Wyszłam za mąż wcześnie, na drugim roku studiów. Wyszłam za mojego kolegę z klasy. Spotykaliśmy się od liceum, a nasi rodzice byli przyjaciółmi. Ogólnie rzecz biorąc, nasze małżeństwo było oczekiwane i akceptowane przez wszystkich.

Rodzice mojego męża dali nam jednopokojowe mieszkanie, które zostawiła nam babcia. Postanowiliśmy, że będziemy studiować, zdobędziemy pracę i wyremontujemy to mieszkanie. A potem - w zależności od sytuacji. Albo będziemy mieć dzieci i kredyt hipoteczny na większe mieszkanie, albo na razie będziemy mieszkać w tym mieszkaniu.

Wszystko szło powoli zgodnie z naszym planem. Uczyliśmy się, zdawaliśmy egzaminy. Czasami bawiliśmy się ze znajomymi, tak jak przed ślubem. Podczas studiów rodzice dawali nam pieniądze na życie i ubrania.

Po studiach dostaliśmy pracę. Ja jestem asystentką księgowej, a mój mąż postanowił spróbować swoich sił w sprzedaży. Dostał pracę w firmie sprzedającej artykuły elektryczne.

Na początku nie mieliśmy dużo pieniędzy, ale pierwsze pieniądze oczywiście zainspirowały nas, wczorajszych studentów. Postanowiliśmy jak najszybciej wyremontować nasze mieszkanie. Kupiliśmy niedrogie tapety, linoleum i listwy przypodłogowe.

Popularne wiadomości teraz

"Zarządzałem w naszej rodzinie. Myślałem, że trzymam wszystko pod kontrolą. Teraz moje ręce są związane"

Mąż wspomniał o trzecim dziecku: "Muszę zostać ojcem syna". A co, jeśli znowu urodzę córkę: "Wracamy do domu i staramy się lepiej, czy jak"

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

"Mąż zapragnął łatwych pieniędzy i proponuje mi, żebym została matką za pieniądze. Za bardzo duże pieniądze"

Próbowaliśmy wykleić jeden pokój, ale nam się nie udało. Albo klej był zły, albo nie mieliśmy odpowiednich umiejętności. Poddaliśmy się i zdecydowaliśmy, że zaoszczędzimy trochę pieniędzy i zatrudnimy fachowca, który naprawi wszystko za nas.

Co więcej, nie planowaliśmy niczego globalnego. Chcieliśmy tylko trochę odświeżyć mieszkanie.

Trzy miesiące później mogliśmy już sobie pozwolić na naprawy. Nasi znajomi polecili nam swojego pomocnego przyjaciela. Rusłan przyjechał, sprawdził wszystko i radośnie powiedział:

- "Mogę to zrobić w mgnieniu oka! Tu nie ma nic do roboty!

Uspokoił nas. Od razu zrobiło nam się weselej. Zdecydowaliśmy, że mój młody człowiek będzie pracował, a ja poproszę o kilka dni wolnego, aby pomóc Rusłanowi i nadzorować jego pracę.

W wyznaczonym dniu serwisant przybył na czas. Jeszcze raz sprawdziliśmy miejsce pracy i zrobiliśmy listę rzeczy, które musimy kupić. Następnie wspólnie udaliśmy się do sklepów specjalizujących się w produktach naprawczych. Kupiliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy.

Podczas zakupów zauważyłam, że Rusłan jest bardzo ekonomiczną i praktyczną osobą. Zupełnie nie przypomina mojego męża, chociaż jest tylko dwa lata starszy od nas.

Potem obserwowałam go podczas remontu. Wszystko robił bardzo umiejętnie. Próbowałam mu pomóc, ale tylko się roześmiał i powiedział:

- "No nie, nie chcę, żeby taka piękna dziewczyna się pobrudziła. Przydałoby mi się trochę kawy, ale nie chcę żadnej innej pomocy".

Byłem bardzo zakłopotany tymi słowami. Zrobiła kawę. Wypiliśmy ją razem i rozmawialiśmy. Rusłan komplementował mnie, rozśmieszał na wszelkie sposoby.

Po trzech dniach wspólnego remontu zdałam sobie sprawę, że jestem w nim zakochana po uszy. A co najważniejsze, czułam bardzo wyraźnie, że to było wzajemne.

Nie będę owijać w bawełnę, powiem wprost. Zdradzałam mojego męża.

Nie mogę powiedzieć, że się tym martwiłam, ponieważ zdałam sobie sprawę, że nie mogę już dłużej żyć z moim mężem.

Za tydzień skończył się remont. Mój mąż chciał to uczcić. Zaprosił mnie do baru sushi. Powiedziałam mu wprost, że już go nie kocham i chcę rozwodu.

Oczywiście był w strasznym szoku. Nigdy nie spodziewał się, że pomyślę o czymś takim. Kłóciliśmy się cały wieczór, podczas gdy ja się pakowałam.

O zmroku zadzwoniłam do rodziców i pojechałam do nich z moimi rzeczami. Oni również byli bardzo zaskoczeni, że zdecydowałam się odejść od męża. Ich zdaniem wszystko układało się tak dobrze. Próbowali mnie przekonać, żebym wróciła do męża, ale powiedziałam im, że przestałam go kochać.

Rano zadzwoniłam do Rusłana i powiedziałam, że chcę z nim być.

Zdawałam sobie sprawę, że podejmuję ogromne ryzyko, ale Rusłan był bardzo szczęśliwy. Tego samego dnia zabrał mnie i moje rzeczy do siebie.

Moi rodzice wcale nie docenili tego zwrotu. Moja mama często przeklinała. Ale powiedziałam stanowczo, że chcę żyć z tym mężczyzną.

Szybko rozwiodłam się z mężem, ponieważ nie mieliśmy dzieci ani wspólnie nabytego majątku.

Już czekałam, aż Rusłan mi się oświadczy. Ale on poszedł remontować mieszkanie jakiejś kobiety. Powiedział, że musi zarobić trochę pieniędzy.

Jakiś czas później, gdy Rusłan był w łazience, otrzymał wiadomość. Nie chciałam jej czytać, ale wiadomość była częściowo wyświetlana na ekranie. Były tam miłe słowa i propozycja spotkania wieczorem.

Od razu zorientowałem się, że to ta kobieta.

Przyniosłem Rusłanowi telefon i opowiedziałem mu o wszystkim. Jego reakcja była nieoczekiwana. Powiedział, że to ja byłam tą dobrą: zdradziłam męża. A więc to nie ja powinnam go potępiać i uczyć życia.

Potem powiedział, że nie ma zamiaru zmieniać swoich nawyków dla nikogo. Związki związkami, ale on chce mieć trochę wolności. To znaczy spać z kimkolwiek zdecyduje.

Oczywiście mi to nie odpowiada! Chciałam normalnego związku. Nie wiem, co teraz zrobić. Rusłan mnie nie zostawi, ale jak mam z nim żyć?

A odejście jest bardzo krępujące, bo wszyscy od razu będą wiedzieć, że nie dogaduję się ani z mężem, ani z kochankiem.