swoim. Czarne chmury nad małżeństwem aktora

Kasia Cichopek przygotowała dla swojej córki wspaniałą niespodziankę. O takiej atrakcji marzy każda mała dziewczynka

Smaszcz udostępniła nieprzyzwoite wideo ze swoim partnerem prosto z łóżka. Dziennikarka idzie na całość

Po pewnym czasie Vanessa zauważyła, że kot ma zaokrąglony brzuch, co wyglądało na ciążę, a następnie zwierzę nie przychodziło do domu Vanessy o godzinie, o której zwykle przychodziło.

Następnego dnia wróciła i zaczęła żebrać o jedzenie, jakby nic się nie stało, a wielkiego brzucha już nie było. Vanessa zdała sobie sprawę, że kot miał gdzieś kocięta i że wkrótce nadejdą chłodniejsze noce i kocięta będą potrzebowały znacznie lepszego schronienia.

Vanessa postanowiła zdobyć zaufanie kotki, aby ta pozwoliła się do siebie zbliżyć, a następnie podążyła tam, gdzie zamierzała znaleźć kocięta.

Aby zbliżyć się do kotki, Vanessa zaczęła wystawiać dla niej jedzenie trzy razy dziennie. Ale minął kolejny pełny tydzień, zanim kot w końcu zaczął jej ufać i teraz nie uciekał, gdy Vanessa się zbliżyła.

Następnie Vanessa ostrożnie podążyła za kotem, a on zaprowadził ją prosto do swojego ukrytego gniazda przy płocie za starymi oponami samochodowymi, gdzie były jej kocięta.

Vanessa dowiedziała się, że kot opuszcza gniazdo tylko po to, by przyjść do niej po jedzenie. Przez resztę czasu leżała karmiąc i ogrzewając swoje kocięta.

Każdego dnia zaufanie między kotem a Vanessą rosło i wkrótce kot przychodził pod same drzwi Vanessy, błagając o jedzenie.

Gdy kociaki nieco podrosły, kot zaczął ciągnąć kocięta do nowych schronisk i wtedy Vanessa zrozumiała, że czas interweniować. Pewnego dnia przyszła do nowego gniazda kotki z dużym transporterem i umieściła w nim zarówno kotkę, jak i wszystkie jej kocięta, po czym zabrała je z powrotem do swojego domu.

Teraz kotka ma ciepłe, czyste i miękkie łóżeczko dla siebie i swoich kociąt, a w pobliżu zawsze jest dużo jedzenia i wody. Gdy kociaki będą jeszcze starsze, Vanessa będzie szukać nowych właścicieli dla nich i ich matki.

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.net