Po raz pierwszy wyszłam za mąż w wieku 18 lat. Wtedy, byłam zakochana po uszy w najprzystojniejszym facecie w wiosce, myślałam, że spędzę z nim starość.

Musiałam poznać - grupę jego przyjaciół, którzy czasami zostawali w naszym domu do rana, znajomych z pracy, o których wcale nie powinnam być zazdrosna, ale którzy z jakiegoś powodu dosłownie wisieli mu na szyi.

Przez trzy lata szczerze wierzyłam we wszystko, co wlewano mi do uszu, aż w końcu osobiście przekonałam się, że daleko mi do bycia jedyną i najpiękniejszą w życiu mojego męża.

Nie wiem ile ich było i nie chcę wiedzieć. Wystarczy, że zdradzał mnie z moją najlepszą przyjaciółką. Szybko się rozwiedliśmy, bo nie mieliśmy się czym dzielić i nie zdążyliśmy mieć dzieci.

Potem, wypłakawszy wszystkie łzy w poduszkę, przysięgłam nigdy więcej nie ufać mężczyznom i nigdy nie wyjść za mąż po raz drugi. Wiesz, jak to mówią:

Popularne wiadomości teraz

"Wracam do domu, a Adama nie ma. Dzwonię do niego, a on mówi, że złożył pozew o rozwód, bo nie potrzebuje żony, która potrafi bawić się sama." Z życia

Tajemniczy partner Piaska. Kim jest mężczyzna, który zdobył serce Andrzeja Piasecznego

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Na co swędzi lewe kolano?

"Mała świnka ślubowała nie jeść żołędzi...". Andrzej znalazł mnie trzy miesiące później. Pracował jako spedytor i przyszedł do sklepu, w którym pracowałam, aby zaoferować mi jakiś towar.

Zaczęliśmy rozmawiać. Chłopak zaczął przychodzić coraz częściej, aż odważył się zaprosić mnie na randkę.

 Sześć miesięcy później mieszkaliśmy już razem. Zaszłam w ciążę, więc musieliśmy przyspieszyć oświadczyny i ślub. Kupiliśmy działkę, Andrzej zbudował dom własnymi rękami, moi rodzice pomogli, a ja zaczęłam nową pracę z lepszym wynagrodzeniem.

Stopniowo, w ciągu trzech lat zakończyliśmy budowę i wprowadziliśmy się do własnego domu. Jakże byłam szczęśliwa, że stałam się pełnoprawną gospodynią, bez nikogo, kto by mi rozkazywał i mówił, co i jak mam robić.

https://www.youtube.com/

 Trzy lata później nasza córka Alinka rozpoczęła naukę w szkole. Nauczycielka naszej córki była młoda i ładna, niezamężna. Piękna i miła, wzbudzała zaufanie.

Ponieważ została wysłana do naszego małego miasteczka na podstawie skierowania, nie miała gdzie mieszkać. Mąż zaproponował jej zamieszkanie w naszym starym domu, w którym mieszkaliśmy podczas budowy domu. Nie miałem nic przeciwko, dlaczego nie pomóc.

Więc zgodziłam się, żeby młoda piękność zamieszkała z nami. Mężczyzna zaczął często przychodzić do domu tej nauczycielki. Robił tyle, ile mógł w domu, i tyle, ile módł.

Było jasne, że nie było to spowodowane pragnieniem dobrych uczynków. Zapytałam go, co się dzieje, a on wyznał, że zakochał się w nauczycielce swojej córki. Chciał się rozwieść.

 "I co mam zrobić? Nie mam dokąd pójść, moi rodzice mieszkają na wsi, nie ma tam pracy, a wynajęcie domu jest drogie.

Poszłam do przyjaciółki, żeby się wypłakać, a ona powiedziała mi, żebym płynęła z prądem. Udawaj, że się pogodziłaś, przygotuj się do rozwodu i przyprowadź do domu innego mężczyznę. Wtedy zobaczysz, co się stanie.

 Myślałam, że jestem prawdziwą idiotką, ale posłuchałam przyjaciółki. Doprowadziłam się do porządku, kupiłam kilka nowych sukienek, przefarbowałam włosy, a potem zaprosiłam mojego kolegę, Piotra, do siebie.

Od dłuższego czasu patrzył na mnie jak kot na kwaśną śmietanę. Okłamałam męża, mówiąc, że wyjechałam w delegację, a córka jest u babci. Facet przyszedł z kwiatami, słodyczami i szampanem. Trzeba było widzieć jego minę, kiedy zabrałam gościa do salonu, a Andrzej oglądał telewizję.

-"Andrzej, mógłbyś posprzątać dla nas pokój, mamy tu randkę?

Mój mąż prawie spadł z kanapy, zrobił scenę i zaczął się kłócić z Piotrem. Udawałam głupią, mówiąc: "Co cię to obchodzi, jesteśmy prawie rozwiedzeni, więc mam prawo do układania swojego życia osobistego".

Po tym incydencie miłość Andrzeja do młodej nauczycielki zniknęła, a nauczycielka wkrótce wyszła za mąż za syna nauczycielki matematyki.

Opuściła nasz dom, ponieważ zamieszkała z mężem. To było tak, jakby mój Andrzej został zastąpiony. Daje mi kwiaty, gotuje obiady, zmywa naczynia i zaprasza na weekendy.

Tak więc, drogie kobiety, nie spieszcie się, aby zrobić coś głupiego i od razu się rozwieść, bądźcie sprytni, a wtedy zamiast samotnych wieczorów będziecie mieli drugi miesiąc miodowy.