A decyzja dla siebie może być słuszna. Mamy pełne prawo do podjęcia takiej decyzji.

Pewna kobieta znalazła romantyczne wiadomości w telefonie swojego męża. Ich związek od dawna był trudny. Przeklinali się, kłócili, żona milczała tygodniami, przekazując to, co trzeba było zrobić przez syna.

Mąż nie zwracał na to uwagi. Spóźniał się do pracy. Zarabiał niewiele. Mniej niż potrzebował na dobre życie. A teraz ta korespondencja z kobietą, z którą razem pracował.

Jego przyjaciel poradził mu, żeby natychmiast się z nią rozwiódł. Matka też kazała mi wyrzucić tego podstępnego zdrajcę. A psycholog powiedział, że powinnam być dumna i wysoko siebie cenić. I natychmiast zerwać toksyczne relacje, w których jesteśmy dewaluowani! Żona wyrzuciła męża, nie słuchając jego śmiesznych wymówek. Złożyła pozew o rozwód. Zabroniła mu widywać się z dzieckiem.

A mój syn zachorował i trafił do szpitala. Wszystko było bardzo poważne. Potrzebował leków, opieki, wielu rzeczy. Porady psychologa nie pomagały. Dziwnie było prosić psychologa o pomoc w takiej sytuacji. Więc moja przyjaciółka przyniosła mi kilogramy pomarańczy. Dała mi trochę pieniędzy, ale to nie było dużo, miała kredyty do spłacenia. A jej matka martwiła się, płakała, dzwoniła co pół godziny. Kobieta musiała uspokajać matkę. I informować, jak się sprawy mają.

Popularne wiadomości teraz

"Zarządzałem w naszej rodzinie. Myślałem, że trzymam wszystko pod kontrolą. Teraz moje ręce są związane"

"Mamy z przyjaciółką po 60 lat. Postanowiłyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie"

„Dwa lata temu pojechałam na pracę i poznałam tam starszego ode mnie mężczyznę. Teraz oczekujemy dziecka, ale co powiedzą moje i jego dzieci”

„Straciłem rodzinę przez przeklęty test DNA. Co musiałem myśleć, kiedy mój syn w ogóle nie podobny do mnie”

A mąż, który został wydalony, ojciec chłopca, oczywiście, przyjechał natychmiast. Żona go zawołała, a on przyszedł. Był blady i przestraszony - biegał potem z żoną po szpitalu, chodził po aptekach, rozmawiał z lekarzami, siedział i czekał na operację...

I chłopiec odzyskał przytomność. Wyciągnął ręce do taty - tęsknił za nim. A jego żona zaczęła płakać. A mąż ocierał łzy... Dziecko powiedziało: "Tatusiu, mój tatusiu!" i tak płakało. Jak można podjąć decyzję za dziecko? O tym myślała żona, zupełnie zapominając o zniewadze.

A co do romansu pozamałżeńskiego, to też była decyzja męża. I wszyscy na tym ucierpieli. A mąż gorzko żałował zdradzieckiej decyzji, która przyniosła cierpienie innym. Dostał nauczkę. Rodzina przetrwała.

Nie, czasami trzeba podejmować decyzje. Ale muszą być podejmowane odpowiedzialnie. Nie tylko dla siebie. Nie tylko dla własnych interesów. Biorąc pod uwagę nie tylko to, że nam będzie lepiej. Ale także to, że innym się nie pogorszy. Innym, którzy są nam drodzy.

Ważne jest, aby wziąć ten fakt pod uwagę. I przypomnieć o tym swojej matce i psychologowi. I swojemu przyjacielowi. I każdemu, kto radzi odejść lub wyrzucić kogoś, kto jest bezpieczny. Lub, przeciwnie, tolerować niebezpieczną i złą osobę.

A potem podjąć decyzję. Dobrze przemyślaną, uwzględniającą interesy tych, od których zależy sytuacja. Wtedy będzie to decyzja dojrzała i odpowiedzialna. O tym warto pamiętać.