– Witaj. Tu Rustem – rozpoznaję głos mojego kolegi ze szkoły, z którym nie widziałem się od 15 lat.
Po obowiązkowych „ile to już lat, ile zim” mówi (z tamtej strony):
– Słuchaj, siedzimy tu z chłopakami w restauracji, a zabrakło nam pieniędzy. Do kogo nie zadzwonię, nikogo nie ma w domu. Mogłabyś pożyczyć tysiąc złotych na kilka dni?
Pomóż…
No co tu zrobić w takiej sytuacji? Żona bierze pieniądze, wszystkie jakie były w domu, olewa wszystkie sprawy, których ma mnóstwo, zostawia dzieci pod moją opieką i biegnie komunikacją miejską do wskazanej restauracji.
"Kochana, nigdy Ci nie mówiłem, ale to mieszkanie mojej matki. Przekazała mi je, ale prawnie wszystko jest jej. Jak mogę nie wpuścić jej." Z życia
"Moi rodzice dali nam po pięćset dolarów, a mój mąż wydał te pieniądze na swoją matkę. Kiedy moja matka się o tym dowiedziała, wybuchł skandal"
Joanna Krupa nagrała pierwsze kroczki Ashy. To najsłodsze nagranie, jakie dziś zobaczysz
Małgorzata Ostrowska jest chora. Teraz codziennie walczy z bólem
Potem wyjaśnia mi przez telefon:
Przyjeżdża tam przed wejście do restauracji, a tam wita ją tłum kolegów ze szkoły. Wszyscy trzeźwi, wszyscy z pieniędzmi.
Okazuje się, że paru dowcipnisiów postanowiło zebrać klasę w taki sposób, dzwoniąc do wszystkich. I zauważcie, nikt nie odmówił.
Spróbujcie to zrobić w zwykły sposób, z powiadomieniem na parę miesięcy przed, nie zbierzecie nawet jednej trzeciej, bo wszyscy zajęci…
A tak, skoro już przyszli, to tłumem weszli do restauracji. Dobrze się bawili i bardzo zgrali!