Była trudna sytuacja życiowa, kompletny brak finansów i brak pomocy z zewnątrz. Dlatego musiałem tymczasowo zostawić dziecko, aby zamieszkać z moją prababcią.

Pałac Buckingham ujawnia powód hospitalizacji męża królowej Elżbiety II

Teraz sytuacja rozwija się w taki sposób, że babcia nie chce oddać dziecka. Chciałbym rozwiązać ten konflikt „bez wojny”. Ale nie wiem, jak najlepiej postępować. Proszę o radę.

Jestem samotną matką, tata dziecka nie pomaga i nigdy nie pomagał, nawet nie wiem, gdzie teraz mieszka.

Nie oczekuję od niego żadnej pomocy i nie chcę, rozstaliśmy się źle. To nieadekwatny i okrutny człowiek, z którego rąk wiele wycierpiałem. Moja mama zmarła, więc moja babcia jest jedyną krewną.

Popularne wiadomości teraz

Krwawy Księżyc w 2021 roku: co warto o nim wiedzieć

Agata Duda ma powód do radości. Posypią się gratulacje

Bez octu i pasteryzacji: łatwy przepis na chrupiące ogórki w 10 minut

Najmniejszy kot na świecie, który na zawsze pozostaje kociakiem

3 lata temu była taka sytuacja, że ​​nie miałem gdzie mieszkać. Postanowiłam pojechać do Wrocławia zarabiać pieniądze, nie chciałam ciągnąć dziecka w nieznane.

Rozmawiałem z babcią, nie miała nic przeciwko pomaganiu i opiece nad synem.

Cały czas byłem w kontakcie, trochę wysyłałem pieniądze, ale na ile mogłem, przychodziłem raz na 2 miesiące. Mój syn mnie kocha i zawsze na mnie czeka.

Teraz moja sytuacja się poprawiła, w końcu wróciłem do swojego miasta, nie planuję już „szukać siebie” i nie planuję wyjeżdżać do stolic.

Tu znalazłem pracę, pojawił się młody człowiek, teraz mieszkamy w jego mieszkaniu. Jeśli ktoś jest tym zainteresowany, to nie nadużywam trunków.

Myślę, że czas ponownie połączyć się z moim synem. Mój konkubent nie ma nic przeciwko, uważa też, że dziecko powinno mieszkać z matką.

Student drastycznie zmienił swój pokój w akademiku

Mamy poważny związek, najprawdopodobniej będziemy planować wspólne dziecko.

Ale moja babcia jest temu przeciwna. Rozumiem, że jest przyzwyczajona do mieszkania z moim synem, ratuje ją przed samotnością.

Chce, żebym zrezygnował z prób założenia rodziny i zamieszkania z nią i synem. Mówi, że musi się upewnić, że jestem dobrą matką, a nie chce pozwolić dziecku zamieszkać z „dziwnym wujem”.

Nie jestem pozbawiona i nie ograniczam praw rodzicielskich, mogę przyjść i po prostu odebrać dziecko. Ale nie chcę zepsuć relacji z babcią i zaostrzyć konfliktu, niemniej jednak jestem jej wdzięczna za pomoc.

Poza tym syn jest do niej bardzo przyzwyczajony, nie chce z dnia na dzień niszczyć swojego świata. Jaki jest najlepszy sposób radzenia sobie z moją sytuacją?

Opcja, którą oferuje, zostawić męża i zamieszkać z nią i jej synem w jej mieszkaniu, nie myślę.

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com