Tak naprawdę nigdy się nie kłóciliśmy ani nie oskarżaliśmy o nic nawzajem. Mój mąż i ja bardzo się kochaliśmy, gdy byliśmy młodzi, i utrzymaliśmy tę miłość do dziś.

Teraz mamy dwoje dorosłych dzieci, oddalonych od siebie o 8 lat. Starszą córkę i młodszego syna. Moja córka szybko wyszła za mąż, miała zaledwie 18 lat. Zaszła w ciążę i musiała mieć ślub. Była jeszcze młoda, podobnie jak jej mąż, więc kupiliśmy im mieszkanie.

W tamtym czasie mieliśmy taką możliwość, ponieważ właśnie sprzedaliśmy naszą daczę i dołożyliśmy trochę własnych oszczędności. Po prostu nie mieliśmy wtedy wyboru. Głupotą byłoby wynajmowanie im mieszkania, gdyby mogli je kupić. Ale nie mogliby z nami mieszkać. Byłoby za dużo ludzi, nie zmieściliby się.

Zawsze uważałam, że mojej córce powinno się pomagać trochę bardziej, bo jest kobietą, ale mój syn powinien był zarobić własne pieniądze i wprowadzić swoją przyszłą żonę do domu, jak prawdziwy mężczyzna. A on miał tylko 11 lat, kiedy kupił mieszkanie, więc prawie o tym nie myślał.

Minęło wiele lat. Dzięki Bogu, moja córka i zięć żyją w zgodzie, a moja słodka wnuczka dorasta. Jest im tam wygodnie, znaleźli pracę w pobliżu i przedszkole. Z biegiem czasu ich rodzina rosła w siłę i zarabiała więcej pieniędzy, więc całkowicie wyremontowali to mieszkanie, dokonali napraw, zmienili meble, a nawet wymienili cały sprzęt elektryczny. Krótko mówiąc, wszystko jest z nimi w porządku, a ich zięć bardzo dba o dom, więc nigdy nie żałowaliśmy zakupu tego mieszkania.

Popularne wiadomości teraz

„Przez pięć lat myślałam, że mój mąż już nie żyje, ale pewnego dnia prawda wyszła na jaw: dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej"

„W pierwszych miesiącach po porodzie marzyłam, że ktoś zabierze syna, ale dwadzieścia lat później zdałam sobie sprawę, jak bardzo zgrzeszyłam”

„Czy mogę dostać gorącą herbatę z kawałkiem chleba, nie martw się, usiądę na parapecie i poczekam”

„Oligarcha przywiózł żonę do szpitala położniczego, a po urodzeniu dziecka jej kierowca zawiózł ją nie do luksusowego domu, ale na dworzec kolejowy”

A potem Adam, nasz syn, dorósł. Zanim się obejrzeliśmy, przyprowadził do nas swoją dziewczynę. Powiedział, że są poważni i chcą zamieszkać razem. Facet jest naprawdę inteligentny, sprytny i pracowity, więc nie zastanawiałam się nad kwestią ich mieszkania.

Ale on uznał, że tak nie powinno być...

Adam powiedział mojemu mężowi i mnie, że też potrzebuje mieszkania, bo Magdzie już daliśmy. Oczywiście kocham oboje dzieci jednakowo, ale nie mamy teraz takich pieniędzy. Czy gdybym miała taką możliwość, poświęciłabym pieniądze dla dobra syna?

Wtedy sprzedaliśmy całą daczę, a nawet trochę dołożyliśmy. Teraz po prostu nie mamy takich pieniędzy. Mój syn mówi, że wszystko rozumie, ale jesteśmy wobec niego niesprawiedliwi. Ciągle chodzi do Magdy i żąda pieniędzy za połowę mieszkania. W ogóle nas nie słucha, mówiąc, że to nie nasza sprawa.

Rozumiem, że byłoby dużo lepiej, gdybyśmy kupili mieszkanie dla syna, ale co ja mogę teraz zrobić? Co powinna zrobić moja córka? Czy powinnam wyjść z dzieckiem? Mój syn zachowuje się w nieznośny i arogancki sposób.

Najgorsze dla mamy jest, gdy jej dzieci się kłócą, a ja nie mogę nic z tym zrobić...

Magda też jest w szoku, bo po Adamie nikt się tego nie spodziewał. Poza tym to bystry facet, właśnie sam skończył studia i ma dobrą pracę.

Jestem pewna, że zarobi na własne mieszkanie i w jego życiu nie będzie problemów z pieniędzmi. Powiedziałam mu nawet, że zostanę na jakiś czas z Nastią, jego dziewczyną. Ale on mówi, że bardziej kochamy Magdę.

To, co budowaliśmy z mężem przez wiele lat, rozpadło się w jednej chwili. Moja córka wpadła w panikę, bo wciąż mają kredyt na samochód i chcieli mieć drugie dziecko... A mój syn jest wściekły i nawet nie chce nas widzieć, mówiąc, że gardzimy jego dziewczyną i nie chcemy, żeby był szczęśliwy.

Jak mamy pozostać dobrymi rodzicami dla obojga dzieci... Nie możemy odebrać Magdzie mieszkania z dzieckiem, a Adamowi nie możemy dać tego, czego żąda.

Tak się buduje szczęście, a ono się rozpada z powodu jakichś wartości materialnych.