Jarosław Bieniuk po śmierci Anny Przybylskiej przez długi czas był sam. Nie mógł znaleźć kobietę, która wypełniłaby pustkę w sercu. Aż po jakimś czasie obok niego pojawiła się polska blogerka Martyna Gliwińska.
Anna Mucha zabłysnęła z nową fryzurą. Fani: "Myślałam, że to Natalia Kukulska"
I wydawało się, że to właśnie ta kobieta, z którą Bieniuk zdecyduje się na małżeństwo. Martyna urodziła mu nawet syna Kazimierza. Jednak po jakimś czasie para się rozstała. W wywiadzie z Jastrzabpost blogerka zdradziła, że z piłkarzem utrzymuje partnerskie relacje ze względu na syna.
Obecnie Gliwińska sama wychowuje małego Kazika. W swoich mediach społecznościowych często zamieszcza zdjęcia malucha. Ostatnio celebrytka opublikowała fotkę dorastającego synka. Na zdjęciu możemy zauważyć, że chłopczyk jest bardzo podobny do swojej...siostry Oliwii? Zgadzacie się?
"Moja matka zrobiła wszystko, by pozbyć się mojego pierwszego męża. A drugi zięć ją zaskoczył: Będzie wiedziała, że nie może się tak zachowywać"
Jego krewni nie pamiętali go, gdy został sierotą. Ale kiedy kupił mieszkanie, wszyscy jego bliscy nagle się pojawili
Kim jest przyszła teściowa Izabelli Krzan? Barbara Falender otwarcie o prezenterce TVP
Zioła, które maja działanie przeciwwirusowe. Są zdrowe i łatwo dostępne
Tak przy okazji, Martyna Gliwińska całkiem nie była przygotowana do tego, aby zostać matką. Wcześniej w swoich mediach społecznościowych Gliwińska opowiedziała o tym, co się czuła, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży.
Gdy latem zeszłego roku dowiedziałam się, że jestem w NIEPLANOWANEJ ciąży, mój świat wywrócił się do góry nogami. Spotykałam się wtedy z radami 'lepiej usuń'. Wiadomo... Nie będę tego komentować... Tamtego lata byłam zupełnie inną dziewczyną, nie miałam pojęcia jak bardzo dziecko zmieni moje życie (pisząc to mam dreszcze) ale wiedziałam, że zmieni się WSZYSTKO. Byłam przerażona. Cała ciąża była dla mnie koszmarem... Nie usunęłam jej nie dlatego, że Bóg... choć jestem osobą wierzącą. Nie spłynęła na mnie żadna cudowna fala energii. Wszechświat wtedy też niczego mi nie wyszeptał... Wręcz przeciwnie. Wszystko było przeciwko mnie. W życiu kieruję się instynktem i wiarą. Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Nie usunęłam tej ciąży bo nie zabiłabym dziecka. Bo dziecko to część mnie. Bo był zdrowy. Mógł się urodzić ZDROWY I ŻYĆ -napisała blogerka na Instagramie.
Więcej ciekawych wpisów znajdziesz na kolezanka.com