Donald odłożył słuchawkę i powiedział, że idzie zobaczyć się z dziećmi, które nie czują się najlepiej. Czułam się z tym bardzo dziwnie, nie rozumiem, jak może im pomóc, chyba że sam zachoruje i przyniesie mi tę infekcję do domu.

Ale nie posłuchał mnie, spakował się i wyszedł. Byłam taka smutna, że w ogóle się mną nie przejął. Zadzwoniłam do niego o dwunastej i zapytałam, kiedy wróci. A on powiedział: "Idź spać, nie czekaj na mnie, tu nie jest dobrze, zostaję na noc".

Mąż rozwiódł się z Katarzyną 2,5 roku temu. Rozwiedli się, bo żona zaszła w ciążę, gdy Donald był temu przeciwny, oszukała męża, choć ten mówił, że drugiego dziecka jeszcze nie ma w planach.

Donald był bardzo zły na manipulacje Katarzyny, spakował swoje rzeczy i przeprowadził się do wynajętego mieszkania. Wszyscy myśleli, że Donald się uspokoi i wróci do żony, ale cud się nie zdarzył.

Minął miesiąc, kolejny, a potem mężczyzna złożył pozew o rozwód. Katarzyna była w szoku, bo wierzyła, że jej wybaczy, tak jak zawsze jej wybaczał.

Popularne wiadomości teraz

"Mama płacze i prosi, żebym pomagała siostrze. Od kiedy tata odszedł, są biedni. Mówię: „Nikt mi nie pomagał, więc niech ona się nauczy”

W wieku 54 lat Bóg obdarzył Agnieszkę cudem, a raczej trzema cudami. To była trójka dzieci od jej ukochanego męża, ale sąsiedzi zaczęli ją potępiać

„Dwa lata temu pojechałam na pracę i poznałam tam starszego ode mnie mężczyznę. Teraz oczekujemy dziecka, ale co powiedzą moje i jego dzieci”

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

Później w jego życiu pojawiłam się ja, zaczęliśmy razem mieszkać, pobraliśmy się, planujemy wesele, ale wszyscy jego bliscy to ignorują i namawiają go do powrotu do pierwszej żony. Donald zapewnia mnie, że mnie kocha i że nie powinnam słuchać tego, co mówi jego rodzina.

Donald płaci dobre alimenty - czego chcieć więcej? Ale jego była żona dzwoni do niego z takimi czy innymi problemami cały czas, zbyt często.

Po prostu nie mogę już tego znieść, czuję się jak w haremie Donalda, a on po prostu żyje dla dwóch rodzin. Kilka razy w tygodniu jest u niej - zgubiła klucz, a jej mama jest w daczy, potrzebuje pomocy przy noszeniu paczek, czy przenoszeniu telewizora. Poprosiła go już o kafelkowanie łazienki. Generalnie nie może się obejść bez mojego Donalda.

Jestem po prostu pewna, że Katarzyna wymyśla te wszystkie problemy, żeby jej mąż mógł spędzać z nią więcej czasu. Ona po prostu chce odzyskać byłego i nie wie jak to zrobić. Rodzice Katarzyny to zamożni ludzie, ma własny samochód i mieszkanie, może wezwać kuriera i taksówkę, ale nie, zawsze musi mieć przy sobie Donalda.

Nie wyraziłam swojego niezadowolenia, ale ostatni telefon to było jej zdaniem za dużo. Mieli jechać na weekend do stolicy, ale Donald odwołał wszystkie plany i od piątku do niedzieli opiekował się dziećmi i żoną!

Jak ja mam na to zareagować? Spędził tam dwie noce. Mówi: "Gdybyście widzieli, w jakim byli stanie, musiałem zająć się moją byłą żoną i dziećmi... Nie rozumiem, czy dzieci nie mają babć?

Bardzo kocham Donalda, ale nie jestem gotowa na drugie miejsce. Już zastanawia się, czy brać ten ślub, bo nie takie życie wyobrażała sobie w małżeństwie.

Okazuje się, że ma własną rodzinę, mimo że są po rozwodzie.