Przede wszystkim chcę opowiedzieć Wam, jak ja wcześniej uprawiałam sadzonki, abyście mogli ocenić, jak zmieniło się moje podejście w tej sprawie. Więc najpierw brałam nasiona, potem siałam je. Następnie umieszczałam skrzynie z nasionami w najcieplejszym zakątku w moim domu, gdzie temperatura powietrza nigdy nie spadała poniżej 30 stopni powyżej zera. Mogą to być na przykład górne szuflady mebli kuchennych.

W takich warunkach moje pomidory zaczynali kiełkować już trzeciego lub czwartego dnia po siewie. Następnie przenosiłam skrzynki nasienne w dobrze oświetlone miejsce o podobnej temperaturze.

W tym celu mój mąż nawet zrobił specjalny regal, który owinęliśmy folią izolacyjną, która doskonale utrzymuje temperaturę, ale przepuszcza światło. A sam regal postawiliśmy tuż obok kaloryfera.

A po trzech dniach zaczynałam regularnie podlewać sadzonki ciepłą wodą. Wszystkie moje starania na początku dawały doskonałe wyniki, ale ostatecznie wszystko poszło na marne.

Sekret udanej uprawy pomidorów
Sekret udanej uprawy pomidorów

Popularne wiadomości teraz

Bez octu i pasteryzacji: łatwy przepis na chrupiące ogórki w 10 minut

Przepis na domowe lody śmietankowe w 5 minut. Nie potrzeba żadnej maszynki do lodów!

Mrowisko

Właśnie dlatego obecnie robie to w zupełnie inny sposób. Okazało się, ze wszystko jest o wiele łatwiejsze. Chodzi o właściwe podejście już na samym początku kiełkowania sadzonek.

Tak naprawdę robiłam wszystko tak, jak trzeba, aż do kiełkowania nasion. Po tym, jak nasiona zaczęły kiełkować, skrzynki należy przenieść w chłodne miejsce, na przykład na parapet, gdzie temperatura powietrza nie przekracza 15 stopni powyżej zera w dzień i 10 stopni w nocy. W tym miejscu sadzonki powinny stać przez około tydzień. Podlewać sadzonki nie trzeba, ponieważ przy takiej temperaturze powietrza korzenie nie pochłania dużej ilości wilgoci.

Dzięki temu rośliny szybko wykształcają silny system korzeniowy, a łodygi nie rosną w górę.

Oto jest główny sekret udanej uprawy pomidorów i obfitych plonów pod koniec sezonu.