
Gazety od dawna prześcigają się w sensacyjnych doniesienach na temat stanu zdrowia Angeliny Jolie. Pojawiały się coraz to nowe "rewelacje"- według niektórych źródeł gwiazda miała ważyć 35 kilogramów, chorować na osteoprozę, być wrakiem człowieka czy żyć na kostkach lodu.
Fot. @angelinajolie_offiicial
W końcu sama Angelina Jolie postanowiła zabrać głos i wyjawić całą prawdę, aby zamknąć temat i nie zostawiać pola dla absurdalnych domysłów.
„Uwiodłam męża mojej przyjaciółki i ani trochę tego nie żałuję. Z takimi jak ona się nie zadziera”
Tajemniczy partner Piaska. Kim jest mężczyzna, który zdobył serce Andrzeja Piasecznego
Tuja - do samotności, wiśnia - do bogactwa. Jakich drzew nie warto sadzić w pobliżu domu?
Zespół chorobowy został nazwany imieniem chłopca, który urodził się z bardzo rzadką anomalią
Fot. @angelinajolie_offiicial
"Przez ostatnie lata byłam zagubiona, nie poznawałam samej siebie. Nie miałam poczucia, że jestem wolną osobą. A właściwie nie miałam nawet poczucia bezpieczeństwa. Ale już wracam do siebie. Czułam się zagrożona w sensie psychicznym. Nie chciałam się z tym obnosić, więc bardzo starałam się to ukrywać przed mediami. Straciłam wiarę w siebie. Czułam się zapędzona do narożnika, słaba, malutka" - wyznaje gwiazda.
Fot. @angelinajolie_offiicial
Kobieta wyznaje, że największą motywacją w trudnych chwilach były dla niej ukochane dzieci.
"Już nie mówią do mnie: mamusiu. Stały się nastolatkami, które chodzą do punkowskich klubów. Przypomniało mi się, że byłam taka sama. I pomyślałam: a czemu by nie iść z nimi?! To był początek mojego odkrywania siebie na nowo. Dzieci widziały mnie przybitą do ziemi, ale wyszłam z tego smutku. Myślę, że to dla nich dobra lekcja: to, że możliwe jest odrodzenie. Po ciężkich przejściach da się żyć dalej i na nowo czuć radość".
Fot. @angelinajolie_offiicial