Niewiarygodne, że taka historia w ogóle się zdarzyła. Trudno wyobrazić sobie te warunki, a patrząc na zdjęcia jakie zrobiono w dniu interwencji ciężko jest uwierzyć w to, że ktoś tam mieszkał!
Niesamowita międzygatunkowa przyjaźń kota i konia
Interwencja miała miejsce w Pile. Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej sprawdzali, jak radzi sobie 18 letnia matka w opiece nad swoim niespełna rocznym synkiem.
Kiedy weszli do mieszkania ich oczom ukazał się okropny widok!
Warunki w jakich funkcjonowała rodzina mogły zagrażać życiu i zdrowiu chłopczyka. W domu panował brud, było duszno i unosił się nieprzyjemny zapach
Życie u boku Karola Strasburgera. Wspomnienia jego pierwszej żony budzą zamieszanie
Zbyt wiele bólu dla jednej matki. Sylwia Peretti pochowała syna, teraz czeka ją kolejny cios
Tajemnica życia po odejściu. Co dzieje się z duszą po opuszczeniu ciała
Dania w ogniu krytyki. W bestialski sposób giną bezbronne zwierzęta
Na miejsce natychmiast został wezwany patrol policji. W trakcie przesłuchania dziewczyna przyznała się, że zażywała amfetaminę.
Podczas interwencji w mieszkaniu funkcjonariusze zabezpieczyli przedmioty, na których widoczne były ślady białego proszku
W domu panował niewyobrażalny bałagan, wszędzie był brud i odchody. Brakowało jedzenia dla ludzi, dziecko dostało od sąsiadów parówki i to oni wezwali pomoc.
10-miesięczy chłopiec trafił pod opiekę pogotowia rodzinnego. 18-latka została zatrzymana, a następnego dnia usłyszała zarzut narażenia swojego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a także opieki nad nim pod wpływem środków psychotropowych.
Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com