Nie jest już tajemnicą, że niebawem powstanie pierwszy film Doroty Rabczewskiej. Doda premierę filmu "Dziewczyny z Dubaju" zapowiada na styczeń 2021. Producentka robi wszystko, aby podtrzymać zainteresowanie produkcją.

W czerwcu ruszyły zdjęcia do „Dziewczyn z Dubaju”, a wraz z nimi cała maszyna promocyjna. Od strony producenckiej za film odpowiada Dorota „Doda” Rabczewska wraz z Emilem Stępniem. Piosenkarka zapowiadała już, że będzie to prawdziwa petarda. Że zamierza zdemaskować hipokryzję polskiego showbiznesu. Że pokaże całą prawdę dotyczącą tzw. „afery dubajskiej”, w którą zamieszane były nie tylko rodzime celebrytki i modelki, ale również osoby związane z polityką, biznesem i sportem.

Kinga Duda zaangażowała się w problemy młodzieży

Doda zdradziła także tajemnice dotyczącą muzyki do filmu. Dorocie zależało na tym, aby w "Dziewczynach z Dubaju" muzyka odpowiadała czasom, w których toczy się akcja.

Popularne wiadomości teraz

Trzy znaki zodiaku zakręcą kołem fortuny do końca października

Bez octu i pasteryzacji: łatwy przepis na chrupiące ogórki w 10 minut

Nie wyłączono mikrofonu Agacie Dudzie po ogłoszeniu wyników. Wszyscy usłyszeli jej słowa

A propos muzyki do mojego filmu, powiem wam, jak pazerność gubi. Chcę, żeby w filmie muzyka oscylowała wokół lat, w których akcja się toczy. To jest mniej więcej dekada 2000-2010. Chciałam użyć największych hitów z tego czasu, żeby muzyka naprowadzała, jakie to były czasy. Znalazłam mega hity światowe. Zadzwoniliśmy do 50 Centa, dostaliśmy prawa do wykorzystania muzyki za 15 tys. dolarów. Natomiast w pewnym momencie ktoś wpadł na pomysł, żeby może wziąć też „Kobiety są gorące”. Zadzwoniliśmy do Norbiego. Norbi krzyknął nam 80 tys. zł. Mówię więc: „Stary, to już wolę wziąć dwóch 50 Centów i mieć z jednego dolara”. Czujecie to? Także tak to właśnie wygląda… A propos muzyki do mojego filmu, powiem wam, jak pazerność gubi. Chcę, żeby w filmie muzyka oscylowała wokół lat, w których akcja się toczy. To jest mniej więcej dekada 2000-2010. Chciałam użyć największych hitów z tego czasu, żeby muzyka naprowadzała, jakie to były czasy. Znalazłam mega hity światowe. Zadzwoniliśmy do 50 Centa, dostaliśmy prawa do wykorzystania muzyki za 15 tys. dolarów. Natomiast w pewnym momencie ktoś wpadł na pomysł, żeby może wziąć też „Kobiety są gorące”. Zadzwoniliśmy do Norbiego. Norbi krzyknął nam 80 tys. zł. Mówię więc: „Stary, to już wolę wziąć dwóch 50 Centów i mieć z jednego dolara”. Czujecie to? Także tak to właśnie wygląda… – zdradziła Doda.

Jesteście zaskoczeni?

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com