– Witaj. Tu Rustem – rozpoznaję głos mojego kolegi ze szkoły, z którym nie widziałem się od 15 lat.

Po obowiązkowych „ile to już lat, ile zim” mówi (z tamtej strony):

– Słuchaj, siedzimy tu z chłopakami w restauracji, a zabrakło nam pieniędzy. Do kogo nie zadzwonię, nikogo nie ma w domu. Mogłabyś pożyczyć tysiąc złotych na kilka dni?

Pomóż…

No co tu zrobić w takiej sytuacji? Żona bierze pieniądze, wszystkie jakie były w domu, olewa wszystkie sprawy, których ma mnóstwo, zostawia dzieci pod moją opieką i biegnie komunikacją miejską do wskazanej restauracji.

Popularne wiadomości teraz

"Kochana, nigdy Ci nie mówiłem, ale to mieszkanie mojej matki. Przekazała mi je, ale prawnie wszystko jest jej. Jak mogę nie wpuścić jej." Z życia

"Moi rodzice dali nam po pięćset dolarów, a mój mąż wydał te pieniądze na swoją matkę. Kiedy moja matka się o tym dowiedziała, wybuchł skandal"

Joanna Krupa nagrała pierwsze kroczki Ashy. To najsłodsze nagranie, jakie dziś zobaczysz

Małgorzata Ostrowska jest chora. Teraz codziennie walczy z bólem

youtube.com

Potem wyjaśnia mi przez telefon:

Przyjeżdża tam przed wejście do restauracji, a tam wita ją tłum kolegów ze szkoły. Wszyscy trzeźwi, wszyscy z pieniędzmi.

Okazuje się, że paru dowcipnisiów postanowiło zebrać klasę w taki sposób, dzwoniąc do wszystkich. I zauważcie, nikt nie odmówił.

youtube.com

Spróbujcie to zrobić w zwykły sposób, z powiadomieniem na parę miesięcy przed, nie zbierzecie nawet jednej trzeciej, bo wszyscy zajęci…

A tak, skoro już przyszli, to tłumem weszli do restauracji. Dobrze się bawili i bardzo zgrali!