Tego wieczoru zaprosił mnie do kina i byłam bardzo szczęśliwa. Zaczęliśmy się spotykać i pobraliśmy się rok później.

Od pierwszego spotkania byłam złą synową dla mojej teściowej. Kiedy zamieszkałam z nimi po ślubie, moje życie stało się nie do zniesienia. Wszystko jej się nie podobało - źle gotowałam, źle sprzątałam, nie potrafiłam zadowolić jej syna.

Ciągle mnie beształa jak uczennicę. Później zaczęła opowiadać sąsiadom, że jej syn zawsze chodził do pracy w niewyprasowanych koszulach i był głodny, choć było to absolutne kłamstwo.

Bardzo kochałam mojego męża, więc zawsze starałam się dla niego jak najlepiej: czyste, wyprasowane ubrania, wypastowane buty i dobrze go karmiłam.

Później pogodziłam się z tym, że teściowa zawsze była ze wszystkiego niezadowolona i przestałam zwracać na to uwagę. Minęło kilka lat i mieszkaliśmy już osobno.

Popularne wiadomości teraz

„Jestem zmęczona byciem służącą dla moich wnuków i męża: śpię kilka godzin w nocy, kiedy to się skończy”

„Rozwodzimy się, pakuj swoje rzeczy. Mam inną kobietę, która spodziewa się dziecka: kiedy moja teściowa się o tym dowiedziała, była zła na Wiktora”

„Co ty sobie myślałeś, spójrz na nią i na siebie, ona nie może się z tobą równać: jest już za późno, mamo, ona już jest w ciąży”

„Mój mąż poszedł na ryby z przyjacielem, a potem spotkałam tego "przyjaciela" w supermarkecie: zaniemówiłam”

Mieliśmy świętować Nowy Rok u znajomych, ale teściowa zachorowała i zadzwoniła z prośbą, żeby Igor natychmiast do niej przyjechał. Zostałam w domu i oczywiście nigdzie nie wychodziłam bez męża.

Minęło 10 dni, a mój mąż nigdy nie wrócił do domu. Nawet do mnie nie zadzwonił, a moje telefony odbierał bardzo krótko, tak jakby moja matka nadal źle się czuła, a on był zmuszony zostać.

Później sam do mnie zadzwonił i powiedział, żebym spakowała swoje rzeczy i przyjechała do teściowej, bo on nie zamierza wracać do wynajmowanego mieszkania.

Wcale nie chciałam tam wracać, ale dla mojego ukochanego byłam gotowa zrobić wszystko. Zaszłam w ciążę, a kiedy teściowa się o tym dowiedziała, zrobiła wielką aferę i wyrzuciła mnie z domu.

Mój mąż posłuchał matki i powiedział, że nie jest gotowy na ojcostwo, a w ogóle to już się we mnie zakochał i teraz żałuje, że się ze mną ożenił.

Ziemia się pode mną ugięła, nie rozumiałam, co się dzieje. Zaczęłam się pakować i pojechałam do mamy. Wzięłam urlop macierzyński w pracy. Urodziłam piękną córeczkę, a mama bardzo mi przy niej pomagała.

Później wróciłam do pracy, a córka poszła do przedszkola. Mąż płacił alimenty, ale w ogóle się z nami nie kontaktował. Teściowa powiedziała, że to nie jest jej wnuczka i w ogóle nie chciała nic o nas kręcić.

Poznałam miłego mężczyznę w pracy, a później wzięliśmy ślub. Mój były też nie był sam i wprowadził do domu swoją synową, więc teraz wszyscy chodzą po cichu: teściowa, sprząta, pierze, gotuje, a nowa synowa cały czas jej dokucza, że wszystko robi źle, to się nazywa prawo bumerangu.

Ostatnio zadzwoniła i przeprosiła, zrozumiała swój błąd i chciała, żebym wróciła do jej syna. Jednak mam już nową rodzinę, w której jestem naprawdę szczęśliwy.

Nie krzywdź ludzi, prawo bumerangu nigdy nie zostało anulowane.