Ta moja cecha osobowości już wiele razy wpędziła mnie w kłopoty i tak było też tym razem.

Ciężko pracuję w piekarni, moja zmiana trwa dziesięć godzin, a kiedy wracam do domu, nie czuję już nóg. Miałam szczęście, że mam męża, bo on nigdy nie obwinia mnie za to, że wracam z pracy i idę prosto do łóżka. Czasami nawet żartowałam, mówiąc, że nie daję mu czasu, może ma już kochankę. A on mówił, że już ma.

Kocham mojego męża, jest naprawdę bardzo miły. Wraca wcześniej z pracy, czasami nawet gotuje dla mnie, sprząta dom, a ja robię coś w domu w weekendy.

Tego dnia wyszłam wcześniej z pracy, poszłam do sklepu spożywczego kupić trochę jedzenia i wróciłam do domu. Otwieram drzwi, a na progu stoją damskie buty. To było jak piorun i pierwsze co przyszło mi do głowy to, że już przyprowadziłam moją kochankę do domu, "kiepsko, teraz mu pokażę".

Pobiegłam do kuchni i zobaczyłam młodą dziewczynę siedzącą przy stole i pijącą kawę. Natychmiast złapałam ją za włosy i wyciągnęłam na korytarz.

Popularne wiadomości teraz

"Kiedyś skończyły mi się pieniądze i byłam w innym mieście. Nie miałam ani grosza w portfelu, więc zadzwoniłam do męża, ale on mnie zaskoczył"

"Pobraliśmy się, gdy byłam już w siódmym miesiącu ciąży. Świętowaliśmy skromnie, tylko z najbliższymi. Po ślubie nie mieliśmy dokąd pójść"

"Tak bardzo mi pomagasz, jak mogę ci się odwdzięczyć: zostań matką mojej córki. To wystarczy"

"Płacić czesne, kupować rzeczy, mieć ślub, ale gdzie jest wdzięczność". Anna po raz pierwszy w życiu pomyślała o sobie i stała się samolubną matką

W tym momencie niechcący popchnąłem łokciem świeżo zaparzoną kawę i gorący napój rozlał się po nagich nogach dziewczyny, a ona zaczęła krzyczeć. Mężczyzna wpada do kuchni, odciąga mnie od dziewczyny i krzyczy.

Ale jak śmiał cokolwiek do mnie powiedzieć, w przypływie pasji odrzuciłam dziewczynę, spoliczkowałam mężczyznę, a potem zaczęłam krzyczeć, że jest zdrajcą i kłamcą, że sprowadza takich ludzi do domu.

Mężczyzna przywołuje mnie do porządku, mówi coś, ale ja nic nie słyszę. Potem powiedział, że to jego siostra, ale nadal mu nie wierzyłam.

Ale powiedział, że to kuzynka, która mieszka w wiosce, przyjechała na badania lekarskie i odwiedziła nas przed wyjazdem. Miała zostać u przyjaciółki, ale była na wakacjach. Wszystko wydarzyło się bardzo nagle, więc mnie nie ostrzegł.

Kiedy informacja zaczęła do mnie docierać, poczułam się bardzo zawstydzona. Najpierw poszłam pod prysznic, potem przeprosiłam dziewczynę i zaczęłam gotować obiad.

Od tego incydentu minęło kilka lat, a ja nadal się wstydzę. Czasami mój mąż wspomina tę sytuację i śmiejemy się razem.

Nauczyło mnie to jednak lepiej panować nad emocjami.