Jak co roku firma biżuteryjna Apart wyprodukowała reklamę świąteczną. Tym razem oprócz Małgorzaty Sochy, która już od dłuższego czasu pracuje z tą marką, zaangażowano dwa najpopularniejsze ostatnio nazwiska w polskim świecie show-biznesie, a mianowicie Julię Wieniawę i Annę Lewandowską.
Reklama ta jednak wywołała niemałe kontrowersje w sieci. Dlaczego? Po pierwsze: jest bardzo długa, a niestety opowiedziana historia w reklamie nie ma ładu ani składu. Jest to natomiast sklejenie kilkunastu cukierkowych i zupełnie oderwanych od rzeczywistości scenek.
Oto imiona kobiet, które najczęściej zdradzają. Sprawdź, czy jesteś wśród nich
Po drugie, widzowie totalnie nie kupili wizji reżysera, który w tak trudnych dla wszystkich czasach epidemii, zdecydował się na ociekającą luksusem scenerię.
Na koniec, internauci wyrażają swoje niezadowolenie tym, że znów zaangażowano osoby, które reklamują już tak dużo rzeczy, że odczuwa się tym już niemały przesyt.
"Zakochałam się w swoim zięciu i cały czas o nim myślę. Córce nie mogę się przyznać bo od razu stracę jej miłość na zawsze": historia zakochanej matki
Artur Orzech w wieku 59 lat został ojcem. Zaskakująca radość i pierwsze zdjęcie z maluszkiem. Co zdradził
Jak na co dzień odnajdować sens życia? Oto 13 cennych wskazówek
Magiczne rytuały na poszczególne dni tygodnia
Nie trzeba było więc długo czekać, aż reklama ta doczeka się swojej parodii, którą wykonał Klub Komediowy. Filmik jest hitem internetu, a twórczość tą doceniła nawet... sama marka Apart.
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com