W niedzielę wszyscy żyliśmy Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Przez wielu ten dzień to rodzaj zjednoczenia polskiej społeczności, ale są i tacy, którzy nie popierają tej akcji.

Od pewnego czasu wiadomo, że Telewizja Polska nie jest skora, by pochwalać inicjatywę Owsiaka. Jednak nikt nie spodziewał się tego, że nawet symboliczne czerwono serduszko może sprawić, że ktoś może nie pojawić się na wizji TVP.

Były mąż Magdy Narożny został wycofany z zespołu "Piękne i młodzi"

Jeden z gości programu, dermatolog Łukasz Preibisz, który już wielokrotnie występował w „Pytaniu na śniadanie” także w tę niedzielę miał udać się do telewizji.

Popularne wiadomości teraz

Piękna wieczorna modlitwa do Anioła Stróża

Kasia Skrzynecka pokazuje rodzinne zdjęcie. Fani zwrócili uwagę na ważny szczegół

Tradycyjny polski miodownik. Sprawdzony przepis

Mężczyzna faktycznie pojawił się w studio, ale chwilę przed wyjściem na wizję, cofnięto go i powiadomiono o braku czasu antenowego dla niego.

Jednak dla gościa takie wytłumaczenie wydało się zupełnie bez sensu, co skomentował na swoim Facebook’u.

— Zostałem dziś zaproszony jako ekspert medyczny do Pytania na śniadanie TVP — rozmowa nie odbyła się, ale przecież nie dlatego, że mam Serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na sobie— napisał Łukasz Preibisz

Portal Plejada postanowił zgłębić temat. Okazało się, że Preibisz dopiero tuż przed wejściem na wizję nakleił sobie serduszko WOŚP, a będąc już gotowym, zobaczył zamieszanie u osób z produkcji, którzy nagle zaczęli ze sobą podejrzliwe szeptać.

Wzruszający 28. Finał WOŚP w Gdańsku wspomina prezydenta Pawła Adamowicza

Co ciekawe, prowadzący program skontaktował się z Preibiszem, tłumacząc mu, że jego nieobecność na wizji była spowodowana przez jego spóźnienie, a nie serduszko.

 Jednak w tą wersję wydarzeń, znany dermatolog nie wierzy.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com