Rodzina to duża odpowiedzialność na barkach mężczyzny; musi mieć dobre dochody, aby utrzymać siebie, żonę i dzieci. Jego ukochana nie była złą dziewczyną, nie miałem nic przeciwko niej, ale przeszkadzała mi kwestia finansowa.
 
Sześć miesięcy później mój syn zaręczył się z Olą. Po skromnym weselu para zaczęła mieszkać w wynajętym mieszkaniu.

Wtedy mojemu synowi otworzyły się oczy, ponieważ musiał płacić czynsz, czynsz, kupować artykuły spożywcze i chciał wyjść.

To był dla niego kompletny szok, ponieważ przed ślubem mieszkał ze mną, czasami dawał mi pieniądze na czynsz, ale nie martwił się o nic innego. Ale potem zdał sobie sprawę, że ich rodzina nie może sobie pozwolić na taki luksus jak wynajęte mieszkanie.

Nowożeńcy zdali sobie sprawę, że potrzebują własnego mieszkania, więc zaczęli oszczędzać pieniądze na zaliczkę na kredyt hipoteczny. Do pewnego momentu byłem z tego zadowolony.

Pewnego dnia mój syn przyszedł do mnie z poważną rozmową i poprosił mnie bezpośrednio o przeprowadzkę do daczy, aby on i jego żona mogli mieszkać w moim mieszkaniu. Nie na stałe, ale dopóki nie zaoszczędzą na kredyt hipoteczny.

Popularne wiadomości teraz

"Nigdy nie sądziłam, że mój mąż jest zdolny do zdrady. Okazało się, że myliłam się przez te wszystkie lata. Pół roku temu zaczęłam zauważać"

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Cóż, odpowiedziałam natychmiast, bo nawet nie chciałam o tym myśleć. Uwielbiam moje mieszkanie, mam tu swoje domowe rośliny, swoje rzeczy, włożyłam serce i duszę w każdy kąt. I jeszcze jedno: jak tylko mój syn dostanie to, czego chce, natychmiast przestanie oszczędzać na własne mieszkanie, znam go bardzo dobrze.

I po co się znowu męczyć, skoro można mieszkać w mieszkaniu matki? To dobry chłopak, ale jest leniwy i zaczyna coś robić dopiero w trudnym momencie. Nie chcę mieszkać w daczy, ale jeśli się zgodzę, po prostu stracę dom.

Następnego dnia zadzwoniłam do syna i powiedziałam mu, że mogę mu dawać 1000 zł miesięcznie na czynsz, oni i tak będą musieli dokładać 2000 zł, a ja dam im jeszcze trochę na kredyt hipoteczny, ale dzieci nadal były bardzo obrażone.

Nie rozmawiały ze mną przez długi czas, a teraz wydaje się, że ochłonęły, ale relacje nadal nie są tak ciepłe jak wcześniej. Z czasem wszystko zrozumieją, a ja wiem, że podjęłam słuszną decyzję.