Niestety, do końca życia lekarze nie mieli nic, co mogłoby go uszczęśliwić: zdiagnozowano u niego śmiertelną chorobę. Ale pan Amado nie chciał spędzić swoich pozostałych dni w sali szpitalnej: był bardziej zainteresowany zrobieniem czegoś pożytecznego dla ludzi.

We Francji jest wiele osób, które potrzebują pomocy. Założył organizację charytatywną pomagającą dzieciom, bezdomnym i sierotom. Sam był sierotą, ale wylosował szczęśliwy los; po prostu nigdy nie założył rodziny. Postanowił więc sprawdzić, czy może zaufać ludziom w ostatniej rzeczy, którą zrobił w życiu.

Postanowił dowiedzieć się, jak biedni ludzie są traktowani w jego sieci restauracji. Aby to zrobić, odwiedził wszystkie restauracje w przebraniu bezdomnego starca i był bardzo zdenerwowany postawą personelu wobec dziwnego włóczęgi. Zaczął od najpopularniejszej restauracji w sieci.

Znajdował się w dobrej lokalizacji i przynosił największe dochody. Niestety, pan Amado nie mógł nawet wejść do środka. Kierownik powiedział mu: "Przede wszystkim Najpierw umyj się i przebierz w coś przyzwoitego.

Może wtedy pozwolimy ci wyjrzeć przez okno i zobaczyć, jak przyzwoici ludzie jedzą lunch". Monsieur Amado zdał sobie sprawę, że drogie restauracje nie pomagają biednym ludziom.

Popularne wiadomości teraz

"Ja tu rządzę": moja teściowa robiła mi wyrzuty przy gościach, ale przypomniałem jej, na czyj koszt żyje

"Jak ojciec może tak lekceważąco traktować własne dziecko. Jego partnerka może ubiegać się o jego dziedzictwo"

"Postanowiłam zrobić niespodziankę mojemu synowi i odwiedziłam go bez zaproszenia: synowa była niezadowolona, a wnuk płakał"

"Urodziłam dziecko z żonatym mężczyzną. W wieku 35 lat nie ma co być zbyt wybredną. Ale nie wszyscy wokół mnie tak myśleli"

Był rozgoryczony, ponieważ nauczył swoich pracowników traktować każdego klienta z troską, bez względu na jego obecną sytuację życiową. Miał nadzieję, że jego biznes przyniesie korzyści ludziom, a nie tylko wzbogaci bogatych i da tym, którzy lubią się popisywać, kolejny powód do tego.

W następnej restauracji, która znajdowała się w pięknym parku, pan Amado również był rozczarowany. Strażnicy przy wejściu nie wpuścili go nawet do parku.

Właściciel restauracji nie obraził się, udowadniając, że jest człowiekiem, jak wszyscy wokół niego. I ma prawo wejść do parku. Ochroniarz wysłuchał natarczywego bezdomnego i zadzwonił do kierownika.

"Bezdomny" powiedział, że często bywał w tej restauracji i sam jadał z Amado, ale dzisiaj jego życie nie układało się najlepiej. "Słuchaj, staruszku, to ja - Amado, i nie przypominam sobie, żebym jadł z tobą lunch, więc wynoś się!".

Starzec chodził od restauracji do restauracji i myślał: ilu ludzi w potrzebie mógłby nakarmić, gdyby pomyślał trochę wcześniej o tym, jak jego pracownicy traktują żebraków. Ile istnień zostałoby uratowanych, gdyby pomógł im przetrwać do czasu, aż sytuacja się poprawi.

Wpuścili go, ale nadal nie dali mu jedzenia. Nawet jego najlepszy kolega, którego Amado szanował, potraktował bezdomnego z pogardą: powiedzieli, że nie ma tu miejsca dla włóczęgów, niech idzie do specjalnych stołówek.

Amado był gotowy płakać, mimo że był dorosłym mężczyzną. Pozostała mu jedyna restauracja na przedmieściach, nad jeziorem. Pomyślał nawet, że nie ma sensu tam iść, obraz był jasny.

Czuł jednak, że musi obejść wszystkich dookoła. Kierownik wiejskiej restauracji właśnie wyszedł na zewnątrz, aby się przewietrzyć. Amado podszedł do niego i powiedział: "Wszędzie mi odmawiano, czy mogę zjeść tutaj?

Kierownik powiedział: "Stoliki są zajęte, poczekaj chwilę, kolego". Amado stał tam zdezorientowany. Nie wyglądali na niegrzecznych, ale pozbyli się go.

Czekał, aby zobaczyć, czy kierownik wyjdzie, czy nie. Czuł, że nie ma dokąd pójść, jakby naprawdę wszystko stracił. Ale kilka godzin później kelner nagle podszedł do mężczyzny i zawołał go do środka.

A tam był nakryty stół! Bezdomny usiadł, zaczął jeść, a kierownik usiadł razem z nim. "Wiesz, dziadku. Kiedyś byłem taki jak ty, byłem ścigany.

Ale po wypadku straciłem żonę. Upiłem się i straciłem firmę. Kiedy mój szef we mnie uwierzył, dał mi pracę... teraz pracuję tutaj i staram się dać ci szansę, a wszystko się ułoży...".

Amado przyszedł do restauracji następnego dnia, czysty, ogolony i dobrze ubrany. Udało mu się zwolnić wszystkich menedżerów z wyjątkiem jednego. To dlatego pan Amado odziedziczył biznes, choć nie na długo. Zdrowie Amado naprawdę się poprawiło i udało mu się zrobić o wiele więcej dobrych uczynków.

Pisaliśmy również o: Chłopiec znalazł dziecko porzucone przez rodziców na placu zabaw. A 18 lat później zdarzył się cud

Może zainteresuje: Sekrety związku. Wychodzi na jaw niewiadoma w relacji Cichopek i Kurzajewskiego

Przypominamy o: 30-letnia kobieta wychodziła na nocną zmianę, jej mąż chrapał na podłodze po uczcie, a córka trzymała ją za płaszcz i płakała: "Nie idź"