Jestem właścicielką, a mój syn jest właśnie zarejestrowany. Bardzo się bałam, że mój syn nie przejmie po ojcu jego genów. Dlatego jego wychowanie było ściśle zdyscyplinowane, kontrolowałam prawie wszystko: kiedy wraca do domu ze szkoły, potem jego lekcje i pozwalałam mu wychodzić do 21:00.

Znajomi wielokrotnie powtarzali mi, że później znajdzie sobie "mamę", która rozwiąże jego problemy, tak jak ja to robię. Ja jednak w to nie wierzyłam, uważałam, że gadają głupoty.

Nie wierzyłam koleżankom, a wręcz przeciwnie, wskazywałam im jak mają wychowywać swoje dzieci. Jeden z nich miał syna, który zaczął pić w wieku 16 lat, drugi miał córkę, która jeszcze nie skończyła szkoły, a już miała tatuaże i piercing.

Co by z nich wynikło? Po wojsku mój syn zaczął znikać u niektórych swoich "klientów" - zrobił jej komputer w domu i stał się regularnym gościem, spędzając tylko noc w domu. Zastanawiałam się, kim jest ta dziewczyna.

Mój syn był zawstydzony, nic nie powiedział, a ja dowiedziałam się, że mieszkała z rodziną w akademiku naprzeciwko. Nadal byłem przerażony, z jakiegoś powodu wyobrażałem sobie, że młoda dziewczyna mieszka w ciasnym pokoju z matką i ojcem. Nie była to dla nas perspektywa małżeństwa.

Popularne wiadomości teraz

"Nie ufaj Lisie, to zła osoba. Znam ją od 20 lat". To nie powstrzymuje jej przed korzystaniem z usług twojego męża

"Czułam się zbyt stara i zbyt zmęczona, by mieć kolejne dziecko, ale Adam zrobił wszystko, co w jego mocy, by zmienić moje zdanie"

Żaden z gości na weselu nie miał pojęcia, że para młoda ledwo się zna, ale Anna nie spodziewała się, że będzie to znak od losu

"Mieliśmy wesele. Daliśmy tej parze mieszkanie, które oszczędzaliśmy dla naszej córki. Urządziliśmy je": co jeszcze możemy zrobić

Jego dziewczyna nigdy nas nie odwiedziła, a ja wciąż zastanawiałam się, gdzie się spotykają. Ale jaki był mój szok, gdy dowiedziałem się, że to nie była młoda dziewczyna, ale prawie trzydziestoletnia kobieta! A mój syn miał wtedy zaledwie 23 lata. Rodzina tej kobiety składa się z niej i dwójki jej dzieci z pierwszego małżeństwa. Żyje z zasiłku rodzinnego i dobrych alimentów i nigdzie nie pracuje.

Byłam tak zdenerwowana tą historią, że na początku nawet nie powiedziałam nic moim przyjaciołom, żeby mnie nie wyśmiali. Syn jednej koleżanki, który kiedyś pił, został biznesmenem i kupuje jej wycieczki do Turcji.

A córka drugiej została modelką, robi gdzieś zdjęcia, chodzi po wybiegu. Nie można się doszukiwać winy w ich dzieciach, ale moje tak dobrze ułożyło sobie życie. Kiedy znajomi się dowiedzieli, niby mnie wspierali, ale mam wrażenie, że chichoczą za moimi plecami.

Powoli zaczęłam przyzwyczajać się do statusu teściowej. Na synową raczej nie mam co narzekać, jest bardzo spokojna, schludna, dba o dzieci i mojego syna - zawsze jest czysty i dobrze nakarmiony. Urodziła mojego wnuka, więc to oczywiste, że jest dobrą matką.

Zaczęłam zapraszać ich do domu na wakacje, ale jej starsze dzieci irytują mnie, biegając i hałasując. Oczywiście mieszkają w bardzo złych warunkach - pięcioro z nich w pokoju o powierzchni 24 metrów kwadratowych. Wszystko jest kompaktowe, jest nawet aneks kuchenny, ale toaleta i prysznic są dzielone z sąsiadami. To było oczywiście straszne.

Mój syn zaczął prosić mnie o zamianę mieszkań - oni wprowadzą się do mojego dwupokojowego mieszkania, a ja do tego pokoju w akademiku. Mówią, że nie mają do niczego pretensji, tam będzie zameldowana moja synowa z dziećmi, a do mojej pracy jest tak samo blisko, akademik jest bardzo blisko nas.

Może bym się zgodziła, gdyby starsze dzieci były moimi wnukami, ale to są obcy ludzie! Moje mieszkanie jest w dobrym stanie, a w co ta dwójka może zamienić moje lokum! Generalnie mam do nich jakiś stosunek odrzucający, są obcy i tyle! Mój syn tylko błaga, ale ja nie mogę się na to zgodzić.

Znajomi mnie besztają, mówiąc, że jestem bez serca. Ale oni nie mają wnuków, które nie są ich własnymi, więc mogą zrozumieć. Ciężko jest synowi wychowywać trójkę? Ale on wiedział, co robi. Chcę wiedzieć, co myślą inni, co ty o tym sądzisz? Interesuje mnie strona czysto moralna, mam rację?