Nadano mu przydomek „samorodek”, ponieważ był naprawdę bardzo utalentowany i oddany swojej pracy.

Aleksandr nie miał jeszcze rodziny, jego jedyną bliską osobą była matka. Bardzo ją cenił i szanował, a jeszcze bardziej był jej wdzięczny za to, że poświęciła całe swoje życie synowi.

Anna również studiowała medycynę, ale kiedy dowiedziała się, że spodziewa się dziecka, musiała zrezygnować z kariery medycznej.

Anna wychowywała syna sama, ponieważ ojciec jej nienarodzonego dziecka natychmiast ją porzucił. Obiecała sobie, że jeśli ona nie zostanie lekarzem, to jej syn zostanie. Anna opuściła uniwersytet i zamieszkała z matką. Potem zaczęła pracować na pół etatu i cały swój czas poświęciła dziecku. Nigdy nie wyszła za mąż.

Aleksander był profesjonalistą w swojej dziedzinie. Spełniał wszystkie oczekiwania matki. Często był wzywany do pracy, gdy inni lekarze zmagali się z trudnymi przypadkami.

Popularne wiadomości teraz

„Mój mąż poszedł na ryby z przyjacielem, a potem spotkałam tego "przyjaciela" w supermarkecie: zaniemówiłam”

Po wejściu do nowego domu kobieta poszła do kuchni i włączyła czajnik. Nagle usłyszała czyjś głos: „Katarzyna, jesteś tam"

Pewien facet znalazł zniszczony portfel. Nie miał pojęcia, do czego może on prowadzić: „ Czekałam na ciebie całe życie”

„Czy mogę dostać gorącą herbatę z kawałkiem chleba, nie martw się, usiądę na parapecie i poczekam”

Dziś jego matka skończyła 50 lat. Aleksander kupił duży bukiet czerwonych róż i zamówił restaurację. Nagle zadzwonił jego telefon. To była jego praca i powiedziano mu, że mają pacjenta w poważnym stanie.

Aleksander nie chciał jechać, ponieważ był to jego dzień wolny i święto jego matki. Ale Anna nagle poczuła się bardzo dziwnie.

Aleksander postanowił posłuchać matki. Pamiętał, jak bardzo chciała zostać lekarzem. W szpitalu rzeczywiście był trudny pacjent, ale złote ręce Aleksandra uratowały mężczyznę.

Kilka dni później Anna odwiedziła syna w szpitalu, aby poznać „prezent” - Anna miała na myśli człowieka, którego uratował jej syn.

Aleksander i jego matka weszli na oddział. Nikt nigdy nie odwiedził tego człowieka, który prawdopodobnie mieszkał sam i nie miał krewnych.

W drzwiach Anna zobaczyła znajomą twarz. Na łóżku leżał Andrzej, ojciec Aleksandra. Człowiek, który nigdy nie pomógł jej przy dziecku, nie interesował się jej życiem i losem syna.

To był ojciec Ołeksandra - powiedziała ze łzami w oczach Anna. Bóg musiał cię kiedyś ocalić, abyś ty mógł ocalić jego życie.

Stali na korytarzu, obejmując się w milczeniu. Nie żywili urazy do tego człowieka. Byli lekarzami, dla których życie jest największą wartością!