Biedronka wpadła w niezłe kłopoty. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął postępowanie przeciwko spółce Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci. Klienci popularnych w cełej Polsce sklepów byli notorycznie oszukiwani przy kasach.
Fot. Oleg Magni, Pexels
Ceny widniejące na półkach dyskontu nie zawsze były prawdziwymi cenami produktów. Okazuje się, że klienci płacili za nie przy kasach więcej. Według skarg konsumentów i ustaleń Inspekcji Handlowej ustalono, że takie praktyki niejednokrotnie zdarzały się w tej sieci. Koncernowi grozi kara w wysokości 5 milardów złotych!
„Publikuję osobiste nietypowe zdjęcie. Komentarze: ‘W pani wieku takich zdjęć nie wolno publikować.’ ‘Po co to pokazywać. Myśli że ma 16 lat." Z życia
Nieopisany żal w życiu Stanisława Tyma. Jego żona Anna odeszła na zawsze
Modlitwa w sprawach beznadziejnych. Te słowa warto znać
Modlitwa za twojego dziecka
Fot. Pixabay
"Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Zgłaszali je zarówno konsumenci, jak i wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej. Nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa" – powiedział Marek Niechciał, prezes UOKiK.
Fot. junjie xu, Pexels
Sieć podawała fałszywe cenyt wielu produktów- ręczników kuchenych, ketchupu czy pomidorów. Przykładowo, widniejąca na pólce cena za kilogram tych warzyw wynosiła 1.85, jednak przy kasie zmnieniała się w 3.99.
Fot. Julia, Pexels
Będziecie dalej robić zakupy w Biedronce po tym skandalu?