Mimo, że od kultowej już śmierci serialowej Hanki z „M jak miłość” minęło już kilka ładnych lat, to temat ten wciąż powraca do Małgorzaty Kożuchowskiej jak boomerang. Scena ta stała się bohaterem memów, żartów i niezliczonej ilości anegdot, więc wszystkich zastanawiało, jak produkcja mogła dopuścić do nakręcenia tak nieprawdopodobnej sceny.

Anna Wendzikowska znów pozuje w bikini, co na to fani?

Małgorzata Kożuchowska była w tym tygodniu gościem programu Kuby Wojewódzkiego, więc prowadzący nie mógł nie zapytać o wątku jej śmierci w serialu. Aktorka przyznała, że temat faktycznie nie może się od niej odkleić i wciąż musi się z tego tłumaczyć. Wyznała też żartobliwie, że aż boi się, co to będzie jak faktycznie umrze i czy zamiast płyty nagrobnej, ktoś nie postawi jej kartonu. Aktorka wyznała także, że do tej pory ma fanów, którzy co roku przypominają jej o rocznicy śmierci Hanki.

Nie uwierzysz, jaką propozycję otrzymała Anna Mucha!

Popularne wiadomości teraz

Smaki dzieciństwa - Smaczne rogaliki drożdżowe z czekoladą

Najmniejszy kot na świecie, który na zawsze pozostaje kociakiem

Oprócz tego, wyznała jak to się naprawdę stało, że w ogóle taka scena została nakręcona w tak „memiczny” sposób.

Rekwizytorzy powiedzieli: "Gośka, ponieważ nie ma kasy na to, nie możemy rozwalić samochodu i generalnie jest słabo, więc dla Ciebie sprowadziliśmy kartony. Nie było materacy, gąbek. Powinny być takie rzeczy. Były kartony, no bo to było jedyne, co mogli po prostu za friko tam wrzucić. Ja wtedy pamiętam powiedziałam: "Dobra, musimy to tak wykadrować, żeby ich nie było widać". A oni: "Nie no, Gośka, przecież wiadomo!". Wyszło jak wyszło - powiedziała rozbawiona Kożuchowska

Spodziewaliście się takiej odpowiedzi?

Więcej ciekawych artykułów zajdziesz na koleżanka.com