Dzisiaj porozmawiamy o pelargoniach, a mianowicie o tym, jak zmusić je do kwitnienia. Aby to zrobić, będziecie potrzebować zwyklej szpilki. Jest to najskuteczniejsza metoda, jaką znamy.

Zapewniamy Was, ze dzięki tej metodzie Wasze pelargonie wreszcie zaczną kwitnąć.

Dzięki tej magicznej metodzie zakwitną nawet nieukorzenione pelargonie.

Czasami zdarza się, że w pewnym momencie pelargonie całkowicie przestają kwitnąć. Właśnie w takiej sytuacji pelargonie potrzebują dodatkowej stymulacji kwitnienia.

Popularne wiadomości teraz

Bez octu i pasteryzacji: łatwy przepis na chrupiące ogórki w 10 minut

Nie wyłączono mikrofonu Agacie Dudzie po ogłoszeniu wyników. Wszyscy usłyszeli jej słowa

Najmniejszy kot na świecie, który na zawsze pozostaje kociakiem

Aby zmusić je do kwitnienia, potrzebujecie zwykłej igły do ​​szycia lub szpilki, za pomocą której musicie delikatnie nakłuć łodygę pelargonii. Przed tym szpilkę należy zanurzyć w etanolu lub nadtlenku wodoru.

Łodygę koniecznie należy przebić na wskroś.

Jedna łodyga to dwa lub trzy nakłucia. Tak więc jedna roślina może mieć 2-3 łodygi, czyli należy zrobić do dziesięciu nakłuć.

Możemy zapewnić Was, że żadna pelargonia po takich nakłuciach na pewno nie umrze.

Tę procedurę można przeprowadzać o każdej porze roku.

Ona działa na roślinę stresująco, w wyniku czego ona zaczyna „myśleć o potomstwie”.

Tę procedurę można przeprowadzać natychmiast po ukorzenieniu się sadzonek, a za dwa tygodnie już podziwiać długo oczekiwane kwiaty pelargonii.

Co więcej, nawet nieukorzenione sadzonki można stymulować w ten sposób do kwitnienia. Oni ukorzenią się natychmiast po przycięciu.

Ponadto warto pamiętać o odpowiednim kształcie doniczki i regularnym nawożeniu rośliny.

Możemy śmiało powiedzieć, że metoda przekłuwania pelargonii szpilką sprawdza się w 100%.