Jest mała i jej przyjaciele są dla niej ważniejsi niż złe stopnie. Proszę, przestań jej mówić, że jej rodzice nie starają się wystarczająco mocno, aby nauczyć ją angielskiego.

Proszę zrozumieć, że rodzice są autorytetami dla swoich dzieci. A fakt, że nieustannie próbujesz jej wytłumaczyć, że jej tata i ja nie jesteśmy wystarczająco zdolni, wystarczająco utalentowani lub wystarczająco ciężko pracujący, ale po prostu, niszczy moje dziecko.

Nie, nie przyjdę więcej do szkoły, żeby z tobą porozmawiać, o co prosiłaś mnie w swoim dzienniku czerwonym, zawirowanym pismem.

Ponieważ ostatnim razem przyłapałaś mnie i upomniałaś przy dziecku za moje złe zachowanie. W obecności dziecka, jej matka została zbesztana.

Więc usprawiedliwiałam się jak owca. Nie chcę być owcą w oczach mojego dziecka. Chcę być silna i godna zaufania.

Popularne wiadomości teraz

"Syn postanowił przedstawić nas swojej narzeczonej, która okazała się mieć temperament, ale nie zgodziliśmy się na jej warunki: byliśmy rozczarowani"

"Nawet nie rozpakowuję prezentów mojej teściowej, bo i tak zabierze je dla siebie: to dziwne, ale przyzwyczaiłam się do tego"

"Urodziłam dziecko z żonatym mężczyzną. W wieku 35 lat nie ma co być zbyt wybredną. Ale nie wszyscy wokół mnie tak myśleli"

"Wierzyłam, że mój syn jest prawdziwym mężczyzną. Ale pewna notatka od mojej synowej otworzyła mi oczy na prawdę: co on sobie pozwala robić"

Zdradzę Wam sekret - tak naprawdę jestem matką panterą. Obawiałam się tylko, że takie zachowanie nie do końca przystoi w szkole. Więc lepiej będzie, jeśli więcej się nie spotkamy. Wyrzuciłam owczą skórę.

Nie wiem, jak wytłumaczyć nowoczesnej szkole, że rodzice w ogóle nie powinni brać udziału w lekcjach z dziećmi.

A jeśli dziecko sobie nie radzi, to problem nauczyciela, programu nauczania dostosowanego do wieku, podręcznika, wysokich oczekiwań i tak dalej.

Dobra, dobra. Nikomu nic nie będziemy udowadniać i postaramy się uczyć w domu.Chcę ci wyjaśnić, że korepetycji mojej córce udziela jej ojciec, mój były mąż, który odwiedza ją dwa razy w tygodniu.

Tak, nie zawsze wykonuje zadania, chociaż szczerze mówiąc, nie mogę uwierzyć, że naukowiec nie potrafi poprawnie wykonać zadania w czasopiśmie elektronicznym.

Ale nie będziemy też tracić czasu na udowadnianie mu, że ma rację. Ok, więc on zawsze robi coś innego niż ty ustaliłeś. Powiedzmy, że robi. Moja córka czeka na niego i chce się uczyć tylko z nim.

I szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie uczyli się niemieckiego. Albo nawet grają w karty, zależy nam. Wcale mi nie zależy i nie będę go besztać za brak pilności.

I nie, nie uczy się "dla zabawy". Jakoś nauczy się angielskiego. Ale nigdy nie odzyska dzieciństwa i kontaktu z ojcem.

Tak, wszyscy jesteśmy zadowoleni z tej trójki. Osobiście nauczyłem się angielskiego w miesiąc w Nowym Jorku, gdy miałem już 24 lata. Teraz mówię płynnie. Tak, wierzę, że obecna ocena C nie wpłynie na jej przyszłość. Nie, nie wierzę w "piętno ucznia C".

Nie, nie uważam wytrwałości za ważną cnotę. A podręcznik wydaje mi się antypedagogiczny i gdybym uczył się z niego w Nowym Jorku, najprawdopodobniej mówiłbym po hiszpańsku.

Na pytanie, dlaczego inne dzieci mogą uczyć się angielskiego z tego podręcznika. Niektóre dzieci są utalentowane i mają zamiłowanie do języków, a nawet ucząc się samodzielnie, odnoszą duże sukcesy w nauce języka.

Albo, na przykład, robią to z korepetytorem. Nie, nie sądzę, że konieczne jest zatrudnienie korepetytora.

Bo zanim przyjdzie korepetytor, trzeba wykonać dodatkową pracę, a ja nie rozumiem, po co robić coś, czego dziecko prawie nie używa w życiu.

I do czego teraz nie ma ani zdolności, ani zainteresowania. Tak, uważam, że nie wszystkie umiejętności trzeba rozwijać wcześnie.

Wtedy korepetytor kosztuje 1500 zł za lekcję, czyli 3000 tygodniowo, 90 000 rocznie. Przez 7 lat szkoły to prawie 10 tysięcy euro. Nudne lekcje z książkami gramatycznymi i wątpliwymi nagraniami audio.

Za te pieniądze za 5 lat mogę zabrać córkę na dwa miesiące do Londynu i zatrudnić wesołą, młodą nauczycielkę. Będą spacerować po wiosennym Londynie, pokrytym żółtymi żonkilami.

Czy rozumiesz różnicę? Tak jak ja, nauczy się angielskiego w kilka miesięcy. Albo, jak jej ojciec, nauczy się go oglądając amerykańskie seriale.

Dlatego tak ważne jest, abyśmy pozostali niezawodnym wsparciem w oczach naszej córki. Polegać na naszym doświadczeniu.

Które jest o wiele bardziej produktywne niż program szkolny. Proszę, powiedz jej, że my, jej rodzice, jesteśmy fajni.