I nic dziwnego, była bardzo piękna, stylowo ubrana i elegancka. Zakochałem się w niej niemal natychmiast. A najważniejsze było to, że odwzajemniała moje oznaki uwagi.

Często spacerowaliśmy wieczorem po mieście, rozmawialiśmy w nocy przez telefon i każdego dnia wydawała mi się bardziej interesująca.

Na ostatnim roku studiów Sofia dostała prestiżową pracę, a jej zarobki po prostu mnie zadziwiły. Postanowiłem pójść za jej przykładem i dostałem pracę jako asystent dyrektora. Pracowałem bardzo ciężko i dobrze wykonywałem swoje obowiązki, więc w końcu awansowałem.

Pewnego wieczoru Sofia zaprosiła mnie do restauracji. Nawet się nie zawahałem i od razu się zgodziłem, mimo że tego wieczoru miałem dużo pracy. Przed restauracją spacerowaliśmy jeszcze po parku, rozmawiając i przytulając się.

Podeszła do nas mała dziewczynka i poprosiła o kilka hrywien na chleb. Dałem jej 200 złotych, ale nie chciała tyle wziąć, więc po prostu ją zmusiłem.

Popularne wiadomości teraz

„Więc jak ci się żyje z ojcem mojego dziecka”: zapytała mnie koleżanka z klasy mojego męża: „i dlaczego ją to interesuje”

„Wolę być sama, niż nadal być twoim wsparciem. Wiesz, że zawsze byłam przy tobie, gdy mnie potrzebowałeś”

"Mieszkam we Francji od dłuższego czasu. Niedawno przyjechałam i zobaczyłam, jak moja matka nadal istnieje - dokładnie tak, jak istnieje"

"W ostatni weekend mój młodszy syn postanowił zrobić mi niespodziankę. W sobotni poranek na progu stała swatka"

I wtedy Sofia powiedziała coś, co naprawdę mnie rozczarowało, pytając, dlaczego dałam jej tak dużą sumę pieniędzy. Uważa, że ma rodziców, którzy powinni się nią opiekować, a oni postanowili nic nie robić, tylko żebrać o pieniądze od normalnych ludzi. Każdy powinien pracować na siebie. Ona otwarcie nienawidzi żebraków...

Te słowa zmieniły Sofię ze słodkiej, delikatnej księżniczki w odrażającą kobietę. Sama urodziłam się w biednej rodzinie i wiem, jak to jest być na miejscu tej małej dziewczynki. W dodatku teraz staram się dawać rodzicom pewną sumę pieniędzy, skromną, bo sama się utrzymuję, ale przynajmniej coś. Co by na to powiedziała...

Nie miałem ochoty iść do restauracji, ale Sofia dosłownie mnie tam zaciągnęła. Zamówiła drogie wino, sałatkę, deser, a ja poprosiłem tylko, żeby przyniosła mi herbatę. Pod koniec wieczoru powiedziałem kelnerowi, żeby podzielił rachunek, żeby zobaczyć, jak zareaguje. Wtedy Sofia powiedziała podniesionym głosem, że muszę za nią zapłacić.

Wtedy przypomniałem sobie, co mówiła o małej dziewczynce i powiedziałem, że według niej każdy powinien płacić za siebie, zwłaszcza że ona dobrze zarabia, więc zapłaci rachunek.