Musimy być kreatywni, więc niektórzy zostali znalezieni w kapuście, a inni zostali przyniesieni przez bociana.

Kiedy moja córka pyta, skąd się wzięłam, mówię jej prawdę: "Córeczko, znalazłam cię w kwietniku, więc twoje imię jest odpowiednie - Lilia".

Ta historia jest zarówno szokująca, jak i niesamowita. Przez długi czas byłam samotna. Świadomie odrzucałam uwagę mężczyzn, a wszystko z powodu nieudanej pierwszej miłości i złamanego serca.

Ponowne zaufanie komuś wydawało się niemożliwym zadaniem, więc nawet nie próbowałam. Podobało mi się życie jedynaczki, nikt nie zawracał mi głowy swoimi roszczeniami i miałam tylko siebie do wyżywienia.

Mam prywatny dom, odziedziczony po babci. Wyremontowałam go, zmieniłam ogrodzenie i kontynuowałam ulubione zajęcie mojej babci - ogrodnictwo kwiatowe.

Popularne wiadomości teraz

"Ty milcz, synowo. Zawróciłaś w głowie mojemu Sławkowi. Mnie ostrzegali, że jesteś wiedźmą." "Tak jest, teściowo, sprawdźmy, jeśli chcesz." Z życia

Córka Waldemara Goszcza na podium mody i w roli mamy. Jak teraz wygląda życie Wiktorii Goszcz

Ogórki konserwowe idealny przepis na zapasy zimowe

Tomasz Siekielski zachwycił swoją metamorfozą!

Trzeba było widzieć piękne kwiaty, które sadziła moja babcia. Taka różnorodność kolorów, forte, zapachów, że zapierało dech w piersiach.

Była wczesna wiosna, wyszłam na rabatę, żeby posadzić krokusy i hiacynty i usłyszałam cichy szloch.

Na początku nie rozumiałam, co się dzieje, ale zacząłam się rozglądać i znalazłem koszyk z dzieckiem pod krzakiem. Nogi mi się trzęsły, a serce bolało. Co za nieludzka osoba zostawiłaby tak swoje dziecko?

https://www.youtube.com/

Pobiegłam do dziecka, zabrałam je do środka, owinęłam w kocyk i tuliłam w ramionach, dopóki nie przyjechała policja. Dziewczynka została zabrana, jej matka była poszukiwana, a ja straciłem sen i spokój ducha, ponieważ ciągle myślałam o moim zaginionym dziecku.

Każdego dnia dzwoniłam na policję, aby dowiedzieć się, czy znaleźli pogrążoną w żałobie matkę i jak radzi sobie dziewczynka.

Nie mogłam tego długo znieść i w końcu zacząła"Była wczesna wiosna, sadziłam kwiaty w kwietniku i usłyszałam szloch. Na początku nie rozumiałem, rozejrzałem się i znalazłem koszyk z dzieckiem pod krzakiem".m sporządzać dokumenty dla mojej Lilii.

Zajęło mi to ponad miesiąc, mnóstwo wysiłku i łez, ale było warto. Teraz jestem mamą najlepszej córki na świecie i szczerze wierzę, że została mi zesłana przez niebiosa.