Nadal mieszkamy razem. Z roku na rok nasze konflikty tylko narastają i w takich przypadkach zawsze mówię jej, że jeśli mieszka w moim mieszkaniu, to musi przestrzegać zasad.

Mieszkanie należy do nas dwojga, każde z nas ma swój pokój, oboje chodzimy do pracy, a czynsz dzielimy na pół. Dwóm gospodyniom domowym trudno jest mieszkać w jednym mieszkaniu, więc naprawdę powinnyśmy mieszkać osobno.

Ale nie mam pieniędzy na inne mieszkanie, a nawet jeśli zamienimy się naszymi, będziemy musieli dopłacać. I codziennie mamy skandale, sąsiedzi już się z nas śmieją.

Chociaż oboje jesteśmy właścicielami mieszkania, nadal uważam, że to mój dom, który ojciec zostawił mi w spadku. Kiedy córka była młodsza, słuchała mnie we wszystkim, nie było takich problemów.

Zawsze sprzątała, a ja gotowałam. Nie zabierała wszystkich do domu. Ale jak tylko poszła do pracy i stała się niezależna finansowo, wszystko się zmieniło.

Popularne wiadomości teraz

„Przyjaciele w końcu postanowili się pobrać. Organizowali wesele tylko dla bliskich, a potem córka zapytała ich, dlaczego biorą ślub dopiero teraz"

„Był bogatym chłopakiem, więc podałam adres domu przecznicę przed moim, nie chciałam pokazać, że jestem prawie żebraczką”

„Rozwodzimy się, pakuj swoje rzeczy. Mam inną kobietę, która spodziewa się dziecka: kiedy moja teściowa się o tym dowiedziała, była zła na Wiktora”

„Joanna została wyrzucona z domu przez swoją teściową, ponieważ myślała, że jej synowa nie urodziła chłopca od swojego syna: to był kompletny nonsens”

Sprowadza przyjaciół, kiedy chcę się zrelaksować i sprząta, kiedy uważa to za konieczne. Nie raz krzyczałam do córki, że powinniśmy mieszkać osobno, skoro tak bardzo chce niezależności.

Moja córka powiedziała, że to było jej mieszkanie, tak samo jak jej matki. W naszej rodzinie nie ma spokoju i nie będzie. Moja córka musi wejść w dorosłość i poszukać własnego lokum.

Gdy byłam młoda, na początku mieszkałam w akademiku, potem, gdy ojciec Anny zostawił mnie z dzieckiem, wynajęłam mieszkanie, ale nie pomyślałam, by zapytać rodziców, a tym bardziej upomnieć się o ich własność. Ania jednak nie zamierza się łatwo poddać i w każdej kłótni podkreśla, że ma równy udział ze mną.

Najgorsze jest to, że boję się, że córka sprowadzi do mojego mieszkania przyszłego zięcia z dzieckiem, a tak na marginesie córka jest w ciąży.